[NASZ NEWS] Wrogie przejęcie pod przykrywką afery? Szokujące kulisy śledztwa w podwarszawskim banku

Prokuratura bada, dlaczego pracownica banku wyniosła informacje dotyczące kredytu udzielonego przez podwarszawski bank i przekazała je mediom – ustalił Portal Warszawski. Jak się dowiedzieliśmy, śledczy sprawdzają, czy prawdziwym celem przestępstwa mogło być doprowadzenie do wrogiego przejęcia banku.

Trwa śledztwo ws. ujawnienia tajemnicy bankowej. Ujawniamy drugie dno

W ubiegłym roku Telewizja Polsat wyemitowała dwa odcinki programu „Państwo w Państwie” dotyczące podwarszawskiego banku spółdzielczego. Pierwszy z nich poświęcono kuriozalnej historii: Piotr i Emilia Ś., małżeństwo z Mazowsza, poszli po kredyt na zakup lokalu usługowego. Jak twierdzą, zamiast finansowania mieli otrzymać 300 tysięcy złotych w gotówce, która rzekomo miała pochodzić z prywatnej pożyczki od… wujka dyrektorki oddziału.

Historia jest o tyle niezrozumiała, że mimo deklarowanego otrzymania gotówki państwo S. mieli spłacać raty kredytu, a w Biurze Informacji Kredytowej pojawiły się wpisy o zaległościach. Może to oznaczać, że kredyt został formalnie uruchomiony i wprowadzony do systemów bankowych, a więc najprawdopodobniej istnieje również dokumentacja umowna dotycząca tego zobowiązania. Sprawa ostatecznie trafiła do prokuratury. Przeciwko Piotrowi i Emilii Ś. równocześnie toczy się postępowanie karne dotyczące rozpowszechniania nieprawdziwych informacji. Bank zapewnia, że informacje podane w programie były zmanipulowane i nieprawdziwe oraz że środki i dane klientów są w pełni zabezpieczone.

W drugim odcinku podano informację o kredycie zaciągniętym „najprawdopodobniej przez córkę prezes”. Na stronie internetowej programu czytamy, że kobieta „zalegała powyżej 100 tysięcy złotych i miała posiadać zajęcie komornicze na koncie”.

Portal warszawski poznał kulisy całej sprawy. Z naszych informacji wynika, że w listopadzie do Spółdzielczej Grupy Bankowej, w której zrzeszone są Białobrzegi, a także do KNF i prokuratury trafił anonim. Z treści pisma wynika, że jedna z pracownic banku Agnieszka F. wynosi informacje dotyczące klientów a następnie przekazuje je prywatnym detektywom i mediom. Cel? Dokonanie zmian w zarządzie. „Mówiła, że bank potrzebuje świeżej krwi i że planuje doprowadzić do zmian personalnych na górze. A potem oczyścić bank z dzieci prezesów, polityków i policjantów. Od początku starała się zdobyć moje zaufanie, tłumacząc, że działa dla dobra klientów i że chce oczyścić instytucję z układów i powiązań z politykami, bo ten bank to syf” – czytamy w anonimie.

Z naszych ustaleń wynika, że w sprawie złamania tajemnicy bankowej toczy się śledztwo w Prokuraturze Rejonowej w Grójcu. „Postępowanie podjęto (…) w następstwie uzyskania pisemnego zawiadomienia osoby fizycznej skierowanego do tej jednostki policji. W późniejszym okresie w sprawie wpłynęło pisemne zawiadomienie Prezesa Zarządu SGB-Banku S.A. w Poznaniu (centrala Spółdzielczej Grupy Bankowej mieści się w stolicy Wielkopolski – red.)” – informuje nas prokurator rejonowy Krzysztof Sobechowicz. Zapytaliśmy śledczych, czy prowadzący postępowanie dysponują anonimem opisującym proceder wynoszenia informacji dotyczących klientów banku. „W dyspozycji organów ścigania jest pismo zawierające informacje dotyczące ujawniania informacji objętych tajemnicą bankową przez pracowników banku” – czytamy w odpowiedzi.

Prokurator Sobechowicz potwierdza też, że pracownica banku Agnieszka F. została już przesłuchana. Na razie w charakterze świadka. Jak ustaliliśmy, śledztwo jest już w fazie końcowej – ma zostać zakończone do końca marca.

Z naszych informacji wynika, że w aktach postępowania znajduje się także pismo od zarządu banku w Białobrzegach. Instytucja wystąpiła w nim o status pokrzywdzonego w śledztwie.

Wobec banku w Białobrzegach mogło dojść do próby dokonania wrogiego przejęcia

Bank równocześnie zaznacza, że podlega regularnym kontrolom ze strony organów nadzoru w tym KNF IPS, czyli Systemu Ochrony SGB (IPS – Institutional Protection Scheme). Były prowadzone niezależnie od historii z „Państwa w Państwie” i wypadały bardzo dobrze. Jak wskazano w dokumentach pokontrolnych, ewentualne uchybienia miały charakter incydentalny i dotyczyły pojedynczych przypadków, a nie systemowych błędów w funkcjonowaniu procedur bezpieczeństwa banku.

Portal Warszawski zwrócił się do KNF z pytaniami o wnioski z kontroli w banku spółdzielczym. „Wnioskowane informacje wymagają ze strony Urzędu KNF poczynienia dodatkowych ustaleń (…). Rozpatrzenie wniosku o udostępnienie informacji publicznej nastąpi niezwłocznie, nie później niż w terminie dwóch miesięcy od dnia jego złożenia” – przekazał nam dyrektor departamentu komunikacji społecznej Urzędu Jacek Barszczewski.

W rozmowie z dziennikarzami programu „Państwo w Państwie” urzędnik KNF przekazał jednak, że nie stwierdzono w banku systemowych problemów. „Z naszej diagnozy wynika, że ten problem nie ma charakteru systemowego w tym banku, czyli nie dotyczy jakiejś większej liczby klientów (…) jest to indywidualna sprawa o charakterze takiego sporu cywilno-prawnego, gdzie tutaj Komisja Nadzoru Finansowego nie ma właściwości, aby ingerować w taki spór, czy go rozstrzygać. Od tego są sądy powszechne – mówił w programie rzecznik prasowy KNF.

Z naszych informacji wynika, że w aktach śledztwa znajdują się materiały wskazujące, że cała sprawa ma drugie dno: wobec banku w Białobrzegach mogło dojść do próby dokonania wrogiego przejęcia. „Najprostszym sposobem przejęcia kontroli nad całym majątkiem Banku Spółdzielczego jest wytworzenie przekonania, że jego Zarząd nie działa skutecznie i nie reaguje w sytuacji kryzysowej. Wówczas KNF, na żądanie IPS, może wprowadzić do banku zarząd komisaryczny a w dalszej perspektywie otworzyć procedurę zmiany całego składu Zarządu. Gdyby to nastąpiło, to Zarząd ustalony w ten sposób jest oddzielony całkowicie od spółdzielców i zastępuje Zarząd, któremu spółdzielcy (jako właściciele banku) ufali od lat. W sytuacji zarządu komisarycznego, spółdzielcy tracą możliwość zarządzania bankiem, a „obcy” zarząd komisaryczny uzyskuje możliwość dysponowania majątkiem banku” – czytamy w materiałach znajdujących się w aktach śledztwa. I dalej: „Dlatego też na przedmiot niniejszego postępowania należy spoglądać w perspektywie szerszej – samo bezprawne wykorzystywanie tajemnicy bankowej stanowi odrębne przestępstwo, niemniej jest to tylko środek do osiągnięcia dalej idącego celu, jakim jest skompromitowanie członków Zarządu, wymuszenie ich ustąpienia oraz przejęcie zarządu nad majątkiem tej organizacji”. Takie wrogie przejęcie stanowiłoby szkodę przede wszystkim samych spółdzielców, bo to oni są właścicielami banku.

Portal Warszawski zapytał, czy wątek wrogiego przejęcia banku jest badany. „W toku śledztwa weryfikowane są wszystkie informacje” – przekazał nam prokurator Sobechowicz.

 

Portal Warszawski. O krok do przodu

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły