Rozpoczęliśmy roboty na ul. Grenadierów. Na odcinku od ul. Białowieskiej do al. Stanów Zjednoczonych przebudujemy chodnik i sygnalizację na skrzyżowaniu z ul. Majdańską, wyremontujemy plac postojowy oraz wybudujemy drogę dla rowerów. Inwestycja realizowana jest w ramach budżetu obywatelskiego – czytamy na stronie urzędu, którego szef ukrywa wykształcenie, a który mógł przyczynić się do śmierci człowieka.
Znów rower
Katalizatorem zmian jest budowa drogi dla rowerów. (Czytaj, miejscy terroryści w ilości paru osób zrobili zamach na miejską kasę i dewastują kolejna ulicę, bo muszą mieć ścieżkę) Ścieżka powstanie po północno-wschodniej stronie ul. Grenadierów między al. Stanów Zjednoczonych (tu już częściowo widać jej ślad) a ul. Białowieską, gdzie – na wysokości wjazdu na kładkę nad ul. Ostrobramską – zostanie połączona z istniejącą siecią dróg rowerowych. Aby nowa infrastruktura była kompletna, przez wlot ul. Majdańskiej utworzymy przejazd rowerowy, a po wschodniej stronie tej ulicy wyznaczymy kontrapas rowerowy do ul. Darłowskiej.
Przy okazji odnowiony zostanie parking wzdłuż ul. Grenadierów na północ od ul. Majdańskiej – miejsca postojowe wyłożymy ekokratką, a drogę dojazdową wyasfaltujemy. Ponadto zmieni się nieco geometria wlotu przedłużenia ul. Białowieskiej do głównego ciągu ul. Grenadierów – wyspę dzielącą jezdnię wydłużymy i zawęzimy do szerokości 4 m w jej najszerszym miejscu, a nawierzchnię wlotu wymienimy tam, gdzie są pasy do skrętu w prawo lub w lewo. W bliskim sąsiedztwie wlotu, na wysokości budynku o numerze Grenadierów 11, utworzymy nowe przejście dla pieszych, które wyposażymy w azyl.
Analiza
Korkowania miasta ciąg dalszy. Dziś padło na Grenadierów, jutro na inne ulice. Kiedy słyszymy wciąż okrągłe słowa dotyczące o budowie miejsc parkingowych to wiemy, że ich ilość zostanie znacznie ograniczona w zamian co proponują nam przedstawiciele miasta w osobie Puchalskiego i Dombiego.
Co tym razem „spece” od dróg nam proponują? Otóż proponują nam ścieżki rowerowe i korki. Obecnie w Warszawie średnio stoi się w korku 25 minut. Czy to jest dużo, to jest bardzo dużo. 29% mieszkańców korzysta z samochodu dojeżdżając do pracy. 29% mieszkańców to ok 500 tysięcy. Średnia krajowa wynosi 5662,53 zł/miesiąc. Ta średnia w Warszawie jest znacznie wyższa, ale oprzemy nasze wyliczenie na tej którą mamy. W miesiącu mamy 22 dni robocze czyli pracujemy 176 godzin. Z tego nam wychodzi, że mieszkaniec, korzystający z samochodu traci w korkach miesięcznie 107,45 zł. Wszyscy mieszkańcy tylko stojąc w korku tracą przeszło 53,5 mln zł. I mówimy tu tylko o mieszkańcach miasta.
Cy chcemy mieć wybór, czy chcemy wszyscy jeździć rowerami bo władza ma chęć jeździć samochodami bez korków? Inną kwestią jest budowa BUS-pasów, które powstają jak grzyby po deszczu. Otóż władze miasta mogą korzystać z tych Bus-pasów jeżdżąc samochodami służbowymi,. Czy korzystają, zapewne tak, bo kto im zabroni. To od nas zależy czy w dalszym stopniu pozwolimy na decydowanie za nas jak mamy żyć, czy będzie wolno nam posiadać samochód. Czy jak barany będziemy głosowali na aktywistów i ich popleczników?
zdj. ZDM
Portal Warszawski