To jest hit! Zrzekają się polskiego obywatelstwa bo nie pasuje im Prezydent Nawrocki – to nowy trend wśród „fajnoPolaków”
No grubo się „odpalili” i trudno znów nie przyznać racji Rafałowi Ziemkiewiczowi kiedy pisze, że „dziś wariaci stali się klasą społeczną w sensie marksistowskim”. Dwa dni temu opublikowaliśmy artykuł o nowej „elicie”, a dokładnie o nowej marksistowskiej klasie, która zalewa nie tylko duże miasta, ale chodzi na terapie i leczy się z nienawiści i obsesji do Jarosława Kaczyńskiego. Można było się spodziewać, że to maksimum możliwości tych ludzi. O nie, bardzo się myliliśmy. Jest nowy trend wśród silniczków i uśmiechniętych „fajnoPolaków”. Ale jakby nie patrzeć to nowi „bohaterzy”….swoją drogą to ciekawe, że Czerska z innych chciała zrobić wariatów, a sama ich wyhodowała…
Przy okazji „rzygają” wręcz miłością
Pojawiły się doniesienia o osobach deklarujących chęć zrzeczenia się polskiego obywatelstwa w związku z objęciem urzędu prezydenta przez Karola Nawrockiego. Przykładem jest Przemysław Wiszniewski, ławnik Sądu Najwyższego – na zdjęciu powyżej z Marta Lempart. Jak widać największy wulgar i prymityw w historii RP (ex aequo z Augustyniak), dla niego jest adekwatnym towarzystwem. Wiszniewski publicznie ogłosił taką decyzję na Facebooku, wyrażając sprzeciw wobec prezydentury Nawrockiego i podając emocjonalne powody.
Należy jednak zauważyć, że zrzeczenie się obywatelstwa polskiego to skomplikowany proces, wymagający zgody Prezydenta RP, w tym przypadku samego Karola Nawrockiego, co czyni sytuację paradoksalną. Dodatkowo, prawo polskie nie pozwala na stanie się bezpaństwowcem, więc wnioskodawca musi posiadać obywatelstwo innego państwa lub przyrzeczenie jego nadania. Nie ma dowodów na masowe zrzeczenia się obywatelstwa z tego powodu – to raczej pojedyncze, głośne deklaracje, które mogą być bardziej wyrazem protestu niż realnym działaniem.
Wszystko fajnie, ale jest jeden problem, do tego wszystkiego jest proces, który wcale nie jest wcale taki łatwy.
Proces zrzeczenia się obywatelstwa polskiego jest przede wszystkim regulowany przez Ustawę o obywatelstwie polskim z 2 kwietnia 2009 r. oraz wymaga spełnienia określonych warunków i procedur. Osoba musi być pełnoletnia (ukończone 18 lat), no i nie można stać się bezpaństwowcem z dnia na dzień bo ktoś tak chce – wnioskodawca musi posiadać obywatelstwo innego państwa lub mieć przyrzeczenie jego nadania. Decyzję o zrzeczeniu podejmuje Prezydent RP, co oznacza, że proces nie jest automatyczny i zależy od jego uznania.
Wniosek skierowany do Prezydenta RP musi zawierać uzasadnienie decyzji. Trzeba posiadać dokument potwierdzający posiadanie obywatelstwa innego państwa lub przyrzeczenie jego nadania (np. zaświadczenie od władz innego kraju). Do tego potrzebne są akt urodzenia wnioskodawcy, akt małżeństwa (jeśli dotyczy), dokument tożsamości (np. paszport, dowód osobisty), zaświadczenie o zameldowaniu lub miejscu zamieszkania oraz potwierdzenie uiszczenia opłaty za wniosek (opłata konsularna, jeśli składany za granicą, wynosi ok. 360 euro, ale kwota może się różnić w zależności od kraju).
Wniosek składa się za pośrednictwem wojewody właściwego dla miejsca zamieszkania, za granicą wniosek składa się w konsulacie RP. Dokumenty należy złożyć osobiście lub przez pełnomocnika z odpowiednim upoważnieniem. Wniosek taki jest przekazywany do Prezydenta RP za pośrednictwem odpowiednich organów (wojewody lub konsulatu).
Ale jest też inna klasa społeczna, którą wspomina Rafał Ziemkiewicz – to wariaci (w swoich środowiskach i zapewne we własnym mniemaniu geniusze). Tak, dziś wariaci stali się klasą społeczną w sensie marksistowskim – swoją drogą ciekawe, czy to wymyślone na potrzeby innych wariatów, czy rzeczywiście psychiatrzy i psychoterapeuci mierzą się z takimi przypadkami?
Prezydent RP ma pełną swobodę w podejmowaniu decyzji – może zgodzić się na zrzeczenie lub odmówić bez konieczności uzasadnienia. Proces może trwać od kilku miesięcy do nawet roku, w zależności od okoliczności. Ale trzeba mieć świadomość, że po uzyskaniu zgody Prezydenta, obywatelstwo polskie traci się z chwilą podpisania decyzji i pamiętajmy, że utrata obywatelstwa może wpłynąć na prawa do dziedziczenia, pobytu w Polsce czy korzystania z polskich dokumentów.
I rzecz najważniejsza! Zrzeczenie się obywatelstwa jest nieodwracalne w większości przypadków, chyba że osoba ponownie ubiega się o nadanie obywatelstwa polskiego. Jeśli w procedurze uczestniczą dzieci (np. gdy rodzic zrzeka się obywatelstwa), wymagana jest zgoda drugiego rodzica lub sądu opiekuńczego. Aha, zawsze muszą wyrzygać swoją „klasę” i „miłość”, o czym poniżej!
A pan Mozga to niestrudzony silniczek Pana Giertycha! On naprawdę uważa, że wybory zostały sfałszowane….⤵️⤵️