28 grudnia 1988 r. zmarła Jadwiga Grabowska, dyrektor artystyczna „Mody Polskiej”

Urodziła się 15 września 1898 roku. Była równolatką Ireny Krzywickiej, powinowatą Marii Morskiej, a z Izabelą Czajką-Stachowicz chodziła na kawę i wyjeżdżała na wakacje do Sopotu. Łączyło ją też z nimi żydowskie pochodzenie oraz dobre, przedwojenne wykształcenie. Ale, w odróżnieniu od nich, szczyt jej kariery zawodowej przypadł na lata 50-te i 60-te XX wieku, kiedy była już kobietą dojrzałą.

Rys biograficzny

Moda Polska było polskim przedsiębiorstwem państwowym założonym w Warszawie w 1958, i istniało do 1998. Współorganizatorką przedsiębiorstwa oraz sklepów Mody Polskiej była Kaya Mirecka-Ploss, absolwentka londyńskiego Saint Martin’s School of Art. Pomysłodawcą nazwy „Moda Polska” był ówczesny minister handlu wewnętrznego – Mieczysław Lesz. Autorem logo Mody Polskiej – popularnej jaskółki, był artysta grafik Jerzy Treutler. Autorem plakatu firmowego Mody Polskiej – damy w biało-czerwonych barwach, był artysta grafik Roman Cieślewicz.

Jadwiga Grabowska jako dyrektorka artystyczna „Mody Polskiej” była w niej bogiem. Nazywano ją Grabolką albo Grabolettą. Niskiego wzrostu, mierzyła zaledwie 158 centymetry wzrostu, nosiła zawsze eleganckie, klasyczne kostiumy, z przypiętą broszką, perły na szyi, klipsy w uszach oraz jedwabne turbany na głowie, który miała w swojej kolekcji podobno kilkadziesiąt. Na pewno w okresie przedwojennym ubierała się w domu mody samej Coco Chanel.

Mawiała o sobie przekornie, że jest „Warszawianką z Nalewek z dziada pradziada”, ale naprawdę wychowała się w eleganckiej, rodzinnej kamienicy „Pod Syrenami”, na prestiżowej ulicy Marszałkowskiej w Warszawie. Pochodziła z bardzo zamożnej żydowskiej rodziny przedsiębiorców, Seydenbeutelów. Ojciec Stanisław odnosił sukcesy jako znany przedsiębiorca budowlany. Do rodziny należało bardzo wiele budynków w samym centrum ówczesnej Warszawy, między innymi na ulicy Foksal. Matka Paulina, piękna i zawsze elegancka, pochodziła z rodziny Eberów. Jej brat Edward Eber była znanym architektem warszawskim i szwagrem samej Marii Morskiej, „jedynaczki Skamandra”.

Po wojnie nie ujawniała ani wieku, ani żydowskiego pochodzenia. Już w kwietniu 1945 otworzyła sklep z ubraniami i pracownie krawiecką przy Marszałkowskiej – „postanowiłam odbudować polską kobietę. Polki chciały znowu zacząć ładnie wyglądać. Nazwałam ten zakład „Feniks”, jako że odrodził się w tej biednej, wypalonej Warszawie”.

Jadwiga pochodziła z rodziny bardzo zamożnej, „nigdy nie myślałam, że będę musiała zarobkować”, ale i utalentowanej artystycznie. Wspominała: „poczucie proporcji, czystości rysunku, harmonia barw, a więc tematy najczęstszych rozmów i sprzeczek rodzinnych, miały decydujący wpływ na ukształtowanie moich zamiłowań. Stąd – moda”. Jako panienka z dobrego domu studiowała dziennikarstwo, skończyła dwuletnią Szkołę Dziennikarską Wincentego Kosiakiewicza. Pisała potem do popularnych magazynów dla kobiet, „Bluszcz” oraz „Kobieta w świecie i domu”. Ciekawe, że specjalizowała się w wyrafinowanych przepisach kulinarnych, do których podchodziła zarówno z wielką fantazją jak i dużym zmysłem estetycznym. Po wojnie kokieteryjnie mawiała: „Pewno nie uwierzycie, ale tak naprawdę to potrafię tylko gotować”…

Była erudytką, znała pięć języków obcych. W 1924 roku w Paryżu skończyła kursy projektowania. Wtedy zaczęła się też jej fascynacja stylem francuskiej projektantki Coco Chanel, „gdy po raz pierwszy pokazałam się mamie w chanelowskim kostiumie i po męsku ściętymi włosami była przerażona”. Prawdopodobnie przed wojną miała już swój pierwszy dom mody, ale nie mamy o nim żadnych konkretnych informacji. Równie tajemnicze są jej losy podczas okupacji. Podobno przez jakiś czas ukrywała się w Otwocku z Izabelą Czajką-Stachowicz. Pozostała tylko anegdota, że kiedyś z bardzo dramatycznej sytuacji z Niemcami, uratowała ją wizytówka samego Hermann Goeringa, który dziękował jej przed wojną za uratowanie życia. W rzeczywistości chodziło o zdarzenie na plaży, kiedy pożyczyła mu swój krem do opalania. Jej rodzice ukrywali się podczas wojny pod nazwiskiem Starzyński, oboje zmarli dopiero w 1952 roku. Po wojnie rodzina utraciła swoje wszystkie liczne kamienice w centrum Warszawy.

W domu odwrotnie – jej mężem był Tadeusz Grabowski, piłkarz Polonii i dziennikarz sportowy. “Bądź piękna i milcz. W okresie młodości należy wyzbyć się zazdrości i dać całkowitą swobodę, w okresie lat starszych dobrze i smacznie gotować”. Mężowi kupowała jego ulubione konfitury i cielęcinę. Razem jadali obiady w restauracji na ulicy Foskal. Para mieszkała w małym mieszkaniu na Saskiej Kępie. Dzieci nie mieli. Mąż w „Modzie Polskiej” pojawiał się bardzo rzadko. Plotkowano, że źle ją traktował, ożenił się z nią dla jej majątku. Jej współpracowniczka, Tula Popławska, gorzko wspominała: „jeszcze w Feniksie ubierała wszystkie kochanki swojego męża”. Sama Grabowska mawiała, że „tylko Boga się boję i mojego męża”, którego zawsze wcześniej przezornie uprzedzała telefonicznie o swoim powrocie do domu…”

Ubierała żony dygnitarzy i przez 10 lat utrzymała się na stanowisku, będąc bezpartyjną. W 1968 przymusowo wysłano ją na niechcianą emeryturę, a gdy oglądała pokazy Mody Polskiej pod koniec życia mawiała: “jak się cieszę, że ślepa jestem i nie muszę tego oglądać”. Uczyła projektantów i modelki. Była mentorką Grażyny Hase i Jerzego Antkowiaka. Surowa i wymagająca pracoholiczka.

Zmarła 28 grudnia 1988, w wieku 90 lat. Wyrocznia mody i stylu. “Moda, styl i szyk nie mają nic wspólnego z równością, żaden socjalizm tego nie zmieni” – mawiała.

 



 

za; Olasem i Muzeum Getta Warszawskiego

Portal Warszawski. O krok do przodu

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły