„Antykorupcyjny test Tuska. Czy “niezależna ekspertka” pisząca raporty pod dyktando branż poniesie konsekwencje?

Niezwykła lekturę przynosi historia opisana w najnowszym felietonie Samuela Pereiry (Tygodnik Sieci, 17/2026), która opisuje proces przenikania się świata polityki, administracji publicznej, biznesu i …lobbingu. A mowa o zjawisku „revolving door” (drzwi obrotowe), który pojawił się już w drugiej połowie XIX wieku w Stanach Zjednoczonych, czyli dokładnie wtedy, gdy powstała nowoczesna administracja publiczna i profesjonalne lobbing. W latach 1870 – 1890 rząd USA podejmował próby ograniczania ruchu urzędników między państwem a sektorem prywatnym. Kluczowym momentem była ustawa „Pendleton Act”, która zlikwidowała system „łupów wojennych” (spoils system) i wprowadziła zatrudnienie na podstawie kwalifikacji. Dzięki temu urzędnicy zaczęli zostawać w administracji dłużej, a po odejściu coraz częściej przechodzili do firm, które wcześniej regulowali lub kontrolowali. To właśnie wtedy zaczęto mówić o „drzwiach, które się nie zamykają”.

Z tym procederem będzie musiał zmierzyć się Premier Donald Tusk

Zjawisko opisane wyżej występuje pod każdą szerokością geograficzną, a Polska wielokrotnie ten problem przerabiała, z różnymi skutkami, ale dziś przed nim musi stanąć Premier Donald Tusk. Niestety, ale to przykład sytuacji, w której „drzwi nigdy się nie zamknęły” , bo okazuje się, że osoba na pełnym etacie w kluczowej instytucji publicznej jednocześnie świadczyła usługi eksperckie, których treść idealnie wpisywała się w interesy branż, przed którymi ta instytucja miała chronić społeczeństwo.

Chodzi o mało znaną opinii publicznej Panią Anną Delę, która jest absolwentką chemii biologiczno-medycznej na Uniwersytecie Jagiellońskim, ma duże doświadczenie w branży farmaceutycznej (m.in. jako manager zespołu chemii procesowej) i uwaga…jest wykładowcą technologii środków leczniczych. Przez sześć lat, między 2018, a 2024 rokiem była związana z Narodowym Instytutem Zdrowia Publicznego-Państwowym Zakładem Higieny (NIZP-PZH-PIB), czyli jedną z najważniejszych państwowych instytucji odpowiedzialnych za zdrowie publiczne w Polsce. Powtórzmy – była odpowiedzialna za zdrowie Polaków. Ba, piastowała tam najwyższe funkcje, bo samego Pełnomocnika Dyrektora ds. Badań i Rozwoju, a od 2021 r. Pełnomocnika Dyrektora ds. Operacyjnych oraz Rzecznika Prasowego. Po raz pierwszy, w roku 2022, jej nazwisko pojawiło się w mediach w zupełnie innym kontekście – jako pracownik instytutu złożyła pozew przeciwko ówczesnemu dyrektorowi Grzegorzowi Juszczykowi, oskarżając go o mobbing, nierówne traktowanie i molestowanie seksualne (m.in. poprzez niedwuznaczne SMS-y). Sprawa była głośna, a Dela ujawniła szczegóły korespondencji i zarzuciła oskarżonemu,, że była zmuszana do dodatkowych obowiązków oraz zastraszana. Ostatecznie, doprowadziło to do odwołania dyrektora, a media media wykreowały ją na sygnalistkę i ofiarę systemu.

Dziś, czyli cztery lata później, ta sama kobieta staje się przedmiotem zupełnie innej narracji i oskarżeń. Jak przekonuje w swoim felietonie autor, Samuel Pereira, Dela miała budować „lewe układy” na styku państwa i interesów prywatnych. Według ustaleń, Anna Dela będąc nadal na pełnym etacie w NIZP-PZH (czyli pobierając pensję z budżetu państwa i mając dostęp do danych oraz wpływ na kształt polityki zdrowotnej), jednocześnie działała jako prezeska Instytutu Człowieka Świadomego (ICŚ). Ta „niezależna” organizacja przygotowywała raporty i ekspertyzy dla Sejmu, które dotyczyły m.in. tematu ograniczeń w sprzedaży tytoniu i alkoholu.

Zarzuty są mocne

Zarzuty są mocne, bo okazuje się, że raporty ICŚ były „idealnie dopasowane” do interesów koncernów tytoniowych i browarów, a
pieniądze za te ekspertyzy miały przechodzić dyskretnie przez kancelarię adwokacką, co zapewniało tajemnicę adwokacką i pozwalało ukryć prawdziwych zleceniodawców i płatników.

Ważne podkreślenia jest fakt, że Dela pisała te opinie w trakcie pełnego etatu w instytucji, której statutowym zadaniem jest m.in. walka z nadmiernym spożyciem tytoniu i alkoholu (m.in. poprzez programy typu „Firma wolna od tytoniu”). Trzeba przyznać, że albo mamy do czynienia ze schizofrenią, albo również jawnym złamaniem etyki i kodeksu pracy! I to właśnie odróżnia sprawę od klasycznych „drzwi obrotowych”, bo w typowym ujęciu „evolving doors” urzędnik odchodzi z instytucji państwowej i dopiero wtedy zaczyna zarabiać na swojej wiedzy w biznesie. Tutaj – zdaniem autora – obie role nakładały się w czasie, czyli „leciała” państwowa pensja, Dela posiadała dostęp do danych, miała wpływ na politykę i równoległe pisała „odpowiednie” raportów dla Sejmu na zlecenie branż. Branże, które powinny być kontrolowane przez tę samą instytucję.

Sprawa jest o tyle ciekawa, że nieuczciwa praktyka Deli, wychodzi na jaw w momencie, gdy PiS szuka argumentów przeciwko obecnemu układowi władzy po zmianie w 2023/2024 roku. Ale to również historia o obietnicach Donalda Tuska, który miał walczyć z korupcją, jednocześnie w jednym z najważniejszych instytutów publicznych ekspert pisze zlecone ekspertyzy, których finansowanie jest ukryte, a treść „pasuje” do interesów lobbystów.

Jak zareaguje szef rządu Donald Tusk na te rewelacje ⁉️

Portal Warszawski. O krok do przodu

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły