175 lat temu urodził się malarz widoków Powiśla, Aleksander Gierymski

Aleksander Gierymski urodził się 30 stycznia 1850 r., pochodził z warszawskiej rodziny inteligenckiej, a jego starszym bratem był malarz Maksymilian Gierymski.

Rys biograficzny

„Aleksander Gierymski był malarzem Warszawy, odkrył dla sztuki nieznane tereny miasta, pokazał ich mieszkańców, w tym żydowską biedotę” – mówił podczas uroczystości odsłonięcia tablicy fizyk, eseista, tłumacz Lucjan Śniadower. Słowa jednego z inicjatorów tego przedsięwzięcia, doskonale oddają miejsce malarza w XIX-wiecznej historii miasta. W Warszawie przyszedł na świat, w kościele św. Aleksandra został ochrzczony. Tutaj w 1867 r. skończył III Gimnazjum Rządowe, po którym wybrał studia w Klasie Rysunkowej (obecnie Akademia Sztuk Pięknych). Rok później Gierymski wyjechał do Monachium, gdzie podjął studia na tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych. Jego praca dyplomowa zatytułowana „Kupiec wenecki” została nagrodzona złotym medalem. Nie będzie to jego ostatni zagraniczny wyjazd. „Lepiej być koniem wyścigowym w Polsce niż malarzem” – mawiał.

Miał starszego brata Maksymiliana – powstańca styczniowego i też malarza. Aleksander przez lata pozostawał w jego cieniu. Był traktowany jako „Oleś, brat Maksa”. „Bardzo dużo zawdzięczał bratu, jednak – chorobliwie zazdrosny, z trudem pozostawał w cieniu docenianego i powszechnie szanowanego artysty. Tym bardziej, że choć targany tysiącem wątpliwości, pewny był akurat jednego: swojego talentu” – czytamy w książce Doroty Dzierżanowskiej „Gierymscy”.

„Aleksander, młodszy z braci Gierymskich, nigdy nie osiągnął takiego uznania i takiej sławy jak Maksymilian. Obaj byli jednak w Polsce dość słabo znani i niedostatecznie doceniani. Nasze społeczeństwo nie było wówczas przygotowane w pełni do odbioru tego typu sztuki” – komentowała w 2014 r. na antenie Polskiego Radia historyczka sztuki, autorka biografii braci Ewa Micke-Broniarek.

Jej zdaniem w ówczesnym polskim malarstwie „dominowały wielkie kompozycje patriotyczne Matejki”. „Ceniono obrazy akademickie o charakterze salonowym, przedstawiające piękne kobiety, sceny, anegdoty, narracje, opisy. Tego wszystkiego nie było w twórczości braci Gierymskich” – zauważyła Micke-Broniarek. Nie wszyscy znawcy sztuki wpisywali się jednak w te tendencje. Tymi, którzy szli na przekór, byli Antoni Sygietyński i Stanisław Witkiewicz. „Bracia Gierymscy są pierwszymi malarzami w Polsce, których następne pokolenie szanować będzie za malarstwo” – zapowiadał w 1886 r. Sygietyński

To jego jeden z najpiękniejszych obrazów, „Święto Trąbek” (Nowy Rok) z roku 1884.  Niebywałe tu jest zestawienie melancholii, nastroju modlitewnego, bo ten obraz opisuje święto żydowskie. Widzimy tu biedotę, ale nie brakuje też nowoczesności. Niezwykłym szczegółem na tym genialnym obrazie, jest światło w oknie jadącego pociągu mostem kolejowym tle, jak i pobliskim drewniaku. „Warszawie. „Święto Trąbek” z 1884 roku przedstawia część nabrzeża Wisły w Warszawie na wysokości Nowego Miasta – można to ustalić po widocznym na dalekim planie obrazu moście. To przeprawa kolejowa, która w owym czasie znajdowała się w stolicy na wysokości Cytadeli (a więc w okolicy dzisiejszego Mostu Gdańskiego)”.

 

Podobne przekupki Gierymski musiał mijać na ulicach Warszawy niemal każdego dnia, ale nawet jeśli jedna z nich szczególnie przykuła jego uwagę, to nie ona była bezpośrednim źródłem inspiracji. Wzorzec ulicznej handlarki malarz odnalazł na zdjęciach Konrada Brandla, jednego z pionierów polskiej fotografii. Brandel podejmował w swojej twórczości różne tematy, wykonał między innymi cykl fotografii przedstawiających rozmaite „typy” charakterystyczne dla warszawskich ulic.

Zdjęcia nie powstawały w przestrzeni miasta, ale były aranżowane w atelier. Pośród różnych postaci znalazła się i przekupka z koszami owoców, uwieczniona w pozycji siedzącej i stojącej. To drugie zdjęcie posłużyło Gierymskiemu jako bezpośredni pierwowzór do kilku szkiców z lat 1879–1880 i olejnego studium z 1880 roku. Żydówka sprzedająca owoce ukazana była na nim w całej postaci, obrócona w trzech czwartych bokiem, z koszykami ustawionymi na ziemi – identycznie jak na fotografii Brandla. Niestety obraz zaginął w czasie II wojny światowej, prawdopodobnie spłonął w czasie powstania warszawskiego.

(…)

Żydówka z cytrynami i Żydówka z pomarańczami zostały ukończone w 1881 roku, ale to raczej wersja z Muzeum Śląskiego była pierwsza. Obrazy są niemal identyczne pod względem kompozycji. Ostatecznie artysta zdecydował się na ujęcie postaci od kolan w górę, przybliżając ją tym samym do widza i mocniej koncentrując się na jej twarzy. Tym sposobem scena rodzajowa przekształciła się w studium psychologiczne. Ścianę za plecami kobiety zastąpił rozległy miejski pejzaż, który nadaje kompozycji przestrzeni, a jednocześnie uwypukla osamotnienie postaci.

 

 

 

Jako jeden z nielicznych dziewiętnastowiecznych artystów polskich przez całe życie pozostawał w centrum zagadnień nurtujących ówczesną sztukę europejską”. „Niezwykle wrażliwy i ambitny, spalał się wewnętrznie w pogoni za nieokreślonym mirażem artystycznego ideału” – podsumowuje badaczka twórczości malarza.

Ostatnie lata życia Gierymski spędził we Włoszech. Przebywał m.in. w Padwie, Wenecji, Florencji, Weronie i Rzymie. W tym czasie powstały „Wnętrze bazyliki św. Marka w Wenecji” (1899) i „Piazza delle Erbe w Weronie” (1900). Wycieńczony rozterkami i poczuciem niezrozumienia, cierpiący na nerwicę artysta zmarł w rzymskim szpitalu psychiatrycznym. Prawdopodobnie 6 marca 1901 r. – choć dokładna data nie jest znana. Trzy dni później pochowano go na miejscowym cmentarzu Campo Verano.

za; Culture.pl, Niezła Sztuka

 


🟦 Spodobał Ci się artykuł? Możesz wesprzeć niezależny Portal Warszawski, który jako jedyny od lat walczy o lepszą i uczciwą Warszawę i dba o jej tożsamość. Jeśli chcesz możesz nam się odwdzięczyć za naszą służbę i zaprosić nas na kawę: https://buycoffee.to/portalwarszawski

Możesz też dokonać wpłaty na numer: 61102049000000890231388541 – dopisek: DAROWIZNA

 


 

Portal Warszawski. O krok do przodu

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły