[NASZ NEWS] Czy ZDM i Wydział Architektury zamieszane są w lewą inwestycje na Mokotowie?

Przypomnijmy – temat dotyczy inwestycji „Goszczyńskiego” przy Alei Niepodległości 72 (taki adres oraz nazwa widnieje na pozwoleniu na budowę). Inwestor jednak, sprzedając apartamenty, posługuje się innym adresem – Goszczyńskiego 31a, korzysta też z określenia „Moxo House” (czyżby chciał w ten sposób odciąć się od zamieszenia wokół tematu?). O sprawie pisaliśmy kilkakrotnie. Podejmowaliśmy działania. Skutecznie.

Pod lupą prokuratury

Dzięki interwencji Portalu Warszawskiego toczy się postępowanie administracyjne w sprawie wygaśnięcia decyzji zatwierdzającej projekt budowlany i udzielającej pozwolenia na budowę dla inwestycji przy Alei Niepodległości 72 w rejonie Goszczyńskiego prowadzone przez Wydział Architektury i Budownictwa dla Dzielnicy Mokotów Urzędu m.st Warszawy, sprawie przygląda się Naczelny Sąd Administracyjny, Ministerstwo Sprawiedliwości skierowało zaś wniosek o zbadanie nieprawidłowości do Prokuratury Rejonowej.

Czego dotyczy zgłoszenie?

Omawiany obszar to niewątpliwie bardzo atrakcyjna działka mieszcząca się tuż przy Alei Niepodległości między dwoma stacjami metrami – Wierzbno i Racławicka. Teren został w przemyślany sposób zaprojektowany jako obszar zieleni między budynkami zbudowanymi w latach 50. Stanowi książkowy przykład architektury modernistycznej – solidne jednolite budynki, teren zielony, niepodal infrastruktura miejska (przedszkola, szkoły, sklepy, przychodnie, komunikacja miejska). Do terenu przy Alei Niepodległości 72 nie ma dojazdu – nie ma, ponieważ nie był on potrzebny – to teren rekreacyjny dla okolicznych mieszkańców. Mieściło się tu boisko, górka, plac zabaw z piaskownicą, były alejki, a wokół nich ławki. Na okoliczne podwórko chętnie przychodzili mieszkańcy graniczących z nim budynków oraz dalsi sąsiedzi. Tutaj mieszkańcy Mokotowa mogli odpoczywać – osoby w każdym wieku chętnie z tej możliwości korzystały. Teraz obszar straszy – straszy, ponieważ na miejscu dawnego terenu zielonego został zbudowany budynek apartamentowy. Nie ma obszaru zieleni. Nie ma rosnących przez kilkadziesiąt lat drzew (zostały wycięte mimo faktu, iż były zdrowe oraz zalecenie dendrologiczne wskazywało, iż mają być zachowane). Rosnące tuż przy granicy inwestycji mniejsze rośliny zostały drakońsko przycięte. Bardzo wątpliwej przycince z punktu widzenia  pielęgnacji zieleni zostało poddane drzewo na terenie inwestora (nie uzyskał on zgody na jego wycinkę, konary w pobliżu ściany budynku w znacznym stopniu zostały wycięte, obecnie drzewo traci korę, co może oznaczać, iż choruje, być może fundamenty powstającego budynku naruszyły układ korzenny korzenny).

Należy podkreślić, iż Wydział Ochrony Środowiska dla Dzielnicy Mokotów w 2009 roku wskazywał: „…Teren przewidziany pod inwestycję stanowi dobrze utrzymany i ogrodzony teren zieleni osiedlowej (wnętrze podwórzowe charakterystyczne dla Starego Mokotowa). Ten ogólnodostępny zieleniec z górką saneczkową i piaskownicą służy nie tylko mieszkańcom bezpośrednio sąsiadującej z nim zabudowy, lecz także mieszkańcom odleglejszych obiektów.  Od strony Alei Niepodległości teren zieleni oddzielony jest szpalerem drzew głównie klonów a ponadto rosną tam jarzęby, wierzby oraz krzewy ozdobne. Walory tego terenu równoważą niekorzystne oddziaływanie hałasu zanieczyszczenia powietrza, powodowany przez intensywny ruch pojazdów na Al. Niepodległości.  Przedmiotowy teren nadal powinien pełnić funkcję terenu zieleni towarzyszącej zabudowie mieszkaniowej. Zmiana obecnej funkcji terenu jest z punktu widzenia ochrony środowiska zdecydowanie niekorzystna…”

Bardzo poważne wątpliwości dotyczą kwestii roszczeń (ich legalność)

Brak istnienia drogi dojazdowej oraz faktyczny brak możliwości jej doprowadzenia wydaje się, iż powinien prowadzić do braku wydania terenu na cele budowlane. Warszawskie organy samorządowe, jeśli ich celem jest dbałość o miasto i jego mieszkańców, powinny zaproponować „spadkobiercom” inny teren w Warszawie (obszar, na jakim możliwe jest prowadzenie robót budowlanych) lub zakupić teren. Organy administracyjne powinny dokonywać wszelkich starań, aby działać w taki sposób, aby ich decyzje nie pogarszały zastanego stanu.

Kolejną poważną wątpliwość budzi kwestia drogi dojazdowej – ona przecież determinuje wydanie pozwolenia na budowę. Omawiana działka nie posiada dostępu do drogi. Zaskakująca sytuacja wydarzyła się w 2016 roku – została wydana decyzja dotycząca dojazdu. Po wydaniu decyzji dotyczącej dojazdu, w 2017 roku Wydział Architektury i Budownictwa dla Dzielnicy Mokotów wydaje pozwolenie na budowę. Zjazd jednak nie został wybudowany w określonym prawnie czasie (zgodnie z art. 29 ust. 5 Ustawy o drogach publicznych – po trzech latach decyzja wygasła). W 2019 roku wydana została decyzja zezwalająca na lokalizację zjazdu w formie drogi publicznej. Decyzja ta do tej pory budzi poważne wątpliwości – droga publiczna, czyli droga finansowana przez miasto. Jednak droga do inwestycji pełniłaby de facto rolę zjazdu indywidualnego, ponieważ prowadziłaby do jednej nieruchomości! Dlaczego w 2019 roku wydano decyzję drogi publicznej?! Dlaczego miasto wyraziło zgodę na finansowanie budowy drogi do jednej nieruchomości?! Na uwagę zasługuje kolejne wydarzenie – decyzja na wniosek pełnomocnika spółki, jaka była w 2019 roku właścicielem terenu, z dniem 24.04.2020 roku została uchylona. Warto podkreślić, iż owa spółka sprzedała prawa do nieruchomości wraz z pozwoleniem na budowę w dniu 12.02.2020 roku kolejnemu podmiotowi.  Nabywca otrzymał prawa do nieruchomości w dniu 12.02.2020 roku – dysponował wówczas prawem do nieruchomości, pozwoleniem na budowę oraz prawem zezwalającym na dojazd. Po nieco ponad dwóch miesiącach (24.04.2020 roku) od dysponowania wspomnianymi „prawami” przez nowy podmiot, decyzja dotycząca dojazdu została uchylona na wniosek poprzedniego inwestora!

 

Kontrole uprawnionych organów nadzoru budowlanego potwierdzają brak prowadzenia jakichkolwiek robót

Według posiadanych informacji na dzień dzisiejszy nie została wydana nowa decyzja zezwalająca na lokalizację zjazdu w pasie drogowym al. Niepodległości na wysokości posesji nr 72. Jest to bardzo istotne, ponieważ ma związek z przepisaniem przez Wydział Architektury i Budownictwa dla Dzielnicy Mokotów w dniu 23.11.2020 roku pozwolenia na budowę na nowego inwestora. Czynność ta nie powinna mieć miejsca z dwóch podstawowych powodów: braku drogi dojazdowej oraz braku ważnej decyzji dotyczącej dojazdu do nieruchomości w momencie przepisywania pozwolenia na budowę oraz upływu ważności pozwolenia na budowę (jest ono ważne 3 lata od jego wydania, według postanowienia z dnia 4.11.2020 roku Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego na obszarze inwestycji przy Alei Niepodległości 72 prace budowlane nie były prowadzone, nie były nawet rozpoczęte, postanowienie z 10.02.2021 roku Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego to potwierdza). Na uwagę zasługuje fakt, iż na tablicy budowlanej zamontowanej w kwietniu 2020 roku pojawiła się informacja, iż inwestycja została rozpoczęta 4.03.2020 roku, zaś inwestorem jest poprzedni inwestor (tzn. ten, jaki sprzedał prawa w dniu 12.02.2020 roku). Nie jest to zgodne ze stanem faktycznym. Co istotne, kontrole uprawnionych organów nadzoru budowlanego potwierdzają brak prowadzenia jakichkolwiek robót w tym czasie, poprzedni właściciel stracił też prawo do dysponowania nieruchomością, więc nie mógł rozpocząć czynności budowlanych w dniu 4.03.2020 roku. Taki stan oznaczałby samowolą budowlaną. Data marcowa świadczy jednak o starcie działań inwestycyjnych przed upływem terminu ważności pozwolenia na budowę. Według przedstawionych faktów nie jest jednak prawdziwa.

Budowa rusza. Dlaczego?

Wydział Architektury i Budownictwa dla Dzielnicy Mokotów przepisał pozwolenie na budowę na nowego inwestora. Przepisał ją w dniu 23.11. 2020 roku, czyli po upływie trzech lat od wydania pozwolenia na budowę. Inwestor zgodę na dojazd tymczasowy na czas budowy. Otrzymuje zgodę mimo braku istnienia logicznego miejsca do przeprowadzenia dojazdu – budowę od Alei Niepodległości oraz ulicy Goszczyńskiego odgradza szpaler drzew (Zarząd Zieleni nie wyraził zgody na ich wycinkę, aby poprowadzić dojazd; co ciekawe decyzja dotycząca dojazdu z 2016 roku zakładała taki jej przebieg, zatem: na jakiej podstawie zaaprobowano taki przebieg dotarcia do nieruchomości w 2016 roku?!). Mieszkańcy utracili ciąg pieszo – rowerowy vis-a-vis nieruchomości oraz parking dla około 40 pojazdów. Co się wydarzyło? Parking – nie została przedłużona umowa z najemcą terenu, jaki odpowiadał za parking. Zarząd Dróg Miejskich przekazał inwestorowi tymczasowe prawo dojazdu poprzez teren parkingu! Ten fakt można interpretować jako sprzyjanie inwestorowi, nie mieszkańcom. Mokotowianie stracili kilkadziesiąt miejsc parkingowych. W tej dzielnicy przecież ich bardzo brakuje! Okoliczne ulice, mimo statusu dwukierunkowych, faktycznie w wielu miejscach, w tym na opisywanym obszarze, mają jeden pas ruch –  auta poruszają się wahadłowo z uwagi na pozostawione na ulicy i chodnikach pojazdy. Inwestor dzierżawi też od miasta część terenu pieszo-rowerowego naprzeciw swojej inwestycji. Wyremontowany chodnik, zadbana i pielęgnowana część zielona, pas, jakim poruszali się rowerzyści, wygląda inaczej – usytuowane tam zostało zaplecze budowy. Mieszkańcy zostali zmuszeni poruszać się po wąskim obszarze tuż przy Alei Niepodległości. Chodzą po części parkingu, gdzie jest wiele kolein pozostawionych przez parkowane na nim przez wiele lat auta. Powierzchnia przekazana mieszkańcom jest krzywa, powstają tam kałuże, a przy ujemnych temperaturach warstwy lodu. Nie jest to bezpieczne miejsce do poruszania się, szczególnie dla osób starszych. Czy inwestor nie powinien tak zaplanować własnej przestrzeni, aby móc bez szkody dla mieszkańców prowadzić prace budowlane? Czy nie powinien prowadzić wszystkich prac na własnym terenie? Czy organy samorządowe nie powinny działać tak, aby nie pogarszać zastanego stanu?

Pytań jest więcej

Dlaczego wydano teren potrzebny mieszkańcom, teren, jaki wg opinii Wydziału Ochrony Środowiska z 2009 roku powinien nadal pełnić funkcję terenu zielonego?

Dlaczego Wydział Architektury i Budownictwa dla Dzielnicy Mokotów przepisał pozwolenie na budowę po upływie trzech lat od wydania pierwotnego dokumentu mimo braku rozpoczęcia prac budowlanych poświadczonych opiniami organów nadzoru budowlanego (upływ terminu ważności)?

Dlaczego Wydział Architektury i Budownictwa dla Dzielnicy Mokotów nie sprawdził wnikliwie statusu docelowej drogi dojazdowej do nieruchomości (determinuje ona wydanie pozwolenia na budowę) oraz możliwości jej poprowadzenia?

Dlaczego Zarząd Dróg Miejskich wydaje zgodę na usytuowanie dojazdu tymczasowego na terenie parkingu służącemu mieszkańcom?

Dlaczego Zarząd Dróg Miejskich, wydając obszar parkingu inwestorowi, nie zrekompensował miejsc parkingowych mieszkańcom?

Z jakiego powodu Zarząd Dróg Miejskich pozbawił mieszkańców ciągu pieszo-rowerowego, „skazując” ich na poruszenie się po zdecydowanie mniej bezpiecznym obszarze?

Dlaczego w 2016 roku wydano decyzję dotyczącą dojazdu, jaka według późniejszych decyzji (Zarząd Zieleni) nie jest możliwa do przeprowadzenia?

Na jakiej podstawie inwestor w swoich materiałach (np. strona www) posługuje się adresem Goszczyńskiego 31a choć adres nieruchomości według pozwolenia na budowę to Aleja Niepodległości 72?

Następne

Czy decyzja dotycząca dojazdu do nieruchomości jest już zaaprobowana (stąd adres wskazujący na ulicę Goszczyńskiego 31a) i będzie prowadzona od jej strony mimo negatywnej opinii Zarządu Dróg Miejskich z 2009 roku (…nie dopuszcza się obsługi komunikacyjnej przez istniejący parking w pasie drogowym Al. Niepodległości z uwagi, iż parking jest parkingiem zamkniętym i nie pełni funkcji drogi serwisowej. Ponadto ewentualne wykorzystanie parkingu jako dojazdu i zwiększenie natężenia ruchu, wywołane programem obiektu, w strefie skrzyżowania ulic Al. Niepodległości u ul. Goszczyńskiego może przyczynić się do pogorszenia bezpieczeństwa oraz warunków ruchu na drodze publicznej…)?

Dlaczego Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego, otrzymawszy uwagi do pozwolenia na budowę w 2017 roku, wskazał, iż nie ustosunkuje się do nich, ponieważ podmiot je kierujący w jego opinii nie jest stroną postępowania choć przez cały okres jego przebiegu był tak traktowany?

Dlaczego w obliczu wielu zastrzeżeń budowa nie została wstrzymana?

Dlaczego Zarząd Zieleni wydał zgodę na wycinkę drzew, jaka według opinii dendrologicznej z 2017 roku była zdrowa i zarekomendowana do zachowania?

Komentarz

O sprawie, przed rozpoczęciem prac budowlanych, był kilkukrotnie informowany Burmistrz Dzielnicy Mokotów. O sprawie na bieżąco jest informowany także Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy. Niemniej budowa postępuje. W kontekście tej inwestycji przydałby się w kolejny cud na Wisłą.

Dla przypomnienia

 

Czy Moxo House jest legalną inwestycją❓

Portal Warszawski

 

 

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły