„Geniusze” czy autentyczni zaprogramowani idioci? Tak ZDM tworzy bardzo niebezpiecznie precedensy na warszawskich drogach

Chyba cała Warszawa już wie, że odkąd dyrektorem Zarządu Dróg Miejskich jest Łukasz Puchalski, człowiek z nadania Hanny Gronkiewicz – Waltz, a Biurem ZarządzanieaRuchem Drogowym przewodzi Tamas Dombi, miasto zaczyna przypominać nie tylko przestrzenne pobojowisko, niepodobne do niczego, ale przede wszystkim dochodzi do ogromnych nadużyć przy implementowaniu przedziwnych, nielogicznych ale przede wszystkim niebezpiecznych sytuacji. Oto kolejne z nich.

Wszystko z naszych pieniędzy

Zdjęcie główne to ulica Płużańska z dzielnicy Włochy. Co na nim widzimy? Dobrze zaprojektowaną, wąską, dwukierunkową ulicę osiedlową. Widzimy też na nim, po prawej stronie postawioną wyspę z platsykowym potykaczem, a po lewej wyjazd/wjazd z lub na posesję. Było dobrze. Ale niestety, jakiś idiota, bo tego nie da się inaczej napisać, z Zarządu Dróg Miejskich w celu mitycznego zapewne „spowolnienia” ruchu, postawił właśnie ów plastykowy badziew, który paradoksalnie stworzył niebezpieczny precedens. Ale to nie wszystko, bo dosłownie parę metrów dalej, zapewne ten sam idiota, stworzył jeszcze większe niebezpieństwo, bo taki potykacz znajduje się na łuku tej drogi!

Po pierwsze zabrał, dokładnie tak, zabrał kawał ulicy wprost na przeciw tego wyjazdu. Kierowcy zabrano możliwość mobilności, a osobę wyjeżdzającą naraża się na większy stres przy wyjeździe z posesji. Nie da się nazwać tego innego jak działaniem dywersyjnym.

 

 

 

A tu przykład kolejny deestetyzacji Warszawy, Grochów.

 

 

 

 

Komentarz

Łukasz Puchalski, nominant Waltzowej to posłuszny człowiek ideologicznie i Platformie ale i uczniowi Hanki, Rafałowi. Łukasz Puchalski ukrywa swoje wykształcenie, wiadomo tylko że pochodzi z małej mazowieckiej miejscowości, a na projektowaniu ulic zna się dokładnie samo tak jak Mencwel czy Buciak.

Od lat informujemy opinię publiczną, że Warszawa przeżywa kryzys estetyczny w związku z nowymi, zbędnymi  rozwiązaniami, które rzekomo mają służyć naszemu bezpieczeństwu. Przykład opisany na górze to nic innego jak gotowanie żaby, tak będzie wyglądać Warszawa po wprowadzeniu Tempo 30. Te dwa zdjęcia pokazują rozwiązanie, które nikomu nie służy ale zapewne zaprojektowano dla grupki krzykaczy z tak zwanych „ruchów miejskich”. To tak zwany kontraruch dla rowerów. Takie badziewne rozwiązanie jest też chociażby jest przy Placu Zbawiciela, który został całkowicie zniszczony architektonicznie przez „znawców”. Przypomnijmy, że kaowiec, Jan Mencwel, były już lider organizacji prawdopodobnie o charakterze przestępczym (szczególnie w świetle wydarzeń na Saskiej Kępie) na podstawie narysowanego na kolanie „projektu” chce warszawiakom zabrać możliwość jazdy samochodem między Placem Unii Lubelskiej a Placem Konstytucji.

To również przez takie działania Trzaskowskiemu spadają notowania. I dobrze!

Portal Warszawski

 

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły