Donald Tusk zapowiedział gotowość organizacji w Polsce igrzysk 2040. Warto zwrócić uwagę, że kiedy PiS ogłosił taki plan tzw. wolne media pomysł uznały za chory i irracjonalny, kiedy ogłosił to Tusk te same media uważają, że to genialny pomysł warty promocji. To nie schizofrenia, to gwałt na umyśle. Ale sprawę całkiem sprawnie podsumowała Paulina Matysiak.
Trwały rozwój dla wszystkich Polaków, a nie dwutygodniowe igrzyska w Warszawie
Zapowiedź organizacji Igrzysk Olimpijskich, których koszt może wynieść ok. 65 mld zł, pokazuje, że myślenie o priorytetach rozwojowych w kierownictwie państwa delikatnie mówiąc szwankuje. Mamy niedofinansowaną służbą cywilną, ochronę zdrowia, zapaść demograficzną, zwijające się miasta powiatowe i wsie, zagrożenie wojenne, wykluczenie komunikacyjne, zaoraną obronę cywilną, a chcemy organizować dwutygodniowe Igrzyska w Warszawie. Skupmy się na priorytetach! – czytamy na stronie Matysiak.
Za 65 mld zł możemy:
– sfinansować istotny pakiet prodemograficzny (np. zwiększenie odpłatności urlopów macierzyńsko-wychowawczych do 100% przez cały okres trwania urlopu),
– w ponad połowie sfinansować budowę elektrowni jądrowej (koszt ok. 100 mld zł),
– w ponad połowie sfinansować budowę programu CPK (koszt ok. 130 mld zł),
– wybudować infrastrukturę obrony cywilnej i wykształcić kadry odpowiedzialne za zarządzanie kryzysowe na poziomie gmin i powiatów (potrzebne jest ponad 100 mld zł)
– wprowadzić rozwiązania mające na celu wsparcie starzejącego się społeczeństwa.
Tymczasem, Donald Tusk proponuje atrapę sukcesu, którą będzie próbował przykryć pozorowane działania w obszarach strategicznych dla rozwoju Polski. Stadiony olimpijskie w Warszawie nie zapełnią pustych klas ani nie sfinansują szpitali. Nie zwiększą bezpieczeństwa mieszkańców Kutna, Sieradza, czy Braniewa. Nie zapewnią tanich mieszkań dla rodzin w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu.
Zatem wybór jest prosty: trwały rozwój dla wszystkich Polaków, a nie dwutygodniowe igrzyska w Warszawie.
Portal Warszawski. O krok do przodu