Temat wraca jak bumerang! Co to znaczy, że Prochownia musi do was wrócić??

Naczelny Gazety Żoliborskiej, Mateusz Durlik to rasowy manipulant, zaprzyjaźniony z „aktywem”o niebywałych ambicjach. Raz nawet, świetnie sobie gaworzył z Puchalskim na temat likwidacji miejsc parkingowych na Starym Żoliborzu,…i tak sobie gaworząc z tym Puchalskim, wspólnie stwierdzili, że w sumie to niech zmotoryzowani mieszkańcy Żoliborza płacą za owe miejsca parkingowe. Czytaj – był za utrudnieniami dla nich. Po prawie roku wraca do tematu Prochowni, którą rzekoma żoliborska „elita” straciła. Również dzięki naszym artykułom, które zdemaskowały zabetonowany, nieczuciwy układ.

Wymysły Durlika. Swój artykuł zaczyna od stwierdzenia, że Prochownia musi do nas wrócić….

Ponad 10 lat temu, kiedy po wygranym konkursie Prochownię Żoliborz przejmowała Marianna Zjawińska, lokal miał jasno określone przeznaczenie. Pamiętacie jak na początku funkcjonowania tego miejsca, funkcja gastronomiczna była bardzo ograniczona? Działo się tak dlatego, że główną i podstawową funkcją tego miejsca miała być kultura. Z tego tytułu dzierżawca otrzymywał również preferencyjne warunki najmu. Organizacja koncertów, kina plenerowego, silent disco, czy innego rodzaju rozrywki miały odbywać się również w czasie, w którym generują wyłącznie koszty dla najemcy i te miały być właśnie pokrywane z bieżących przychodów firmy zaoszczędzonych między innymi na niższym czynszu.

Prochownia wówczas tętniła życiem i mimo niezbyt bogatej oferty gastronomicznej miejsce to było sercem Żoliborza. Jeśli ktoś chciał wyjść gdzieś ze znajomymi, to wiedział, że w Prochowni zawsze będzie się działo coś ciekawego i prawdopodobieństwo, że będzie inaczej było podobne do tego, że Jarosław Kaczyński się ożeni – czyli bliskie zeru. Sam wielokrotnie świetnie bawiłem się w Prochowni wraz z rodziną, na różnego rodzaju spotkaniach czy imprezach. Kultura z resztą zawsze towarzyszyła temu miejscu. Chciało się tam przychodzić. 

Po blisko 9 latach, w świetle skandalu, o którym pisaliśmy na naszych łamach wielokrotnie, Marianna przegrała konkurs. Wtedy funkcja lokalu została już przez miasto zmieniona, subtelnie, ale znacząco. Zamieniono bowiem rodzaj prowadzonej działalności z funkcji kulturalno-gastronomicznej, na funkcję gastronomiczno-kulturalną. Mniej kultury, więcej jedzenia. Na nic zdały się tysiące podpisów mieszkańców, apele ludzi kultury, interwencje radnych miejskich. Mimo wielu ostrzeżeń ze strony mieszkańców, wiedzących jak ważną rolę w lokalnym środowisku pełni to miejsce, miasto pozostawało głuche i nieugięte.

W ciągu najbliższych kilku tygodni ma zostać ogłoszony nowy konkurs. Miasto twierdzi, że wyciągnęło wnioski. Wprawdzie do błędu się nie przyznają, nie przeprosili mieszkańców za odebranie im kultowego miejsca na ponad rok, mimo licznych ostrzeń, ale deklarują, że wnioski wyciągnęli. Tym razem konkurs ma zostać ogłoszony w trybie dzierżawy 7-letniej, a nie jak dotychczas 3-letniej. Ma to zaowocować większą stabilnością dzierżawcy, dzięki czemu zwiększy to atrakcyjność tego miejsca. Dzierżawca nie będzie miał bowiem z tyłu głowy lęku, że za 3 lata będzie musiał znowu podchodzić do konkursu i liczyć się z przegraną.

Ta szklanka miodu, trafia jednak na wywrotkę pełną dziegciu. Miasto bowiem, w związku z powstającym na Żoliborzu domem kultury, postanowiło wymazać, wykreślić z zapisów konkursowych funkcję kultury i pozostawić wyłącznie funkcje gastronomiczną. W tym przypadku nie będzie liczyło się już doświadczenie w organizacji imprez, nie będzie liczyło się to, czym to miejsce było dla mieszkańców Żoliborza i całej Warszawy. W konkursie oceniane będzie to, czy potrafi dobrze przygotować jedzenie.

Darujmy sobie te wymysły, i przejdźmy do konkretów

Tak pisaliśmy 3 lutego 2022 roku0 ile pewnie powszechnie wiadomo, że Marianna Zjawińska – dzierżawiąca budynek Prochowni jest córką radnej Żoliborza z ramienia Nowoczesnej –  p. Jolanty Zjawińskiej. Ponoć owa radna w 2012/2013 roku starała się o dotacje unijne na rozpoczęcie rzekomo nowej działalności gospodarczej, która już de facto działała jako Prochownia Żoliborz. Czy to nie jest tak, że to wpływowa mama załatwiła córce także dzierżawę Prochowni, która wówczas była świeżo wyremontowana za pieniądze publiczne za śmieszną kwotę 1000 zł??

Jak mówi nasz informator, Pani Jolanta Zjawińska (Radna z Nowoczesnej) też pilnuje, żeby tej działalności nie stała się krzywda i dba używając swoich wpływów, aby z końcem okresów dzierżawy konkursy były odwoływane względnie wygrywała je odpowiednia osoba (córka?)

Wszystkie dokumenty są do sprawdzenia zarówno w UD Żoliborz (jeżeli chodzi o wysokość czynszu i kolejne umowy dzierżawy tego obiektu, a także koszty remontu) oraz w firmie Ecorys Sp. z o.o., ewentualnie w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Projektów Unijnych.

Oczywiście na pomoc pani Zjawińskiej ruszył „aktyw”, gdzie na czele możemy zobaczyć naczelnego Gazety Żoliborskiej, p. Durlika, zaprzyjaźnionego z dyr. Puchalskim, z którym do mieszkańców Żoliborza powiedział… niech płacą. Za parkowanie.

 

 

Czy obrona Prochowni organizowana przez stowarzyszenia, w których działa p. radna nie miała na celu uzyskanie wpływu na wyniki konkursu?? Czy miejscy uzurpatorzy znów chcieli się urządzić na publiczne pieniądze??

 

 

 

 

 

 

Komentarz

Durlik et consortes stosują znów terror. Co znaczy, że Prochownia musi do nich, wrócić?? Do nich, to znaczy do kogo??

Zamiast jednak spytać o zdanie mieszkańców Żoliborza, choćby tych wychodzących po mszach z kościołów, konsultacje przeprowadzono na terenie samego parku, jak i przed wejściem na jego teren. Pomijając fakt, że październik jako jesienny miesiąc nie sprzyja spacerom po parku, to konsultacje przeprowadzono przed wejściem do zajmowanej przez najemcę kawiarni. Nietrudno odgadnąć wynik takich konsultacji. Wiadomo, że jak spytamy klientów danego lokalu gastronomicznego czy ma pozostać w obecnym miejscu to większość z nich, będzie na „tak”. Niestety to nie jest to opinia mieszkańców Żoliborza, którzy nie wypowiadali się w tej kwestii. Widać jak na dłoni, że miejski „aktyw” skupiony wobec Durlika, chce korzystać za darmo z przestrzeni, która jest dobrem publicznym, i że jak pisze….pójdą na zwarcie. Czy wymyślą historię o prześladowaniu i braku demokracji? Pan Durlik popiera wszakże „wolne media”, mimo że sam stosuje zamordyzm, i jak widać ma obsesję na punkcie Jarosława Kaczyńskiego…

Dobrze skomentował to jeden z czytelników GŻ: Według artykułu miasto oszukało dotychczasowego najemcę, ale trzeba było i tak napisać o Kaczyńskim XD Stan umysłu.

Do tego najemca lokalu w mediach społecznościowych powiadomił swoich klientów o konsultacjach z prośbą o wzięciu w nich udziału. Aby się nie trudzić przygotowano gotowiec, wystarczyło zrobić kopiuj/wklej i wysłać pod wskazany adres. Stąd można przypuszczać, że wynik konsultacji społecznych jest przynajmniej w części, mówiąc delikatnie mało obiektywny. Najlepszym rozwiązaniem byłoby powtórzenie konsultacji, aby należycie poznać opinie mieszkańców dotyczące Parku Żeromskiego i znajdującej się w jego obrębie części gastronomicznej.

Na koniec oddajmy głos mieszkańcowi; to cudowne miejsce było nastawione na bardzo specyficzny nowobogacki target, który lubił sobie raczej strzelić proseczko na trawce do filmu Almodovara. Starsze panie z emeryturą 2 koła wprost uwielbiały tam pić kawkę. Co to ma wspólnego z profesjonalną ofertą kulturalną? A jak wyglądała oferta edukacyjna? Do tego dochodziłą kwestia utrzymania zieleni i tutaj obrywa się z kolei zarządowi zieleni. To był klasyczny układ pt. „zyski prywatne, koszty publiczne”. Odwołanie konkursu mało miejsce gdy Zjawińska była już radną koalicji rządzącej Żoliborzem. Teraz ekipa skupiona wokół nich bez zażenowania lobbowała gdzie się da za odwołaniem konkursu. Słyszałem nawet tak absurdalne stwierdzenia, że prochownia pełniła rolę dzielnicowego domu kultury. Nosz k… Którego zresztą nie ma, bo zarówno Zjawińska jak i cała ta zgraja rządząca dzielnicą nie potrafi w profesjonalizm (proszę zwrócić uwagę jak się cicho zrobiło w tym temacie). A to tak naprawdę jest proste bo chodzi o transparentne procedury, których mogą się trzymać urzędnicy. Wystarczy zrobić porządny konkurs i jeżeli ekipa Prochowni go wygra, to proszę bardzo. Trzeba tylko wyjść z tego stadnego myślenia, w którym każda krytyka odbierana jest jako atak na swoją sforę.

I jeszcze jeden doskonały komentarz: to świat „załatwiaczy” z mentalem z poprzedniej epoki. Tyle machania flagą z żółtymi gwiazdkami… Czasem jeszcze tęczowa flagą machną. A na koniec zwalą na PiS i obsmaruja porządnych ludzi z Zarządu Zieleni. Nie ma groźniejszej i bardziej zaciekłej broni niż obrażona ignorancja.

My dodamy, farbowana, czerwona „inteligencja”.

 

Tu jeden z artykułów

 

Co dalej z Prochownią? Czyżby najemca nie chciał się wyprowadzić?

 

 

Portal Warszawski

 

Portal Warszawski

 

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły