[NASZ NEWS] Wciąż im mało! Chcą zwężenia Spacerowej, Gagarina i Sobieskiego!
Nie wiadomo na czym oparł swoje hasło Rafał Trzaskowski Cała Polska Naprzód, ale jedno jest pewne, że Warszawa stanie się za kilka lat skansenem infrastrukturalnym, wziąwszy pod uwagę „niebywałe” tempo budowy metra. Cechą podstawową cofania nas o dekady jest fakt, że W Warszawie, mieście zarządzanym przez fanatyków, panuje polityka zwężania ulic. To konsekwencja wprowadzenia do urzędów miejskich aktywistów, którzy od lat konsekwentnie zwijają nam Warszawę. Są jednak na świecie państwa i miasta gdzie nie ma miejskich aktywistów a priorytety są priorytetami. W Chinach, wiecznie krytykowanych przez tzw. białych Europejczyków, zmotoryzowani kierowcy są traktowani bardzo poważnie. Ba, ułatwia im się życie. Ale tak jest już w wielu miastach Europy! – tak zaczyna się nasz dzisiejszy artykuł poświęcony nowoczesnemu zarządzaniu miejską infrastrukturą.
To niestety warszawska szara eminencja
To na tej grupie zbiera się miejski aktyw i knuje. To na tej grupie dowiedzieliśmy się o wysadzeniu z siodła obecnego dyrektora metra, Jerzego Lejka, w które to zamieszana była redakcja Stołecznej i Radomski – ten sam jegomość opowiadający się za zburzeniem wiaduktu przy Dworcu Centralnym. Kiedy myślicie, że można jeszcze bardziej zniszczyć Warszawę i uczynić ją jeszcze bardziej nieprzejezdną, to zjawiają się oni – miejscy aktywiści, którzy od dekady niszczą nasze miasto. Warto tu przy okazji wspomnieć, że 90% miejskiego aktywy zasilają przyjezdni. I jak widać, zamiast ITS będziemy mieć istną wieś!
To na tej grupie Buciak razem z innymi aktywistami jeszcze nie tak dawno „omawiał” „strategię” dla Warszawy. To na tej grupie odbywają się żywe dysputy, w których uczestniczył sam Michał Lejk, były urzędnik ZDM, a który zabierał warszawskim kierowcom miejsca do parkowania. Dziś Lejk junior odpowiada za dewastację centrum Warszawy pod szumną nazwą Nowe Centrum Warszawy. Tak, tak – zarządzanie w stołecznym mieście Warszawa nie leży w gestii urbanistów czy specjalistów, tylko przyjezdnych nie wiadomo skąd aktywistów, którzy z zasady nienawidzą dużych miast. Zatem już teraz warto mieć oczy i uszy otwarte.
W ten sposób zadecydowali o haraczu, który szumnie nazwano system za opłaty parkingowe, a który nie wnosi pod względem jakości na nasze ulice. W Krakowie miasto zarobione pieniądze przeznacza na remonty ulic, w Warszawie zarobiona kasa z SPPN idzie na zarobki ludzi, którzy ten haracz zaimplementowali.
Myślą nawet o południu
Doskonale znamy ten ton i charakter rozmowy. Tak zaczyna się gotować żabę, dokładnie tak samo kiedy Daniel Radomski, który też brał udział w wysadzeniu Lejka, podjął dyskusję o zburzeniu bardzo ważnego wiaduktu, o czym wspominamy na dole!
Przede wszystkim zwężenie ulic Spacerowej, Belwederskiej i Sobieskiego może wywołać zdecydowanie negatywne skutki. Zwężenie tych ulic, zwłaszcza ważnych arterii jak Belwederska czy Sobieskiego, może zmniejszyć przepustowość jezdni. W godzinach szczytu prawdopodobnie doprowadzi to do większych zatorów i dłuższego czasu podróży dla kierowców. Ograniczenie liczby pasów może wymagać reorganizacji ruchu, np. likwidacji niektórych pasów do skrętu czy dostosowania sygnalizacji świetlnej, co może powodować tymczasowe utrudnienia.
Zwężenie jezdni często pozwala na poszerzenie chodników lub dodanie ścieżek rowerowych, co uczyniłoby te ulice bardziej przyjaznymi dla pieszych i rowerzystów. W przeszłości w tej okolicy modernizowano już chodniki i drogi rowerowe. Zwężenie ulic może ograniczyć dostępność parkingów, co byłoby problemem dla mieszkańców i lokalnych firm, szczególnie tam, gdzie parkowanie jest kluczowe dla klientów.
Jedno jest pewne. Aktyw knuje tylko po to aby jeszcze bardziej utrudnić życie zmotoryzowanym mieszkańcom Warszawy, którzy stal się dla przyjezdnych największym problemem. Kierowcy będą zmagać się z jeszcze większymi korkami i utrudnieniami, ale piesi i rowerzyści zyskaliby bezpieczniejsze i bardziej komfortowe warunki. Dla mieszkańców i biznesów kluczowe byłoby zminimalizowanie strat związanych z parkowaniem czy hałasem.
A Pani Wioletta Paprocka, szefowa sztabu Trzaskowskiego, do dziś nie nałożyła kary na firmę, która wykonuje do dziś tak zwany Tramwaj do Wilanowa. Obliczyliśmy, że kara za poprawki niedoróbki itd. może sięgać nawet około 250 milionów złotych!
Na razie imiona i nazwiska aktywistów, którzy za tym lobbują, zachowamy dla siebie!
🔷 Podoba Ci się nasza misja? WSPIERAJ Portal Warszawski, niezależne medium, które prawdziwie służy warszawiakom i Warszawie. Możesz nam się odwdzięczyć i i postawić nam kawę: https://buycoffee.to/portalwarszawski
Lub skorzystać bezpośrednio z konta o numerze: 61102049000000890231388541