Puszcza Bydgoska to dość suche tereny – śródlądowe wydmy porośnięte lasami, ale pośród nich zachowały się większe i mniejsze tafle wody i cieki. Są wśród nich cenne dla środowiska źródliska, które zasilają niewielkie jeziorka. Kompleksy leśne ciągnące się na południe od Bydgoszczy, od Nakła na zachodzie po Toruń na wschodzie, należały do połowy XIV wieku do książąt kujawskich, a następnie do królów polskich. Były to tzw. Bydgoskie Bory Królewskie. Administrację nad większą częścią Puszczy sprawował bydgoski wójt. W XV–XVII wieku wójtostwo bydgoskie stanowiło część uposażenia bydgoskiego starostwa. Dopiero od 1710 r. starostwo i wójtostwo były wydzierżawiane oddzielnie. Dodatkowo na początku XVII wieku z grodowego starostwa bydgoskiego wydzielono niegrodowe starostwo soleckie, które uposażono fragmentem Puszczy Bydgoskiej.
Rys historyczny
W końcu XVII i na początku XVIII wieku w dolinach Wisły, Noteci i Bachorzy osadzeni zostali na osadnicy holenderscy i niemieccy, którzy przystąpili do osuszania bagien i regulacji rzek oraz karczowania znacznych połaci leśnych, porastających wydmowe obszary Puszczy Bydgoskiej. Efektem tych działań było wypełnienie pustki osadniczej pomiędzy Bydgoszczą, Brzozą i Solcem Kujawskim przez nieliczne osady wiejskie. Generalnie jednak słaba urodzajność gleb na tym obszarze uchroniła Puszczę przed wylesieniem pod uprawę rolną. W wielu powstałych wówczas osadach (Leszyce, Łażyn, Nowa Wieś, Chrośna) nie prowadzono upraw rolnych, lecz mieszkali tu smolarze trudniący się wyrobem produktów drzewnych (węgiel drzewny, smoła, potaż). Powstałe w XVIII w. i rozwijające się w XIX wieku osady śródleśne (Leszyce, Łażyn Mały i Duży, Wypaleniska, Emilianowo, Piecki, Żółwin, Kabat, Kobyle Błota i inne) częściowo zanikły w II połowie XX wieku, a nazewnictwo po dawnych wsiach otrzymały lokalne leśnictwa. Utrzymały się natomiast osady i wsie zlokalizowane na południowych obrzeżach Puszczy, otwarte na południu na łąki nadnoteckie oraz położone wzdłuż Zielonej Strugi. Wykarczowane polany leśne po dawnych wsiach zalesiono w XX wieku, a np. w Wypaleniskach zlokalizowano miejskie wysypisko śmieci.
10 sierpnia 1992 r. podczas długotrwałej, letniej suszy, wybuchł największy w historii Puszczy Bydgoskiej pożar, na terenie pomiędzy Cierpicami, a Gniewkowem[a]. Spłonęło łącznie 2938 ha lasu, a pomimo zaangażowania w akcję ratowniczą setek ludzi, specjalistycznych jednostek straży pożarnej i samolotów, ogień opanowano dopiero po ulewnym deszczu. Pożarzysko zostało uporządkowane i odnowione w latach 1992–1996[8]. Wielkie pożarzysko po uprzątnięciu, celem wzbogacenia biocenozy leśnej jak i naturalnego ograniczenia powierzchni ewentualnych pożarów, odnowiono, oprócz sosny, w znaczącym udziale brzozą oraz dębem (bezszypułkowym i czerwonym) i klonem.
Źródła biją ze zbocza stromej i głębokiej niecki w południowo – zachodniej części uroczyska, by zaraz owe zagłębienie w terenie wypełnić wodą. Stąd woda wypływa do następnego jeziorka strugą, która na swym ostatnim odcinku nosi nazwę Młyńskiej, jako że niegdyś zasilała koła młyna.
Równolegle do strugi w jej górnym fragmencie – w kolejnych obniżeniach terenu – tworzy się kilka innych cieków, by połączywszy siły, dotrzeć jednym strumieniem do drugiego jeziorka. Jest i trzecie, najdłuższe, utworzone tuż przy osadzie Rudy, tam gdzie istniał młyn i gdzie zachowały się jego relikty. Wszystkie jeziorka są sztucznie podpiętrzone, aby utrzymywały więcej wody i można było hodować ryby, a ta wypływa z nich przepustami (betonowymi korytami i rurami) pod groblami ziemnymi. Później, przepływając pod drogą krajową nr 10, struga zmierza ku Wiśle. Przedrzeć się jednak musi przez Solec Kujawski, pod linią kolejową Bydgoszcz – Toruń i drogą wojewódzką nr 398 (ulicą Bydgoską). Najciekawszy jest oczywiście puszczański odcinek strugi, a zwłaszcza wspomniane trzy jeziorka. Ba, wszystko to, co ukryte jest tu – na północnym skraju Puszczy Bydgoskiej – zasługuje na atencję przyrodników, leśników i zwykłych turystów, to prawdziwe uroczysko! – czytamy na stronie Gazety Pomorskiej ( Marek Weckwert, 7 sierpnia 2023).
Barbarzyństwo, masakra, dewastacja, czyste Zło
A tak wyglądają Źródliska w Puszczy Bydgoskiej. Miejsce, które powinno być chronione, kawałek naturalnego lasu otoczonego morzem posadzonej sosny. Upominali się o jego ochronę miejscowi aktywiści, mieszkańcy, leśnicy. I co? I zostało zdemolowane trwale. Zdjęcie pochodzi z zeszłego roku i zostało zrobione tam gdzie niedawno nakręciłem ten krótki film. To barbarzyństwo przeraża. Dziś tylko można apelować aby nie zniszczono w tym miejscu stosunków wody, bo magicznego lasu, który tam był nie odzyskamy. Dzięki Renata Włazik za smutną, ale pouczającą wycieczkę – czytamy na profilu Adama Wajraka, dziennikarza Gazety Wyborczej.
I nie mówi o Prawie i Sprawiedliwości, ale o obecnej koalicji rządzącej….
Portal Warszawski. O krok do przodu