[NASZ NEWS] Miasteczko Wilanów nie radzi sobie z przestępczością nieletnich. Gdzie jest Policja – pyta P. Wipler
Złożyłem interwencję do Komendanta Komisariatu Policji Warszawa Wilanów ws. eskalacji przestępczości nieletnich i braku skutecznej reakcji Policji. Mieszkańcy zgłaszają coraz częstsze akty przemocy i agresji ze strony zdemoralizowanych grup młodzieży, a reakcje policji wydają się niewystarczające. Jak długo jeszcze mieszkańcy Wilanowa będą czuli się zagrożeni? Dlaczego problem jest ignorowany? Pytam Komendanta o konkrety. Bezpieczeństwo to podstawa – państwo musi działać skutecznie, by chronić swoich obywateli! – czytamy na profilu Przemysława Wiplera.
Problem jest i to coraz bardziej poważny
Problem przestępczości wśród nieletnich w takich tworach jak Miasteczko Wilanów zostały już udokumentowany socjologicznie i dotyczył francuskich studiów nad urbanizacją i społecznymi skutkami życia w dużych osiedlach, w latach 80. Na przykład prace socjologów, takich jak Loïc Wacquant, wskazują na związek między zagęszczoną zabudową, wykluczeniem społecznym a wzrostem przestępczości, które precyzyjnie mówi o „trzecim pokoleniu” i progu 50 000 mieszkańców. Co ciekawe, ten sam mechanizm działa w przypadku emigrantów.
W latach 80. socjolodzy analizowali strukturalne przyczyny marginalizacji w osiedlach. Bourdieu, choć bardziej teoretyk, wpływał na badania empiryczne, np. poprzez swoich uczniów, takich jak Loïc Wacquant. Wacquant, aktywny później, badał osiedle Banlieues w kontekście „zaawansowanej marginalności”, ale jego kluczowe prace (np. Les Prisons de la misère, 1999) pochodzą z lat 90. W latach 80. prowadził jednak badania terenowe, które mogły być częścią szerszych projektów. Wtedy też francuskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w latach 80. publikowało raporty na temat wzrostu przestępczości wśród takich osiedli jakim dziś jest Miasteczko Wilanów. Przykładem jest raport z 1983 roku, który analizował zamieszki w Lyonie (w dzielnicy Les Minguettes), wskazując na związek między urbanistyką, bezrobociem a przestępczością młodzieżową. Te raporty nie podawały jednak konkretnego progu 50 000 mieszkańców ani reguły „trzeciego pokolenia”, ale podkreślały, że duże osiedla sprzyjają alienacji społecznej. Badania z tego okresu wskazywały, że w osiedlach o wysokiej gęstości zaludnienia, zdominowanych przez imigrantów z Afryki Północnej i ich dzieci, narastały napięcia społeczne. Młodzież drugiego i trzeciego pokolenia, pozbawiona perspektyw ekonomicznych i odczuwająca dyskryminację, była bardziej narażona na zachowania przestępcze. Tu , w Wilanowie, przecież ten aspekt nie występuję, zatem o co chodzi?
Miasteczko Wilanów miało być oazą ciszy i spokoju, oraz nowej inteligencji staje się miejsce, w którym świetnie rozwijają się gangi przestępcze nieletnich, zapewne tych, którzy tam mieszkają. Problem trwa już parę lat, ale zaczyna być tak poważny, że mieszkańcy proszą pomoc. Tę udziela, jak na razie, poseł Przemysław Wipler.
W organizmie miejskim zwany miasteczko Wilanów, od jakiegoś czasu występuje problem związany z agresywnym zachowaniem młodzieży, co potwierdzają doniesienia medialne i społeczne. W listopadzie 2024 roku portal warszawa.tvp.pl opublikował materiał opisujący sytuację, w której mieszkańcy skarżą się na grupy młodzieży prowokujące konflikty, spożywające alkohol i chwalące się kontaktami z sądami rodzinnymi. Takie zachowania utrudniają codzienne życie mieszkańców, szczególnie w przestrzeniach publicznych, takich jak parki czy ulice. Społeczność lokalna, w tym społecznicy, wyraża zaniepokojenie rosnącym poczuciem zagrożenia.
Policja na Wilanowie, w ramach działań Komendy Rejonowej Policji Warszawa II (odpowiedzialnej za Mokotów, Ursynów i Wilanów), podejmuje działania profilaktyczne, które jak widać, niewiele dają. Spotkania edukacyjne w szkołach, które mają zwiększać świadomość młodzieży na temat konsekwencji przemocy rówieśniczej to chyba jednak zdecydowanie za mało. Policja również zachęca również do zgłaszania incydentów, aby sprawcy ponosili odpowiedzialność, jednak mieszkańcy często postrzegają te reakcje jako niewystarczające. I tak koło się zamyka.
Niestety, ale opisywana tutaj z demoralizowana młodzież często działa w grupach, a ich czyny (np. wandalizm, zaczepki) mogą być trudne do ścigania, szczególnie jeśli nie osiągnęły jeszcze progu poważnych przestępstw. Sądy rodzinne, które zajmują się nieletnimi, często stosują środki wychowawcze zamiast kar, co może być odbierane jako pobłażliwość.
Tym bardziej czekamy na odpowiedź Policji i jesteśmy bardzo ciekawi treści, którą nam przedstawi!