Obywatelski projekt ustawy #StopLGBT zakazującej homopropagandy w przestrzeni publicznej trafił do Sejmu. Pod ustawą podpisało się 140 tysięcy Polaków! Czy politycy usłyszą głos swoich wyborców? – pyta Fundacja Życie i Rodzina, prowadzona przez Kaję Godek.
Początki ustawy
Manifestacje dążące do obalenia instytucji małżeństwa i rodziny są nie tylko tolerowane, ale wręcz w szczególny sposób osłaniane i chronione przez instytucje państwa takie jak Policja czy Prokuratura. Są one także narzędziem zwalczania religii katolickiej, normalnego porządku społecznego, okazją do profanacji symboli religijnych i narodowych. Biorąc pod uwagę, że organizatorzy parad często korzystają z funduszy z zagranicy, nie można wykluczyć, że realizują interesy środowisk, którym zależy na destabilizacji sytuacji społecznej w naszej Ojczyźnie.
Doświadczenie wielu państw pokazuje, że homolobby najpierw prowadzi radykalną kampanię społeczną, a następnie przechodzi do realizacji swoich żądań w sferze prawa. Także w Polsce w trakcie parad tzw. „równości” aktywiści LGBT otwarcie przyznają, że chodzi im o to, by wkrótce zalegalizować śluby par jednopłciowych i homoadopcje.
Zbiórkę podpisów koordynowała Fundacja Życie i Rodzina. Treść projektu oraz uzasadnienie można znaleźć także na stronie www.StopLGBT.pl. Marszałek Sejmu ma teraz 3 miesiące na skierowanie projektu do I czytania. (za; Fundacja Życie i Rodzina).
Jest reakcja Potapowicza
Sławomir Potapowicz Wiceprzewodniczący Rady Warszawy napisał na swoim profilu;
„Kaja Godek złożyła w Sejmie projekt ustawy „Stop LGBT”. Pod projektem zebrano 140 tys. podpisów.
Jeśli ten projekt ustawy wejdzie w życie, to marsze równości, popieranie związków partnerskich oraz małżeństw jednopłciowych staną się przestępstwem.
Ten projekt łamie podstawową wolność konstytucyjną jaką jest wolność zgromadzeń.
Ten projekt to wyraz fobii i małości jego twórców.
Każdy kto poprze ten projekt w Sejmie RP nie zasługuje by podać mu rękę”