Wystawa „Rozpętać sztukę” Kaliny w CSW Zamek Ujazdowski to obowiązkowa pozycja dla miłośników sztuki

„ Rozpętać sztukę” wystawa twórczości Jerzego Kaliny, otwarta 5 lipca br w CSW Zamek Ujazdowski, to obszerna prezentacja ouvre artysty obchodzącego w 2024 roku 80 te urodziny, i swoisty jubileusz ponad pięciu dekad aktywnej obecności na scenie sztuki. Tytuł wystawy można odnosić zarówno do rozbuchania, rozpędzania sztuki w jej formach i oddziaływaniu ale też uwalnianiu jej z pęt i skrępowań narzucanych przez totalitaryzmy, opresyjne ideologie czy nurty politycznej poprawności.

Kalina to autentyczny gigant sztuki

Artysta totalny, biegły w każdej z dziedzin artystycznych których się dotknął: rzeźbiarz, scenograf teatralny i filmowy, twórca instalacji, akcji, filmów animowanych i dokumentalnych, widowisk teatralnych, jeden z pierwszych performerów w Polsce.

Urodził się w 1944 r. w Garwolinie, jest absolwentem Liceum Technik Plastycznych w Tarnowie oraz wydziału malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (dyplom w pracowni prof. Stefana Gierowskiego). Od dyplomu w 71′ uwagę skupiał na akcjach i instalacjach organizowanych zazwyczaj w centralnych, ruchliwych punktach miasta mających wywoływać żywą interakcję w bezpośrednim kontakcie z publicznością. Fotografie z jednej z pierwszych akcji, gdy w przestrzeni Placu Zwycięstwa, skrępowany linami zaskoczył obserwujących go przechodniów zobaczyć możemy także na wystawie „Rozpętać sztukę”.

Wbrew zapewnieniom tekstu towarzyszącego wystawie to nie retrospektywa, ale raczej mająca charakter retrospektywny, unikatowa próba prezentacji twórczości Jerzego Kaliny.

Rozbieżności między planami wystawy a efektem finalnym komentuje Kalina pokazując jej autorski projekt, który pierwotnie miał być zrealizowany w CSW. Monumentalna wystawa obejmować miała całe piętro zamku, finalnie zajmuje dwa korytarze i dwie sale. W odręcznie napisanym tekście Kalina pisze o trudnych okolicznościach i wysiłkach artysty by temu wyzwaniu sprostać. Realizacja i wernisaż wystawy przypadły na czas zmiany władzy w Polsce i czas zmiany dyrekcji w samym zamku (kuriozalnym odwołaniu przed upływem kadencji dyrektora Piotra Bernatowicza i objęciem funkcji p.o. dyrektora Kamili Bondar, nieobecnych na wernisażu artysty).

Mimo ograniczeń (wyraźnie budżetowych) wystawa zachowuje retrospektywny charakter. Prowadzi widza chronologią drogi twórczej Kaliny lecz równocześnie potrafi zaskoczyć znaczeniowymi zestawieniami i pracami nigdy wcześniej nie pokazywanymi.

Sztuka Kaliny jest unikalnym połączeniem determinacji mówienia sztuką o ważnych, ogólnych, narodowych, religijnych, tożsamościowych zjawiskach i historii Polski z silnym oddziaływaniem jaki na artystę wywierała osobista historia jego domu i rodziny. Kalina to syn swego ojca z rodziny ziemiańskiej, matki z rodziny mieszczańskiej o silnych tradycjach niepodległościowych, wnuk dziadka administratora kopalń na śląsku, dziadka członka Komitetu Centralnego Narodowego powstania styczniowego, zesłanego na Sybir (jego pamiętniki Kalina wykorzystał częściowo w przedstawieniu „Pielgrzymi i Tułacze” w 1989 roku).

Sztuka Kaliny – awangardowa, neoawangardowa, posługująca się doskonale językiem sztuki współczesnej jest naznaczona poczuciem odpowiedzialności za pamięć i tożsamość przyszłych pokoleń Polaków. Symboliczna idea postawy artystycznej Kaliny (wylinka węża), fotografia nieistniejącego domu i katyński las – tragiczny moment historii Polski otwierają w równorzędny sposób wystawę „Rozpętać sztukę”.

Las unoszących się nad ziemią młodych choinek, jakby „wyrwanych z ziemi” symbolizuje odkrywanie prawdy, tu odkrywanie zbiorowych grobów pomordowanych polskich żołnierzy dla zamaskowania których, na nich bolszewicy sadzili młode drzewa. To część instalacji „Wyrok w zawieszeniu,1944-2024″ w ramach, której oglądać możemy bogatą prezentację autorskich rysunków koncepcyjnych narracji plastycznej Muzeum Katyńskiego na Warszawskiej Cytadeli (2010 – 2015), obejmujących projekty multimedialne – instalacje rzeźbiarskie, ekspozycyjne, wpisane w zastaną architekturę z dostosowaniem się do rygorów konserwatorskich, projekty reżyserii światła i dźwięku, projekcji filmowych, projekty autorskie piktogramów żyjących zastanej i kreowanej zieleni.

Mottem instalacji ale i może całej wystawy jest przywołany wiersz Adama Asnyka, Miejcie nadzieję:

Miejcie nadzieję!… Nie tę lichą, marną,

Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,

Lecz te niezłomną, która tkwi jak ziarno

Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.

 

Miejcie odwagę!… Nie tę jednodniową,

Co w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska,

Lecz tę, co wiecznie z podniesioną głową

Nie da się zepchnąć z swego stanowiska.

 

Miejcie odwagę!… Nie tę tchnącą szałem,

Która na oślep leci bez oręża,

Lecz tę, co sama niezdobytym wałem

Przeciwne losy stałością zwycięża.

 

Przestańmy własną pieścić się boleścią,

Przestańmy ciągłym lamentem się poić,

Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią,

Mężom przystoi w milczeniu się zbroić.

 

Lecz nie przestańmy czcić świętości swoje

I przechowywać ideałów czystość,

Do nas należy dać im moc i zbroję,

By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość.

 



 

„Rozpętać sztukę” mimo, że bez pierwotnie zakładanego rozmachu ekspozycyjnego jest jednak bogata i różnorodna

Preludium wystawy są też leżące dyskretnie na podłodze wylinka węża i zawieszona obok fotografia rzeźby, instalacji „Mój dom”, zrealizowana w 1988 w ogrodzie artysty (komisarz Anda Rottenberg, SARP, Warszawa). Wylinka węża to symbol postawy artystycznej. Obrazuje też refleksję Kaliny nad przyrodą, której biologiczne prawa i mechanizmy są niekiedy bardzo zbieżne z cyklem życia człowieka i mogą być doskonałą metaforą przejawów ludzkiej aktywności. Wąż żeby odrodzić się w pełni sił i istocie swojego istnienia musi się pozbyć starej skóry – wylinki. Artyści by nie wpaść w pułapkę – nawet przynoszącego korzyści- patentu na swoja sztukę powinni starą skórę zrzucać gdyż nawet najlepszy ale powielany patent przestaje być sztuką gdy jest przewidywalny i powtarzalny.

„Rozpętać sztukę” mimo, że bez pierwotnie zakładanego rozmachu ekspozycyjnego jest jednak bogata i różnorodna. Pokazuje Kalinę od jego pierwszych aktywności na warszawskiej ASP („Dyplom Anonima” z 1971 roku, „Socfiction” z 1979 roku, ) po ostatnie niezrealizowane projekty jak konkursowy projekt ekspozycji dla Pawilonu Polskiego na tegorocznym weneckim biennale czy genialny wręcz projekt pomnika z okazji stu lecia Bitwy Warszawskiej. Szczególnie tutaj warto zatrzymać się dłużej by poznać idee, które przyświecały Kalinie w procesie powstawania projektu. Pomnik Bitwy Warszawskiej 1920 r. miał w formie nawiązywać do fortyfikacji obronnych. Bastion utworzyć miały dwie wieże powstałe poprzez usunięcie z jego części centralnej sylwety Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa Stalina. W efekcie otrzymywano by pustą przestrzeń pomiędzy wieżami która to pustka byłaby w kształcie odwróconego Pałacu”wolna przestrzeń nieba powstała po resekcji z bryły Bastionu odwróconego Pałacu Kultury”

Większość prac na wystawie „Rozpętać sztukę” jest pokazana po raz pierwszy: kilkaset rysunków, projektów kostiumów i scenografii teatralnych, projektów realizacji architektonicznych i rzeźbiarskich, instalacji i performansów, akcji para obrzędowych czy para religijnych, plenerowych akcji multimedialnych. Wśród nich zaskakujący cykl drobnych rysunków długopisem, erotyków „ Piorun kulisty” gdzie Kalina zawstydza (?) i zachwyca żywiołowością, intymnością kreski i wręcz dosłowności. Widza z pewnością zaskoczą też „Flamastrony” szkice flamastrami z 1974 do filmów animowanych Kaliny, zaliczanych już do klasyki polskiego filmu animowanego. Prezentowane rysunki, szkice, projekty pokazują często subtelną wrażliwość i doskonałe opanowanie warsztatu. Urzekające projekty kostiumów teatralnych i scenografii to rysunkowe, skończone, samodzielne dzieła sztuki.

Nie byłoby wystawy Kaliny bez jego obiektów i instalacji – jednego z firmowych znaków jego twórczości. Te także można oglądać na wystawie w CSW ( „Stół bez kantów” 2023, „W niebo stąpanie”, „Nekroteki”, „Schron”). Wytrawni miłośnicy sztuki, którzy bacznie obserwując twórczość Kaliny zarzucić mogą powtarzające się wykorzystywanie przez artystę tych samych obiektów i przedmiotów. W przypadku wystawy o ambicjach retrospektywnych jest to jednak zarzut chybiony. Dowodem twórczej aktywności Kaliny może być prezentowany nowy obiekt: krzyż z odpiłowanymi ramionami odnoszący się do bulwersujących słów jednego z polityków o opiłowywaniu katolików.

Co ciekawe największe tytuły aspirujące do bycia autorytetami w sztuce, oraz największe polskie media, milczą. Ciekawe dlaczego…

 



 

Portal Warszawski. O krok do przodu

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły