Dobra zmiana? Na Grochowskiej płyty zastąpiły kostkę Bauma
Czy zauważyliście co się ostatnio dzieje na naszych ulicach przy okazji kolejnych inwestycji deweloperskich?Wygląda na to, że niektórzy inwestorzy odtwarzając chodnik stosują tzw. „kostkę Bauma” zamiast płyt chodnikowych. W efekcie nasze przestrzenie publiczne zamieniają się w coś, co przypomina parkingi pod dyskontami, a już na pewno nie reprezentacyjne miejskie ulice. Taki proces obserwujemy m.in. przy ulicy Grochowskiej. Mamy tutaj kilka zdjęć z okolic Ronda Wiatraczna – uwagę zwraca nie tylko dobrany materiał, ale też bardzo niska jakość wykonania. Czy znacie więcej takich przykładów? – tak o sytuacji w listopadzie tamtego roku pisało Stowarzyszenie Wiatrak.
Było tak, jest tak
Dziadowską kostkę właśnie zastępują nowe płyty chodnikowe, a w przejeździe bramowym jest nawet kostka granitowa! Brawo, zmiana na plus! Naprawdę doceniamy – czytamy na stronie Stowarzyszenia.
Komentarz
Kostka Bauma została wymyślona przez warszawiaków, którzy w 1989 roku założyli spółkę o nazwie BAUMA i wpadli na pomysł jak masowo, tanio i szybko produkować materiał, który mógłby być użyty zamiast kamiennych płyt.
Uchwałą Rady Warszawy z 2016 roku obowiązują standardy infrastruktury pieszej, które mówią, że może (i powinno) być jeszcze lepiej. Oprócz płyt – pasy z kostki granitowej. Tak, żeby piesi mieli równą nawierzchnię i dobry materiał – sprawę komentuje Karol Lan.
Poniżej wyjątki wybrane dla tego miejsca:
Płyty zdecydowanie nadają elegancji i wielkomiejskiego charakteru. Ale płyty (50cm x 50cm) łatwiej pękają i nie trzeba najeżdżać na nie kołami samochodu, ale i to ma znaczenie. Płyta, owszem wygląda ładniej ale tylko na początku. Potem wygląda tak samo jak każdy chodnik. Płyty są trudniejsze w układaniu i łatwiej mogą pękać. Płyty 35 x 35 oraz 50 x 50 były stosowane w latach 70 i 80-tych.
Płyty 50×50 nie spełniły swoich zadań i dlatego układano kostkę Bauma, i taka jest prawda o kostce Bauma i płytach.