O szkole podstawowej nr 358 piszemy regularnie, tym bardziej że szkoła ta jest przykładem powiązań polityczno – koleżeńskich, które skutkują patologią. Już nie tylko mobbing, ucieczka nauczycieli ze szkoły, ale widać i kolesiostwo jest tolerowane przez burmistrza Wilanowa, Rakowskiego, ale co gorsze, nie ma rekcji Renaty Kaznowskiej, odpowiedzialnej za warszawską edukację.
Czy doszło złamania ustawy o pracownikach samorządowych?
Art. 26 tej ustawy zakazuje zatrudniania w szkołach m. in osób pozostających ze sobą w stosunku pokrewieństwa lub powinowactwa, jeżeli powstałby między tymi osobami stosunek bezpośredniej podległości służbowej. Przez ponad 2 lata na stanowisku pomocy administracyjnej zatrudniona była siostra Pani Dyrektor Moniki Wiącek.
Pani Monika Wiącek musiała wiedzieć o tym, że zatrudniając członka swojej rodziny – łamie tym samym ustawę o pracownikach samorządowych i grożą jej i siostrze za to sankcje pracownicze.
Problem w tym, że nadzór władz dzielnicy Wilanowa nad SP 358 jest „teoretyczny” i sprawę załatwiono po cichu, tzn. bez żadnych sankcji. Badając jednak tę sprawę, natknęliśmy się na wiele przykładów kumoterstwa w SP 358 w przeszłości i teraźniejszości.
Oto kilka z nich:
1. Dozorca, konserwator w głównym budynku szkoły, prawdopodobnie z dostępem do systemu danych informatycznych – kuzyn Pani Dyrektor.
2. Pomoc administracyjna, z-ca kierownika gospodarczego szkoły – przyjaciółka Pani Dyrektor, prywatnie opiekuje się działką i dba o ogród Pani Dyrektor.
3. Nauczyciel biologii – teściowa wiceburmistrza Wilanowa, Artura Buczyńskiego.
4. Firma wykonująca obowiązkową deratyzację szkoły – mąż jednej z nauczycielek pracującej w szkole.
5. Jeden z pracowników świetlicy – pozostaje w bliskich relacjach rodzinnych z Panią Dyrektor.
Milczenie nie jest złotem
To nie jedyna szkoła, w której dochodzi do bardzo poważnych nieprawidłowości. Niepokoi fakt całkowitego braku reakcji ze strony ratusza Warszawy, a dokładnie Renaty Kaznowskiej.
Dostajemy coraz więcej niepokojących informacji o nieprawidłowościach, które stały się normalnością w warszawskiej edukacji. W tym przypadku milczenie jest szkodliwe Pani Kaznowska!
Portal Warszawski