Dokładnie 3 tygodnie temu pisaliśmy, że „w przeciągu kilku ostatnich tygodni zamknęło się aż dziewięć restauracji a wśród nich restauracja mieszcząca się 11 lat na skrzyżowaniu Rzeczypospolitej i Klimczaka, pizzeria na Klimczaka, sushi i kebab na Gieysztora, restauracja chińska, restauracja tajska oraz bistro przy placu miejskim, pizzeria przy Branickiego a kolejne zamkną się najprawdopodobniej do końca tego roku”. Nie przetrwał też lokal Anny Lewandowskiej.
Powód
Wilanów to jedna z najgorzej zarządzanych dzielnic Warszawy. Quasi mafijny układ w dzielnicowym ratuszu, ustawione przetargi dla swoich, zarżnięcie aż trzy letnim remontem maleńkiego parkingu (!!!) przed jedną z knajp (celowa robota konkurencji) i brak dotacji z miasta – to tylko mała część powodów, które doprowadzają nawet bogaczy do plajty. Mimo, że ich stać, lokale stoją puste.
Uważam, że wszytko rozbija się o ceny. Najem lokali w Wilanowie jest bardzo wysoki, przez to ceny w restauracjach są równie wysokie a to powoduje mniej klientów.
Wystarczy spojrzeć na Bar Mleczny przy Klimczaka – zawsze dużo klientów a w weekendy kolejka na chodniku – mieszkaniec Wilanowa.
Spacer w sobotni wieczór po Miasteczku Wilanów, puste lokale i taka dygresja.. Czy nazwisko zrobi wszystko? Jak widać, w Wilanowie nawet nazwisko nie pomoże. Lokal Anny Lewandowskiej w Royal Wilanów to kolejne zamknięcie w Wilanowie, które obrazuje tragiczną sytuację dotyczącą stanu lokalnej gastronomii i nie tylko. Zamknięty został również lokal Pełna Chata na Osi Królewskiej, sushi na Rzeczypospolitej a kolejne lokale są wystawione na sprzedaż.

Czy Miasteczko Wilanów stanie się, a może już jest jak wielu twierdzi, sypialnią bez dostępu do atrakcyjnych usług? – pyta Wilanów – tu mieszkam, który po raz kolejny informuje o fatalnej kondycji Wilanowa.
Tu więcej
Fala zamknięć lokali gastronomicznych w Miasteczku Wilanów!
za; Wilanów – tu mieszkam
Portal Warszawski