HIT! Wszystko wskazuje, że ZDM zaanektował dla swoich, nielegalnie, wielki parking
My mamy coraz mniej miejsc , tymczasem pracownicy ZDM nie tylko mają własny obszerny parking i zastawiają kawałek podwórka ale parkują też przy drugiej swojej siedzibie (biurowiec Warty przy Chmielnej 85/87 ) zajmując miejsca dla mieszkańców do tego nie płacą abonamentu – alarmują mieszkańcy Ochoty.
Polityka rugowania kierowców
Jak się okazuje Zarząd Dróg Miejskich (przez mieszkańców zwany Zarządem Dewastacji Miasta), nie robi żadnych badań dotyczących potrzeb mieszkańców poszczególnych dzielnic i zapotrzebowania na miejsca parkingowe. Na przykładzie Woli i Pragi Północ wiadomo, że wyznaczonych miejsc do parkowania na tych dzielnicach było mniej niż wynika to z ilości zarejestrowanych tam aut, a co za tym idzie miejsc tych jest absolutnie za mało.
Co robi Puchalski? Wprowadza wysokie opłaty wiedząc, że mieszkańcy z tych tańszych raczej nie będą mogli skorzystać, nawet wtedy raz w miesiącu po przyjeździe do domu będą musieli zaparkować poza strefą, która została im wyznaczona.
Co innego Puchalski i jego świta
Co innego Puchalski i cała jego świta. Nie dość, że mają parking na ul. Chmielnej 120 na tyłach budynku, to mogą parkować w dowolnym miejscu miasta o dowolnej porze dnia samochodem służbowym bez konieczności uiszczania opłat.
Na dodatek na ul. Chmielnej 85/87 w budynku Warty, Zarząd Dróg Miejskich wynajmuje piętro gdzie również pracownicy ZDM podjeżdżają służbowymi samochodami, które są pozostawiane na pobliskich parkingach blokując miejsca parkingowe.
Z pewnych źródeł wiemy, że już ta sytuacja długo nie potrwa gdyż mają się przenieść na ul. Chałubińskiego, ale czy tam również będą zastawiać parkingi dla mieszkańców służbowymi samochodami?
Z informacji wynikających z mapy, sam dojazd na parking na tyłach ich siedziby przechodzi przez działkę nie należącą ani do miasta ani do zarządu.
Pytanie brzmi czy dojazd ten jest legalny i czy otrzymali oni zgodę właścicieli terenu na którym umieszczona jest droga dojazdowa na korzystanie z niej?
Niby nic strasznego ale może warto zwrócić się do właściciela aby w tym miejscu umieścił słupki na tym dojeździe? To jest ulubiony sposób działania Zarządu Dróg Miejskich, chociażby tak jak na ul. Radzymińskiej przy Szwedzkiej gdzie ZDM ustawił słupki na wyjeździe z posesji i tylko dlatego, że właściciele tejże posesji nie wyrazili zgody na ścieżkę rowerową po ich terenie.
Inne pytanie brzmi, kto ustawił tam znak B-1 Zakaz wjazdu, z tabliczką „Nie dotyczy pojazdów Zarządu Dróg Miejskich”? Czy odpowiedzialny za ustawienie tego znaku miał zgodę na jego ustawienie od właściciela terenu?
Jak widzimy na drodze dojazdowej mamy również zaparkowane pojazdy. Czy to są pojazdy pracowników ZDM, którzy w ten sposób nie płacą w centrum za parkowanie, swoich prywatnych samochodów? Przecież znak B-1 (chociaż zapewne nielegalny) dotyczy samochodów służbowych ZDM a nie prywatnych!
Jeszcze inne pytanie, czy Zarząd Dróg Miejskich ma zgodę na umieszczenie słupka do skanowania kart pracowniczych umieszczonych na terenie nie należącym do ZDM ani do miasta.
Czy ZDM ma pozwolenie na budowę i niezbędne zgody na jego umieszczenie?
Kiedyś ZDM zachwalał mural na swoim budynku od strony Jana Pawła II. Pytanie brzmi, czy przy wykonywaniu tego muralu dostał zgodę na umieszczenie rusztowania na terenie nie należącym do ZDM? Przecież wszyscy wiemy, jak bardzo Puchalski „niech płacą” lubi karać mieszkańców miasta za niezgodne z prawem zajmowanie terenu!
Zadamy pytania do ZDM i poprosimy o przedstawienie dokumentów.