Słupkoza stała się symbolem chaosu naszego miasta. ZDM i „aktywiści” twierdzą, że są one montowane aby chronić pieszych przed manewrującymi samochodami. Tymczasem fakty mówią zupełnie coś innego. O czym na dole w dodatkowym artykule sprzed roku.
Bunt mieszkańców?
Okazuje się, że niezadowolenie mieszkańców jest coraz większe. Oto przykład, który opisuje Tu Bemowo.
– Na Wrocławskiej 25 usunięto pod budynkiem część chodnika, usypano wał ziemny, zlikwidowano część trawnika a w jego miejsce powstał parking, pomimo że zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego w tym miejscu powinien być zielony skwer z ławkami – pisze warszawska radna Agata Diduszko-Zyglewska. – W tym samym miejscu, jak informują mieszkańcy, jakiś czas temu niektórzy mieszkańcy zdemontowali słupki, aby parkować na chodniku pod blokiem. Po zgłoszeniu na 19-115, na zlecenie Zarządu Dróg Miejskich, pracownicy zaczęli ponowny montaż słupków, ale mieszkańcy wybiegli z bloku i słupków do dziś nie ma.
– Nie znam takiej sytuacji – mówi rzecznik drogowców Jakub Dybalski. – Pracownicy ZDM nie uciekają. Problem w tym miejscu to zdaje się spór między dwiema wspólnotami, z których jedna drugiej zagrodziła przejazd. Powinny go rozwiązać miedzy sobą.
Kłamstwo
Owszem, urzędnicy ZDM-u uciekają przed Prawdą, rozmowami z ludźmi, a w czasie ostatniego protestu przed siedzibą Zarządu Dewastacji Miasta, Pieńkos i Dybalski wiali aż się kurzyło.
Dybalski, znów kłamiesz!
na podstawie; Tu Bemowo
Obalamy kolejny mit
Obalamy mit! Słupki nie chronią pieszych przed kierowcami!
Portal Warszawski