[TYLKO U NAS] Nie dziwmy się, że to właśnie te dwie ohydy – oszustki i fanatyczki – bronią przychodni aborcyjnej przy ul. Wiejskiej
Dwa miesiące temu, przy ul. Wilczej w Warszawie, lobby aborcyjne wraz ze swoimi koleżankami posłankami wspierającymi je, otworzyły przychodnię aborcyjną. Dziś po dwóch miesiącach lobby aborcyjne czuje, że sprawę przegrywa i angażuje do tego lokatorów, którzy mieszkają w okolicy. Znając niestrudzoną Kaję Godek i wolontariuszy z ruchów prolajf, aktywistki spod znaku młota i sierpa czują się bezsilne i angażują do swoich spraw, i tak już mocno zaangażowanego w ruch aborcyjny, prezydenta Warszawy. Za tym sprzeciwem stoją dwie oszustki i fanatyczki; Agata Diduszko – Zyglewska (rasowa stalinistka) i Marta Szczepańska z antyspołecznej i antymiejskiej organizacji jaką jest Miasto Jest Nasze – po ludzku rzecz ujmując, dwie ohydy, które oczywiście mogą liczyć na wsparcie duchowych spadkobierców Stalina z Czerskiej, Krypy i innych czerwonych odpadów. Ale do rzeczy!
Dwie zakłamane historie, jeden cel
Pierwsza zakłamana historia czyli Zyglewska – Diszuszko
Diduszko Zyglewska na swoim profilu opublikowała post, w którym informuje, że od 2 miesięcy władze miasta i policja patrzą bezczynnie jak fanatycy religijni nękają mieszkańców ul Wiejskiej potwornym hałasem i drastycznymi obrazkami. Fanatycy nie życzą sobie, żeby na Wiejskiej działała #klinikaabotak wspierajaca kobiety, które potrzebują aborcji. Mieszkańcy nie zgadzają się na to, żeby fanatycy terrorem wymuszali decyzje dotyczące tego kto ma prawo wynajmować lokale i prowadzić legalne działania. Niestety są pozostawieni bez pomocy a fanatycy świadomie niszczą zdrowie ludzi – kiedy rozkręcają głośniki do ponad stu decybeli i kiedy używają wuwuzeli sami mają na uszach słuchawki. Prawo do protestu nie jest prawem do uporczywego nękania innych ludzi! Mieszkańcy złożyli dziś petycję do prezydenta Trzaskowskiego i proszą o pomoc wszystkich radnych.
W ustach Diduszko – Zyglewskiej słowo fanatyzm brzmi komicznie i zacznijmy od tego, że mamy do czynienia z autentycznym marginesem społecznym. Bardzo głośnym, wpływowym i celebryckim, ale jednak marginesem społecznym. Warto też przy okazji przypomnieć, że i Agata Diduszko-Zyglewska i Marta Szczepańska to nie tylko fanatyczki nienawidzące ludzi ale zwykłe oszustki, o czym warto wspomnieć. Na pewno jedna i druga byłyby świetnymi asystentkami Brystygierowej.
Dobrze ujęła to Marzena Nykiel w swoim felietonie sprzed dwóch lat, że mamy do czynienia z dwiema zakłamanymi historiami, które mają jeden cel – szerzyć nienawiść i ideowy terror. Zyglewska to nie tylko to rasowa komunistka, mitomanka fanatycznie nienawidząca kościoła katolickiego, z którym walczy odkąd została radną Warszawy. To po ludzku rzecz ujmując ohydny człowiek wykazujący cechy bezwzględnego potwora, zresztą tak samo jak Marta Szczepańska. Bezduszna kreatura z atyspołecznego ruchu Miasto Jest Nasze. Pierwsza jest chorobliwą tropicielką wszystkiego co nosi cechy rzymskiego katolicyzmu i jest w stanie z tego powodu zniszczyć życie oraz promować oszusta. Druga to Marta Szczepańska – fanatyczka zielonego terroru, która siłowo, razem z Puchalskim, naczelnym Gazety Żoliborskiej i za wiedzą Jana Mencwela, który wtedy był szefem MJN, bezczelnie fałszowała podpisy na Żoliborzu, tym samym podstępem wprowadzając haracz pod tytułem sppn.
Diduszko – Zyglewska razem z Joanną Scheuring-Wielgus włączyły się w systemową walkę z Kościołem. Walkę brutalną i momentami wręcz fizyczną, wdzierającą się do świątyń podczas Mszy świętej. Wspierany przez obie panie „Strajk Kobiet” niszczył kościoły i atakował wszystkich, którzy stanęli mu na drodze. Ale mają na sumieniu coś jeszcze. To one udały się do Watykanu ze swoim „raportem o pedofilii w Kościele” i przedstawiły papieżowi kłamcę Marka Lisińskiego, jako ofiarę pedofila. To ich środowisko wspierało go w procesie utworzenia fundacji, a Ekke Obereek, który go wylansował, atakował później kłamliwie św. Jana Pawła II równie zajadle, co Diduszko-Zyglewska. W grudniu 2021 roku okazało się ostatecznie, że Marek Lisiński jest oszustem. Sąd Apelacyjny w Łodzi potwierdził, że człowiek którego po rękach całował sam papież Franciszek, łgał, a oskarżany przez niego ksiądz jest niewinny! I jak dotąd jedyną osobą, która poniosła w tej sprawie karę i dotkliwe konsekwencje był kłamliwie oskarżony ks. Zdzisław Witkowski, ukarany przez biskupa 3-letnim zakazem sprawowania posługi kapłańskiej. Żadna z lewicowych aktywistek, pielgrzymujących z oszczerstwami do Watykanu, nawet nie przeprosiła. Nie wydały żadnego oświadczenia, choć wprowadziły papieża w błąd, a sprawę „ofiary księdza pedofila” nagłośniono na cały świat. O niewinności ks. Witkowskiego dowiedzieli się niestety nieliczni, świat milczał. A obie działaczki walczyły z Kościołem z jeszcze większym zapałem. – wspomina Nykiel.
Spójność ideowa Diduszko-Zyglewskiej pomogła też zrealizować ohydny obraz Holland, czyli „Zieloną granicę”. Diduszko nakręcała akcję „Stop torturom na granicy”, gdy polskie służby odpierały kolejną fazę hybrydowego ataku na Polskę i – wbrew wewnętrznej presji opozycji – nie uległy białorusko-rosyjskiej operacji „Śluza”. Agnieszka Holland zapisała jej wersję zdarzeń w swoim antypolskim filmie. Ukazała Straż Graniczną jako tępych i bezwzględnych sadystów, a mieszkańców Podlasia jako prymitywnych konfidentów.
Druga ohydna i tak samo zakłamana historia
10 listopada 2020 roku odbywało się spotkanie on line z szefem Zarządu Dróg Miejskich, Łukaszem Puchalskim, który był gościem „aktywistycznej” Gazety Żoliborskiej, to taka żoliborska Trybuna Ludu, który skupia cały czerwony żoliborski aktyw, wśród którego najbardziej świecą właśnie Marta Szczepańska. I tu mieszkańcy Żoliborza mogli doświadczyć czym jest Miasto Jest Nasze i jak wygląda ich misja, rzekomo społeczna
Prowadzący Mateusz Durlik, ewidentnie zaprzyjaźniony z szefem ZDMu, nawet nie ukrywał swojego optymizmu aby obłożyć mieszkańców Żoliborza dodatkowymi opłatami, chodziło oczywiście o sppn, finansową piramidę, z której nikt poza ZDMem nie ma żadnych korzyści – o czym pisaliśmy w artykule pod tytułem: Ani jedna złotówka z SPPN nie trafia do miasta! Zatem gdzie te pieniądze trafiają?.
Niestety, wywiad ten zniknął z sieci. Nie ma się co dziwić, bo to wtedy Pan Puchalski razem z Durlikiem rechocząc powiedzieli – „a niech płacą” – to o mieszkańcach Warszawy, których uznali za wór bez dna. W czasie tej rozmowy zdecydował również, że lepiej wydać własne pieniądze na swoje dziecko niż na obrzydliwy samochód! Zaznaczył też, sugerując delikatnie, że będzie istniał system donosicielstwa na osoby, które będą migać się od opłaty tego haraczu. Być może stąd taka aktywność aktywu donoszącego na warszawskich kierowców. Pan naczelny „aktywistycznej” gazetki, który uważa się za poważnego dziennikarza i oczywiście elitę, był zachwycony tym co Puchalski mówi. To też bardzo dobry kamrat towarzyszki Łobodowej Doroty, tej od tęczowych szkół w Warszawie. Trzeba przyznać, Warszawa dorobiła się „elitki” w postaci towarzystwa tęczowo – czerwonych. Miód malina!
Pisali wtedy do nas zrozpaczeni ludzie, mieszkańcy pl. Wilsona, Inwalidów i okolic, i prosili o pomoc w nagłośnieniu problemu, a który stał się pokłosiem hasła Puchalskiego, NIECH PŁACĄ.
NIE dla Strefy Płatnego Parkowania #Żoliborz było inicjatywą mieszkańców, którzy jak sami o sobie pisali, w wielu przypadkach Facebooka musieli dopiero sobie założyć. Ale taka jest rzeczywistość, dzielnica zdecydowała się na konsultacje online i przerzuciła dużą część ciężaru informowania mieszkańców o planach wprowadzenia strefy na wspólnoty mieszkaniowe i administracje. Ucierpieli ci, którzy nie poruszają się biegle w internecie. Szybko zawiązano nieformalne porozumienie, które w ostatnim tygodniu rozłożyło kilka tysięcy ulotek na Żoliborzu alarmując o znikających miejscach i nawołując do zabrania głosu podczas konsultacji społecznych.
„Nasza akcja dopiero się rozpoczyna, chcemy, żeby nie było na Żoliborzu kierowcy, który nie wie o strefie i chcemy, żeby ZDM i Urząd czuły presję, że nie damy sobie odebrać miejsc na nasze samochody” – mówił Portalowi Warszawskiemu jeden z mieszkańców Żoliborza, z którym byliśmy w stałym kontakcie i konsultowaliśmy na bieżąco działania ZDM i okazuje się również….aktywistów z Miasto Jest Nasze. –
Na jednym z posiedzeniu komisji on-line (listopad 2020 rok), akcję uświadamiania ludzi i wręczaniu ulotek, które informują o zmianach, które szykuje ZDM, komentowała wtedy radna Żoliborza z Miasto Jest Nasze, właśnie Marta Szczepańska. Pani Marta nawet nie kryła się ze swoimi sympatiami i jawnie atakowała mieszkańców Żoliborza sprzeciwiających się hurtowemu anektowaniu miejsc parkingowych. Miała czelność mówić do ludzi broniących swoich racji, że ulotki które były efektem determinacji mieszkańców, i zostali bez jakiejkolwiek opieki są…agresywne, antagonizują ludzi i w niczym nie pomagają. Powtórzmy, aktywista miejski z Miasto Jest Nasze, Marta Szczepańska (wtedy radna Żoliborza, i oczywiście ZDM zlecił jej przeprowadzenie tych quasi konsultacji) zamiast stać po stronie ludzi i okazywać zasady obywatelskiej uczciwości atakowała mieszkańców Żoliborza, że ci się im sprzeciwiają. To nie koniec, do tych zarzutów mieszkańcy nie mieli jak się odnieść, ponieważ udział mieszkańców w sesji był ograniczony. Szczepańska sama, manualnie prowadziła sesję, fałszując przy okazji podpisy, które rzekomo miały wspierać sppn. Skąd my to znamy. Na Saskiej Kępie dokładnie tak samo wprowadzono sppn.
KOMENTARZ
Z etycznego punktu widzenia mamy do czynienia z moralnymi zerami, które jedyne co umieją to siać systemową nienawiść i kłamać, ale kłamać wielowymiarowo, krzywdząc przy tym bardzo dużo ludzi. Dlatego też o tych historiach nie przeczytacie w Wyborczej, Krypie czy innym czerwonym i opłaconym tabloidzie, bo te historie demaskują te dwie obrzydliwe kobiety, które jakoś darcie japy Lempartowej nie przeszkadzało. Tak samo jak nie przeszkadzało im dewastowanie nie tylko Warszawy. Dlatego należy głośno mówić, że Agata Zyglewska – Diduszko i Marta Szczepańska stają po stronie nie tylko ohydnego środowiska, ale same są ohydami. Ciekawe, czy lokatorzy, którzy zaangażowali te dwie fanatyczki wiedzą z kim przystają. No chyba, że są ulepieni z tej samej gliny, wtedy ich odrażająca działalność działa tu na korzyść….
Aha, chyba najbardziej przeraża fakt, że ta pierwsza – czyli Zyglewska – jest szarą eminencją w Ministerstwie Kultury….
🔷 WESPRZYJ JEDYNY PRAWDZIWIE WARSZAWSKI i KONSERWATYWNY PORTAL, KTÓRY WALCZY O LEPSZĄ WARSZAWĘ. Możesz nas wesprzeć zapraszając nas na kawę: https://buycoffee.to/portalwarszawski
Lub dokonać bezpośredniej wpłaty na numer: 61102049000000890231388541 – dopisek: DAROWIZNA