Jak podaje Paweł Usiądek z Konfederacji, Unijna dyrektywa budynkowa EPBD, przepisy KPEik oraz DSRB – te niewiele mówiące skróty zmienią nasze życie nie do poznania. Czarna magia unijnej biurokracji zawiera obowiązek przeprowadzenia przez miliony Polaków remontów klimatycznych. Budynki „zeroemisyjne” według prawa UE nie mogą generować żadnych emisji dwutlenku węgla z paliw kopalnych, czyli węgla, ekogroszku, oleju opałowego i gazu ziemnego. Jednakże jak podaje portal farmer.pl, wprowadzenie przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska przepisów KPEiK spowoduje, że nie od 2040 r. ale już od 2030 r. wycofane zostanie ogrzewanie przy użyciu paliw kopalnych, czyli węgla, ekogroszku.
To kwota tak astronomiczna, że można byłoby za nią wybudować 10 Centralnych Portów Komunikacyjnych
Od 2030 wszystkie nowe domy mają spełniać unijne standardy, ale do 2050 obowiązek dotyczyć będzie również starszych budynków, od zabytkowych kamienic po wiejskie drewniane domy. Czeka nas wiec remont większości budynków w Polsce, a to wiązać się będzie z dużymi kosztami. Eksperci Konfederacji Lewiatan wskazują, że remonty będą nas kosztować 1,5 bln zł. To kwota tak astronomiczna, że można byłoby za nią wybudować 10 Centralnych Portów Komunikacyjnych, łącznie z budową połączeń linii szybkich kolei po całym kraju. Już dziś wiemy, że państwa nie będzie stać na realizację tego przedsięwzięcia, kto więc zapłaci za unijne remonty klimatyczne? My – zwykli Polacy.
Czy remontu klimatycznego da się uniknąć? Czy urzędnicy będą chodzić po domach w celu sprawdzenia, czy nasz dom jest „zeroemisyjny”? W pewnym sensie tak. Pojawić się mają bowiem tzw. paszporty budynkowe, zgodnie z którymi nasze domy i budynki będą otrzymywać klasy energetyczne od A do G. Zgodnie z obecnym stanem faktycznym, klasę G otrzymałoby około 15% budynków w Polsce. Co to oznacza?
Kary lub ograniczenia prawa własności. Od 2023 roku we Francji obowiązuje zakaz wynajmu nieruchomości z klasą energetyczną G. W 2028 roku zakaz ma objąć również mieszkania o klasie F. Obie te klasy zawierają 4,8 mln mieszkań we Francji. Stanowią one 18,5 proc. zasobu prywatnego oraz 8,1 proc. zasobu społecznego przeznaczonego na wynajem. Ponadto, art. 34 dyrektywy budynkowej prawi, że państwa członkowskie są zobligowane do wprowadzenia kar za naruszenie przepisów, a „Przewidziane kary muszą być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające”.
Dyrektywa budynkowa to ciężki bat, który ukręcili nam eurokraci. Jeśli pozwolimy dalej rządzić partiom uniofilskich liberałów i pokornej centroprawicy to czekają nas bardzo cienkie czasy!
Ile zapłacimy?
Nawet 1 500 000 000 000 (1,5 biliona) zł będą kosztować nas remonty klimatyczne! Już od 2030 roku wszystkie nowo wybudowane domy będą musiały być „zeroemisyjne”. Państwa członkowskie UE mają także zadanie stopniowej modernizacji starszych budynków. Jak mają to zrobić? Jeśli nie pomogą dopłaty, to będą kary!
Portal Warszawski. O krok do przodu