Projekt zakłada stworzenie dla mieszkańców estetycznej i wygodnej przestrzeni utworzonej z podwórka pomiędzy ulicą Kinową i blokami Kinowa nr 6, 8, 10, 12 oraz Walewska 2. Jest to teren z zaniedbanym, ale pięknym starodrzewiem, byle jakimi starymi trawnikami, fatalnymi starymi asfaltowymi ścieżkami uzupełnianymi starymi płytkami chodnikowymi i z makabrycznym placykiem z dziurami, wybrzuszeniami, spękaniami w cuchnącym w lecie starym asfalcie – to opis jednego z projektów, który przeszedł w głosowaniu w 2020 roku.
Zgłaszający?
Czas, aby rośliny zastąpiły puste place zalane asfaltem. Czas odnowić 50-letnie trawniki w pobliżu bloków, zlikwidować niebezpieczne i uszkodzone przez korzenie drzew oraz warunki atmosferyczne ubytki, dziury, wybrzuszenia w chodnikach. Czas na korektę i modernizację centralnego ciągu pieszego wzdłuż bloków. Obraz rozpaczy dopełnia, nowo ogrodzony, a pamiętający komunę plac zabaw oraz brak jakiegokolwiek oświetlenia tego całego obszaru. Dziś po zmroku panują tu ciemności, a przebieg ścieżki niepotrzebnie umożliwia zaglądanie w okna mieszkań i do ogródków. Poza tym całość układu komunikacyjnego nijak nie pasuje do niedawno zmodernizowanej ulicy Kinowej i wytyczonych nowych przejść dla pieszych. Ulicę od podwórka odgradza stary, wysilony żywopłot, wymagający wymiany. To realia przestrzeni lub widoku z okien dla ponad 1000 mieszkańców – ten sam 0pis. Autor; Mieszkaniec…
Tu jeszcze inny opis projektu z 2015 roku – Rewitalizacja placu pomiędzy budynkiem Kinowa 12, a jezdnią ul. Kinowej – zgłaszający? AUTOR; Mieszkaniec6495…czemu nie 234567?
Tam bańka, tu 24 tysiące, a jakie efekty?
Od jakiegoś czasu przyglądam się placykowi, który został rewitalizowany. Kinowa 12. I jak kiedyś często ktoś siedział na nim lub dzieci jeździły sobie. Na rolkach, rowerach lub uczyły się jeździć. Tak teraz, pustka. W dodatku tam gdzie żółte linie, na zdjęciu. Ludzie skracają sobie drogę. Bo ten zawijas, tylko przeszkadza. Można odnieść wrażenie, że ktoś olal sobie funkcjonalność i podpowiedzi mieszkańców. Zatwierdzając projekt. Sorry, ale nie ma wytłumaczenia. Zwłaszcza, że przed pracami, nawet tu na FB. Było wspominane, że to marny pomysł.
Jak można było spierniczyć, jeden z niewielu placyków, gdzie po szkole dzieciaki z niego korzystały. A rodzice mogli podziwiać ich naukę jazdy. Wystarczyło wyrównać, wylać nową nawierzchnię i dalej tętniłoby życiem – pisze mieszkaniec Warszawy.

Komentarz
Od dekady warszawicy płacą za takie projekty. Budżet Obywatelski w tej formie jest NIE DO ZAAKCEPTOWANIA. BO DO LIKWIDACJI!
Portal Warszawski