615 lat temu koło południa rozpoczęła się bitwa pod Grunwaldem, jedna z najważniejszych bitew średniowiecznej Europy

Długosz ocenił liczebność wojsk na 50 chorągwi polskich (z królestwa, Mazowsza, Płocka, Bełzu, Podola, Mołdawii oraz najemnicy czescy), 40 chorągwi litewskich (Litwini i Rusini z Wielkiego Księstwa, Tatarzy Dżalal ad-Dina, prywatna chorągiew Lingwena Semena z Nowogrodu Wielkiego). Król Władysław Jagiełło miał do dyspozycji także piechotę. Siły wojsk krzyżackich Długosz oszacował na mniej liczebne. Historycy oceniają, że siły wojsk Władysława Jagiełły wynosiły ok 29 tysięcy jazdy ( w tym 11 tysięcy wojsk litewskich).

Rys historyczny

6️15  lat temu, 1️5 lipca 1️410 roku na polach między wioskami Grunwald, Łodwigowo i Tannenberg rozegrała się jedna z największych średniowiecznych bitew – bitwa pod Grunwaldem. Przebieg bitwy znamy dzięki kronikarzowi Janowi Długoszowi, który zebrał relacje uczestników tamtego zdarzenia i zapisał je w swej kronice.

Zakon Krzyżacki dysponował piechotą w sile 5 tysięcy i jezdnymi w sile 21 tysięcy. Siły należy uznać za wyrównane, ponieważ choć wojska polsko-litewskie przeważały liczebnie, to wojska krzyżackie były lepiej uzbrojone. Rankiem wojska krzyżackie zajęły swe pozycje, król Jagiełło długo zwlekał przed rozpoczęciem bitwy. Bitwa rozpoczęła się, kiedy posłowie wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego przynieśli królowi Jagielle dwa nagie miecze, było to obraźliwe posłanie. Podobno król Jagiełło celowo opóźniał rozpoczęcie walki, aby lipcowe słońce osłabiło zakutych w ciężkie zbroje krzyżackich rycerzy, w tym czasie wojska polsko-litewskie schroniły się w cieniu leśnego boru. Bitwa rozpoczęła się około południa. Po początkowym odwrocie wojsk litewskich (prawdopodobnie zaplanowanym manewrze), polska ciężka jazda uderzyła w serce armii krzyżackiej.

Po pierwszym starciu wojska litewskie pod dowództwem Witolda ruszyły do ucieczki z pola bitwy, lecz mógł być to celowy manewr, ponieważ Litwini powrócili na pole bitwy, pieczętując klęskę Krzyżaków. Główny trud walk spadł na ciężkozbroje polskie rycerstwo. Bitwa pod Grunwaldem okazała się totalną klęską dla Zakonu krzyżackiego, który już nigdy nie odbudował dawnej potęgi. Śmierć poniosło ok. 8 tysięcy osób po stronie zakonu i 2-3 tysiące po stronie polsko-litewskiej. W czasie walki zginął, m.in. Wielki Mistrz Zakonu. Wojnę z Zakonem oficjalnie zakończył pokój podpisany w 1411 roku w Toruniu. Na mocy pokoju Żmudź pozostała przy Litwie, Polsce zwrócono ziemię dobrzyńską i zobowiązano się do wypłacenia wysokiego odszkodowania. Zakon musiał także wykupić 14 tysięcy swoich żołnierzy, którzy dostali się do niewoli.

Czy rzeczywiście była to dobrze wykorzystana bitwa?

Wojska polsko-litewskie odniosły spektakularne zwycięstwo nad siłami krzyżackimi.  Zginęła większość elity Zakonu, w tym wielki mistrz Ulrich von Jungingen, oraz około 8 tysięcy innych rycerzy i żołnierzy.  Zdobyto wszystkie chorągwie krzyżackie, co było dowodem na klęskę Zakonu. Wzmocniła się pozycja Polski i Litwy na arenie międzynarodowej i zwiększył się prestiż oraz autorytet Polski w Europie. Bitwa na pewno osłabiła potęgę militarną i polityczną Zakonu Krzyżackiego. Mimo zwycięstwa, pełne wykorzystanie go do osłabienia Zakonu nie nastąpiło. Nie zdobyto Malborka, stolicy Zakonu, co pozwoliło Krzyżakom na przetrwanie i kontynuowanie działalności. Mimo to, bitwa pod Grunwaldem pozostaje jednym z najważniejszych zwycięstw w historii Polski i Litwy, a jej znaczenie dla umocnienia pozycji obu państw jest niepodważalne.

A tu jeden z ciekawszych dialogów dotyczący bitwy pod Grunwaldem znaleziony na stronie historycy.org:

Polacy przejęli od krzyżaków te ich dobrze funkcjonujące państwo. Do czasów wojen szwedzkich Prusy Królewskie dostarczały większość wpływów podatkowych państwa.

No właśnie. Jednak te tereny nie były za czasów polskich już tak dobrze zagospodarowywane jak za czasów krzyżackich. Żadnych imponujących budowli z czasów polskich tam nie ma. Natomiast styl „krzyżacki” promieniował na Wielkopolskę czy Litwę – wystarczy obejrzeć kościółek dominikanów zdaje się w Poznaniu czy zamki w Trokach albo ruiny zamku wileńskiego czy nawet średniowieczną część Kowna – jakby było się na terenie państwa zakonnego. Po przejęciu tych ziem przez Polskę następowało ich uwstecznienie. Przynajmniej kulturowe.

No i tak to przecież przedstawia Długosz – otoczone słynne 16 chorągwi miały zostać w całości wycięte lub wzięte do niewoli, polegli tam wielki mistrz oraz wierchuszka Zakonu.

A czy nie sam Długosz wspomina, że najwięcej zabitych było w obozie krzyżackim? Nie pamiętam, czy to nie Nadolski (a może Kuczyński, czytałam w sumie tylko tych dwóch autorów o Grunwaldzie) wysunął hipotezę, że obóz był zdobywany przez czeladź i obozowych ciurów – a ci nie mogli liczyć na pieniądze z okupu. Jeśli rycerze – to zapewne ci, którzy umknęli z pola bitwy i patrząc na rzeź uciekających doszli do wniosku, że nie mogą liczyć na łaskę i lepiej zginąć w walce niż ugodzonym strzałą/kopia/mieczem/toporem w plecy. Zgodnie z myślą „zginę, ale zabiorę ze soba ich jak najwięcej”…

A jeśli Krzyżacy specjalnie pisali o okrucieństwie polskim, aby nastroić opinię publiczną przeciwko Polsce, a Długosz powielił ten mit? W końcu jest też mowa o tak wielkiej liczbie jeńców, że trzeba było ich puścić wolno. Nie wiemy, kto dobił Dypolda – mowa jest o ludziach z otoczenia króla – a jeśli to jego straż litewska? Poza tym – wiem, że to wszystko brzmi jak usprawiedliwianie Polaków, ale nie w tym sensie to piszę – w armii Jagiełłowej pod Grunwaldem znajdowali się Tatarzy. Oni wiedzieli, że tego jasyru nikt im nie pozwoli zabrać do Ordy. Zaś te 16 chorągwi zostały otoczone częściowo przez wojska litewskie.

Zaś co do Litwinów znających zachodnią kulturę i tradycję okupu…chm…chwilka – coś mi się tam kołacze o fakcie, że jak brano zakonników w niewolę, to potem chciano im wyciągać wnętrzności albo wieszać na drzewach w ofierze bogom. Sam Jagiełło zaś był oskarżany o sprzedawanie jeńców Rusinom (to przed chrztem), zaś po 1386 zakonnicy oskarżali Skirgiełłe o doprowadzanie krzyżackich jeńców do śmierci w litewskich loszkach, więc z ta tradycją okupu to bym się zastanowiła. Litwini mieli również powód, aby w tym dniu szczególnie gorąco nienawidzić Krzyżaków – w końcu po dzień dzisiejszy twierdzą, że nie uciekli z pola bitwy..

Dochodzę do konkluzji, że poza tymi powodami rzezi jakiś odgórny „prikaz” ze strony Jagiełły (albo Witolda) mógł być. To zdaje się Wigand z Marburga opisał, że po zdobyciu Neu Marienwerder Jagiełło obiecał załodze krzyżackiej zachowanie życia, a mimo to kazał pochwycić i ściąć kilku jej członków podczas opuszczania zamku. Pamiętając, że w liście do Anny Cylejskiej Jagiełło chwalił się żonie udziałem w pościgu i w zdobywaniu obozu – kto wie, czy to nie nasz król zachęcał czynem i słowem do „rzezania” uciekających zakonników. Nie wnikam, czy to skutek jakiegoś spisku Jagiełły i Witolda, czy po prostu zew krwi…Jagiełło mógł się poczuć jak na łowach, a że na ludzi, to inna sprawa. A rycerze polscy poszli za przykładem swojego króla. Po bitwie adrenalina uderzyła do głów.

Pod Koronowem walczyli sami Polacy i jakoś do rzezi nie doszło.

 

Portal Warszawski. O krok do przodu

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły