Co dalej z Parkiem Bródnowskim? Czy Ratusz stoi po stronie mieszkańców?
Pod koniec ubiegłego roku mieszkańcy wraz z aktywnym wsparciem inicjatywy NIE dla zabudowy Parku Bródnowskiego oraz Stowarzyszenie Razem dla Targówka oraz zbierali podpisy pod kolejną już petycją w sprawie obrony Parku Bródnowskiego.
Krótki rys historyczny
Pierwszą petycję w której broniliśmy Parku Bródnowskiego przed zabudową pawilonami, mediateką będącą na granicy parku, planowaną przez architektów wycinką Sherwood (tu przy okazji obnażyliśmy kłamstwa urzędników w temacie rzekomych analiz dendrologicznych. Po wykonaniu analiz, okazało się że tylko kilku drzew nie da się uratować). To mieszkańcy walczyli o Park choć, spotykali się z obrażaniem ich przez włodarzy i radnych dzielnicy. Deprecjonowaniem ich działań.
Prym wiedli w tym politycy PO K. Miszewski, M. Jamiński oraz wiceburmistz Gadecki. Pierwszy dwaj, bez krępacji budowali później swoje polityczne programy wyborcze o obronę zieleni w parku.Finalnie rozpropagowaliśmy konsultacje w sprawie Parku Bródnowskiego, zachęcaliśmy do wysyłania maili oraz złożyliśmy petycję zawierającą ponad 1200 podpisów mieszkańców. W ogromnej większości mieszkańcy nie chcieli zabudowy pawilonami, chcieli aby park pozostał oazą spokoju. Warto tu odnotować fakt, że np sceny w parku chciało 11 osób, restauracji ok 12 osób, lodowiska kilkanaście osób.
Następnie wspólnie z mieszkańcami zbieraliśmy wnioski do Miejscowego Zagospodarowania Planu Przestrzennego Parku Bródnowskiego. Ponad blisko 400 wniosków, w których mieszkańcy chcieli zachowania zieleni w Parku Bródnowskim i nie zmniejszania jej.
W ubiegłym roku, mimo jasnego sygnału od mieszkańców o potrzebach Urzędnicy powrócili do koncepcji likwidacji zieleni na rzecz między innymi tarasów przy niece. Finalnie powierzchnia biologicznie czynna miała być zmniejszona o bisko 5 %.
Petycja
Na podstawie ustawy z dnia 11 lipca 2014 r. o petycjach ( Dz. U. z 2018r. poz. 870) żądamy: powstrzymania zmniejszania terenów biologicznie czynnych w czasie trwającej modernizacji Parku Bródnowskiego w Warszawie.Jako mieszkańcy zaniepokojeni jesteśmy doniesieniami z Urzędu Dzielnicy Targówek m. st. Warszawy, z których wynika, iż kolejne tereny biologicznie czynne będą likwidowane pod zabudowę. Tym razem chodzi o zbudowanie podestów drewnianych (wzdłuż wyremontowanej niecki wodnej) kosztem istniejącej tam zieleni, a głównie bujnych krzewów, oraz części drzew od strony lasku Sherwood pod pawilony oraz w innych miejscach parki.
W czasie całej modernizacji Park Bródnowski stracić może prawie 5% terenów biologicznie czynnych, co dla nas jako mieszkańców jest niedopuszczalne.Uważamy, że park powinien służyć głównie wypoczynkowi i rekreacji, a nie zmieniać się w skwer miejski z kawiarniami i podestami. Nie zgadzamy się na modernizację, która zabiera nam zieleń. Jednocześnie zwracamy się z prośbą o powołanie społecznego komitetu ds. modernizacji parku, którego przedstawiciele byliby na bieżąco informowani o planowanych pracach.
Podpisy zbieraliśmy zarówno w formie elektronicznej jak i analogowej. Obie formy zostały złożone w Urzędzie Miasta i Urzędzie Dzielnicy na ręce Pana Prezydenta Rafała Trzaskowskiego, Burmistrz Targówka Pani Małgorzaty Kwiatkowskiej oraz Przewodniczącego Rady Dzielnicy Michała Jamińskiego.
Odpowiedź Burmistrza
Moim zdaniem nie na temat, ale może znajdziecie tam propozycję powołania społecznego komitetu. Czytałem kilka raz i nie znalazłem.Szkoda również, że Pani Burmistrz nie zauważa pierwszej petycji 1200 podpisów, wniosków mieszkańców blisko 400, czy obecnej ponad 700 podpisów.
Przy tym wszystkim, chciałbym zwrócić uwagę na fakt iż Urzędnicy dostrzegają potrzebę uniknięcia dewastacji zieleni. To dobra informacja. Może warto się przy tym zastanowić, czy aby na pewno wszystkie imprezy masowe muszą odbywać się w Parku Bródnowskim. Czy koncerty tak jak np. na Bemowie nie mogą być przy Urzędzie na utwardzonym placu. Czy lodowisko nie mogłoby być np. na terenie osirów na Zaciszu, Targówku Mieszkaniowym? Tam również potrzebują takich atrakcji a i teren lepiej przygotowany.
Tomek Wincenciak, społecznik warszawski
Komentarz
Czy urzędnicy lub radni mają służyć mieszkańcom, czy ich wola jest prawem? Władzom Targówka pomyliła się definicja służba na rzecz mieszkańców a nie dyktatury i narzucania swojej woli. Urzędnik ma służyć mieszkańców a nie grupce oszołomów. Jakich urzędników sobie wybraliśmy, takich mamy, może warto jednak iść na wybory i w przyszłym roku postawić krzyżyk na karcie. Namawiamy do tego aby postawić na takiego człowieka który służy nam mieszkańcom!
I już na koniec. Kiedy dewastowano Dolinkę Służewiecką ich nie było. Kiedy mieszkańcy Ursynowa walczą z Parkiem Wynalazców ich nie ma. Kiedy ewidentnie głos mieszkańców jest znieważany, ich też nie ma. A przecież wmawiają wszystkim, że kochają Zieleń i są gotowi dla paru muszek poświęcić życie.