Proszę zapiąć pasy, takiej historii jeszcze nie było. Dosłownie dziś dostaliśmy maila od mieszkanki Saskiej Kępy, która przez działania absolutnie zaburzonego człowieka, musi ponosić, jak na jej możliwości, ogromne kary finansowe. Sprawa dotyczy Saskiej Kępy, ale to już dzieje się w całej Warszawie. Ratusz doprowadza do niebywałych antagonizmów społecznych, które kiedyś skończą się tragedią!
Z pismem poszłam do Straży Miejskiej na ul. Kobielskiej
Zniesiono procedurę wkładania zawiadomień mandatów za niewłaściwe parkowanie za wycieraczkę (od 1,5 – 2 lat). Dostałam 17 mandatów zawiadomieniem listownym po dużym okresie czasu tak, że nawet nie pamiętałam tych zdarzeń.
Pani Strażnik obejrzała sprawę i powiedziała mi zakłopotana, że tam gdzie mieszkam na Meissnera 1/3 jest jeden sąsiad który donosi na sąsiadów i oni muszą po wezwaniu przyjechać w to miejsce, chociaż są zażenowani jak często są wzywani z powodów donosów na sąsiadów. Sprawdziłam temat pytając ochronę na Meissnera 1/3 i sprzedawców w sklepach na dole budynku. Okazuje się, że jest taki jeden osobnik, a jakże aktywista, który robi to regularnie. Wystarczy, że podjadę dosłownie na parę minut, wyskoczyć z auta a już jest straż – co potwierdza pilną misję tego pana.
Pani Strażnik powiedziała że się przyjrzy sprawie moich mandatów i zaprasza mnie na drugie spotkanie
Powiadomiłam, że takie same sytuacje były kiedy mieszkałam na Osiedlu Saska. Powiedziała, ze tam mają na Osiedlu kilku informatorów i straż zobowiązana jest robić kontrole jak tylko zadzwonią. Nadmienię również, że miałam również przekłuwane opony na tym Osiedlu na miejscach parkingowych za samo zajęcia miejsca. Co ciekawe ja tam po prostu tam mieszkałam. Frustracje mieszkańców z powodu braku miejsc sięga zenitu, a złośliwość panów informatorów, którzy szczególnie na moje auto zwracali uwagę, jest po prostu chorobliwa.
Pani Strażnik anulowała mi punkty karne i 4 mandaty, niestety zostawiła aż 13:
4x Ul. Rappperswilska – tu też jest nagonka, teraz tu mieszkam, obok w bloku mieszkają 2 takie osoby ktore wzywają straż na sąsiadów, a nie ma miejsc postojowych i parkujemy wzdłuż płotów i chodników.
7x Ul. Meissnera 3/1
2x Ul. Majdańska – rzekomo za głęboko na chodniku byłam, takie same miałam na Osiedlu Saska – afera była o to że za blisko doniczek auta stoją.
Pani Strażnik powiedziała mi po długiej rozmowie – mam działalność po lockdownach, trudności finansowe, jestem samodzielnym rodzicem i sama wychowuje córkę a sama sama przewlekle choruje – iż pomogła jak mogła. Niestety, w systemie nie ma możliwości bym dostała upomnienia, sądowe procedury, że windykacja się nie zgłosi, że mam płacić po 100 zł i tę całość 1300 zł na tyle ile mogę by to spłacić. W tej ugodzie nie było mowy o wniosku o raty do urzędu miasta albo o tym, że w trybie pilnym mam spłacić i powiadamiać sama urząd miasta bo ona wszystko już zrobiła. Miałam się nie martwić, i zapewniona przez Strażnik spłacać ten dług.
Miasto zablokowało mi konto
Tymczasem zablokowano mi konto bankowe prywatne i firmowe podpisując że to Prezydent Miasta St. Nakładając na mnie spłaty nie 1300 zł a 27856,70 zł. Telefonicznie dowiedziałam się, że zajęcie dotyczy mandatów, a kwota została zwiększona o koszty egzekucyjne.
Ponownie byłam w Straży Miejskiej na ul. Kobielskiej. Pan Strażnik powiedział, że te wielkości spłaty zostały ustalone ze mną, i że nie jest możliwe żeby Urząd Miasta wszedł mi na konta. Ponoć nigdy nie słyszał o takiej procedurze, żeby za mandaty blokowano konta z urzędu. Mam to wyjaśnić i upewnić się czy na pewno dług nie jest w sprawie podatkowej z Centrum Obsługi Podatnika . Napisałam wniosek do Urzędu o umorzenie kosztów egzekucyjnych, o odblokowanie kont i z deklaracja, że kwotę rozłożoną na raty przez Straż zapłacę przelewem do tygodnia po odblokowaniu kont.
Urzędniczka Katarzyna Kurpiewska z Biura Obsługi Podatnika, która zajmowała się moją sprawą z dużą wyrozumiałością, przyjęła moje pismo. Przekazała niestety moją sprawę mi innemu urzędnikowi – Radosławowi Sysiakowi.
Usłyszałam od niego w rozmowie telefonicznej, że to ja kłamię a Straż Miejska dała mi ugodę w sprawie. Sugerował mi, że kłamie twierdzą, że mam trudną sytuacje i że wejdzie i prześwietli mnie w Urzędzie Skarbowym. Szantażował mnie że sprawdzi wielkość mojego majątku, i czy faktycznie brakuje mi pieniędzy. Cała ta sprawa mnie przeraża, i nie wiem co mam robić.
Imię i nazwisko do wiadomości Redakcji,
Komentarz
To już idzie szeroko. Na przykład na Na Międzynarodowej, Brazylijskiej i innych ulicach Saskiej Kępy wzywają straż miejską seryjnie. SERYJNIE!
To proces, który będzie się nasilać i pogłębiać, bo taka jest taktyka Ratusza, który ze zmotoryzowanych mieszkańców Warszawy zrobił dojną krowę. Sytuacja jest tak skandaliczna, że zamierzamy zgłosić ją do Rzecznika Praw Obywatelskich, Rafała Trzaskowskiego i Centrum Obsługi Podatnika
Wobec urzędnika muszą być wyciągnięte wszelkie konsekwencje, tak samo jak wobec donosiciela!
W tym roku odbędą się wybory samorządowe. Dopóki ludzie nie zrozumieją, że nic się nie zmieni, miasto będzie dbać jedynie o rowerzystów budując ścieżki rowerowe i stawiając tysiące stojaków. Dziś każdy kierujący może paść takim praktykom miasta. Dziś mamy wybór i możemy to zmienić przy urnach wyborczych.
Portal Warszawski