Kiedy Maja Ostaszewska mówi o swojej drodze do dojrzałego aktorstwa ten wywiad jest ciekawy. Ale niestety, nie obyło się bez wyimaginowanych stanów wiedzy i pouczania innych. Ta rozmowa to w ogóle niezłe combo. Są cielaczki, empatia i zły klecha, i brak elementarnej wiedzy. Ostaszewska może konkurować z naszą ulubienicą, „ministrą” Zielińską…
Czy nie da się zjeść sera żółtego bez poczucia winy?
„To zależy, na ile jesteś zdolny do empatyzowania z cielaczkami wyrywanymi krowom zaraz po urodzeniu i z krowami, które płaczą” – twierdzi Maja Ostaszewska, która była gościem programu „Rozmowy (nie)wygodne”. Ale Ostaszewska po raz kolejny udowodniła, że jest albo niedouczona albo świadomie kłamie. Cielak pije mleko od krowy, a co zostanie musi być wydojone. Zatem jest dokładnie odwrotnie niż mówi się ta pożal Boże wegetarianka. Jedząc ser ratujemy krowy przed zapaleniem wymion.
Portal Warszawski. O krok do przodu