KABARET! „Rower cargo jako must have każdej aspirującej do elity rodziny w Warszawie” – dziennikarka OKO.PRESS!

Rower cargo jako must have każdej aspirującej do elity rodziny w Warszawie. Za rok – dwa. Kolejne 5 lat i to będzie powszechny widok. Tak samo było z rowerami (szał na szosówki za kilka tys.) i z jazdą dziećmi na rowerkach do przedszkola i szkoły – zawołała doniosłym głosem niejaka Agata Kowalska, z tęczą w opisie dziennikarka OKO Press – takiej Czerskiej bis, tylko jeszcze bardziej czerwonej i jeszcze bardziej kłamliwej.

Elita mówi Pani….

Zatem od początku. Elita żyje i mieszka nieprzerwanie, od wieków w europejskich starych miastach lub swoich pałach w swoich posiadłościach, w zamkniętych kręgach, posługując się pewnym kodem językowym i towarzyskim, który jest zarezerwowany dla paru procent na całym świecie. W przypadku Polski, mało jest już skoligaconych rodzin z rodziną na przykład Augusta Stanisława Poniatowskiego, ale żyją potomkowie, którzy poza tym, że są herbowi nie krzyczą na głos, że są elitą. Są jeszcze resztki ziemiaństwa czy przedwojennego mieszczaństwa. Słowo elita dziś zostało mocno zdeprecjonowane przez oszalały awans społeczny, który w kraju nad Wisłą zrobił niestety oszałamiającą karierę, szczególnie po 1945 roku. Elita to, elita tamto, elita owamto…

Elita w swoim pochodzeniu obejmuje bardzo niewielką grupę społeczną (w Polsce przed wojną do 10%, dziś maksymalnie 5%,),  która albo pochodzi od Wiśniowieckich lub Sapiehów czy Korwin Milewskich (i tym podobnych rodów) i mało ją interesują plebejskie wymysły awansu społecznego, który dostał szansę po 45 roku (a który mordował prawdziwą polską elitę), bo czegoś tam się „naumiał”, iluś tam języków się nauczył, jakieś książki przeczytał i jakieś tam deski do rowerów sobie kupił, bo uwierzył że ów rower uratuje nas przed katastrofą klimatyczną, która się do nas zbliża de facto od setek lat. No i ten awans społeczny kupuje sobie taki złom, wsadza tam biedne dzieci i robi z nich sobie status „fajności”, rzekomego wyróżnienia się w tłumie, z którym paradoksalnie wciąż podążą, wierząc w to że jest na przykład tak zwanym trendseterem.

 

 

Co ciekawe rower ratujący świat przed klimatycznym armagedonem jest domeną nawet nie tyle lewicy (aczkolwiek w Polsce wybitni lewicowi myśliciele – nawet herbowi – już poumierali) co lewactwa, i to tego najbardziej niedouczonego, fanatycznego z obsesjami i często chodzącego na pasku Grinpisów, czy innych klimatycznych hochsztaplerów, którzy sami żyją w niebotycznych luksusach ale swoim niewolnikom, czyli wyznawcom każą jeździć na rowerku cargo. Trudno nazwać elitą na przykład niejakiego Pana Gubańskiego, o którym pisaliśmy na naszych łamach, który jest typowym wykształciuchem (jak mawiał ich ukochany Bartoszewski) i został socjologiem miasta, który namawiał do fałszowania pomiarów rowerowych na Starym Mokotowie, tylko po to aby za pieniądze społeczeństwa zrobić sobie dobrze. Jako socjolog miasta.

Jeśli ktoś nie wie o co chodzi, zapraszamy do linku; https://portalwarszawski.com.pl/2021/10/13/kim-jest-krzysztof-gubanski. Dziś jest urzędnikiem w Warszawie, zapewne w ramach promocji kłamstwa i oszukiwania ludzi. On też należy do elitki, jeździ swoim rowerkiem cargo z dziećmi radośnie po Mokotowie, łamiąc niejednokrotnie wszystkie przepisy. Zapewne z dbałości o swoje przyszłe elitarne dzieci.

Tu złapany na ulicy Puławskiej…

 

 

A może elitą ma być Jan Mencwel jeżdzący rowerkiem cargo ze swoimi dziećmi po choinkę, lub bez nich i chwalący się, że rzekomo jedzie na jakieś zawodowe spotkanie, mimo że każdy wie iż szanujący się „aktywista” nie pracuje. Ten sam Mencwel, który od lat wyzywa kierowców od bandytów, niszczy nam regularnie miasto swoimi chorymi pomysłami? A może elitą jest niejaki Karol Lipnicki, dyżurny hejter, donosiciel i płaczek, który miał zrezygnować z życia „aktywisty”?

 

 

 

 

 

Nie, Lipnicki w ogóle nie jest obsesjonistą…

 

 

 

A może elitą być niejaki Galeński, miłośnik odchodów wszelkiej maści, który niszczył nimi samochody bo dostał ataku? A może elitą ma być Jakub Czajkowski z Miasto Jest Nasze, który sfałszował podpisy mieszkańców na Saskiej Kępy, tylko po to aby wraz z miastem nałożyć na mieszkańców haracz? A może elitą ma być Marek Smyk chronicznie łamiący prawo, agresywnie terroryzujący kierowców tylko dlatego bo jest poddziadziałym lajkrowym rowerowym „aktywistą wyzywającym ludzi od najgorszych?

A może elitą ma być ta cała tłuszcza, która dorwała się do miejskiej kasy, i kradnie bez opamiętania bo ma błogosławieństwo ratusza? A może elitą być ten człowiek, który skończył uczelnię wyższą, i przemawia do nas wszystkich językiem miłościwie panującej nam elity??

 

 

 

 

 

 

 

 

To ciekawe zjawisko socjologiczne, o którym nie raz pisaliśmy. Ich dziadkowie wiernie służyli Armii Radzieckiej, tu do nas przybyli, często gęsto nie umieli pisać ani po ludzku się wysłowić, a dziś oni, ich wnuczęta, chcą uczyć innych jak elitarnie żyć. Nie kabaret? Dodajmy jeszcze do tego tęczowych i mamy deskowo rowerkową elytkę.

Pani Agato, jak mawiał dobry, mądry Marszałek II Rzeczpospolitej Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić. A aspirującą elitą możecie być we śnie, kiedy wchodzicie na Salony Przeździeckich a ci każą wam (bo nie Wam przecież) odwieźć swojego merola na miejsce.

 

Portal Warszawski

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły