Na platformie X pojawiło się bardzo niepokojące nagranie, na którym widać policyjną interwencję. Jest coś jednak co rzuca się w oczy. Policjanci przeprowadzający interwencję mają zasłonięte twarze. Czy jest to zgodne z prawem?
A jakie są realia?
Policjanci zasłaniają twarze z kilku powodów i w zależności od kontekstu. Jest to przede wszystkim ochrona tożsamości. I wyłącznie funkcjonariusze z jednostek specjalnych (np. antyterrorystycznych) mogą ukrywać twarze, by chronić swoją tożsamość przed przestępcami. Zapobiega to potencjalnym odwetom wobec nich lub ich rodzin. W operacjach wysokiego ryzyka, takich jak protesty czy akcje przeciwko zorganizowanej przestępczości, kominiarki lub inne osłony zapewniają anonimowość, co utrudnia identyfikację przez osoby trzecie.
Ale w Polsce, zgodnie z obowiązującymi przepisami, policjanci podczas kontroli osobistej lub spisywania danych nie powinni mieć zasłoniętych twarzy, chyba że istnieją szczególne okoliczności uzasadniające takie działanie, np. w przypadku jednostek antyterrorystycznych lub specjalnych operacji, gdzie funkcjonariusze mogą używać kominiarek dla ochrony własnej tożsamości. W standardowych sytuacjach, takich jak legitymowanie czy kontrola drogowa, policjant ma obowiązek działać w sposób umożliwiający jego identyfikację, co obejmuje widoczność twarzy.
Zgodnie z Ustawą o Policji (art. 15) oraz przepisami dotyczącymi legitymowania, policjant powinien podać swoje dane (imię, nazwisko, stopień służbowy) na żądanie osoby kontrolowanej, a w praktyce nosi również identyfikator z numerem służbowym. Zasłanianie twarzy w zwykłych interwencjach utrudnia identyfikację i budzi wątpliwości co do transparentności działań.
Wyjątki wyłącznie dotyczą specjalistycznych jednostek, takich jak policja antyterrorystyczna, jednostki do walki z przestępczością zorganizowaną czy oddziały prewencji podczas zamieszek, które mogą używać osłon twarzy ze względów bezpieczeństwa.
Portal Warszawski. O krok do przodu