Twarz skupiona, poważna i myśląca. Takie robi wrażenie autor artykułu, który pojawił się na stronach tytułu samozwańczego fachowca od bezpieczeństwa drogowego, Łukasza Zboralskiego. Człowiek ten wypowiada się oczywiście o poważnym problemie tonem znawcy! Czy to nowa gwiazda dziennikarstwa? Nowy analityk i kolejny znawca od owego bezpieczeństwa drogowego?
Intro
To działacz, być może już były, sowieckiego stowarzyszenia Dla Pragi, który zasłynął z niebywałej agresji wobec dziennikarzy demaskujących jego stan ducha i stan psychiczny. Krzysztof Daukszewicz działał wcześniej na Pradze Północ, teraz zamęcza swoją osobą mieszkańców Włoch i Ursusa. Zasłynął z niszczenia trawników i nocnych nielegalnych akcji. To człowiek pozbawiony wiedzy na jakikolwiek temat w kontekście Warszawy, zatem przestrzegamy mieszkańców Włoch i Ursusa przed jakąkolwiek zażyłością z tym panem.
Parę lat nawoływał do bicia niezależnych dziennikarzy, a naszemu naczelnemu zarzucał, że pobiera łapówki od Dariusza Kacprzaka, byłego wiceburmistrza Pragi Północ.
Tak czy owak warto przypomnieć oświadczenie redaktora naczelnego „Przeglądu Praskiego” Kamila Ciepieńko, które publikowaliśmy trzy lata temu
Przez blisko 40 lat wymiar sprawiedliwości – policja, prokuratura, zakłady penitencjarne – był dla mnie jak film, który choć kręcił się obok mnie, to nigdy ze mną w roli głównej. Zwyczajnie nie chciałem mieć z tym nic wspólnego. W końcu jednak znalazłem się w świecie, w którym bez wspomnianego wymiaru sprawiedliwości nikt sobie nie poradzi. To świat internetu i mediów społecznościowych. Świat, w którym dawny porządek nie istnieje, a emocje i kompleksy biorą górę nad szacunkiem i wartościami.
Jest 8 listopada, dochodzi godz. 20. W jednej z sal pałacyku Konopackiego przy ul. Strzeleckiej, w nowej siedzibie Domu Kultury Praga, trwa właśnie spotkanie dla mieszkańców. Przedstawiciele Zarządu Dróg Miejskich przekonują nas do pomysłu rozszerzenia strefy płatnego parkowania na Pradze-Północ. W pewnym momencie uznaję, że muszę złapać trochę powietrza, i wychodzę na zewnątrz – pisze Ciepieńko. Agresor z dzieckiem na rękach?
Na schodach spotykam niejakiego Krzysztofa Daukszewicza. To tzw. trzeci aktywista ze stowarzyszenia Dla Pragi, znany w internecie z mocnych i ciętych komentarzy, również wobec mojej osoby. Muszę przyznać, że tzw. internetowy napinacz okazał się równie mocny w rozmowie na żywo. Obrzuca mnie wyzwiskami, bluzga. To nie były przekleństwa, to był rynsztok. Krzyczy na mnie, że jestem bandytą ze stadionu, obrywa się nawet lokalnym mediom, mojemu stowarzyszeniu. Co ciekawe, używa też zwrotów, które społeczność LGBT może uznać za obraźliwe. Daukszewicz czuje się jednak bezpieczny. Jesteśmy w miejscu, gdzie nie sięga monitoring, a on trzyma na rękach swoje dwuletnie dziecko. Malec patrzy na mnie swoimi wielkimi oczami w czasie, gdy jego ojciec bluzga mu nad uchem.
Przyznam, że byłem w wielu zwariowanych sytuacjach, ale w takiej nigdy. Żywa tarcza z dziecka nie pozwala mi nic zrobić. To typowa prowokacja i być może agresor czeka, aż stracę panowanie nad sobą. Nie straciłem. Na odchodne Daukszewicz rzuca tylko, że jeśli się do niego zbliżę, to spotkamy się w sądzie, że powiadomi policję.
Jak się okazało, nie musiałem nic robić. Dwa dni później, kiedy uznał zapewne, że nie powtórzy już podobnego spektaklu, poinformował na Twitterze, że on i jego syn zostali zaatakowani przez radnego i sprawę kieruje na policję! Jak powiedział, tak zrobił. Wielu uważa, że potraktował mnie łagodnie. Odosobnione miejsce, brak świadków, przecież mógł zgłosić pobicie dziecka…
Zastanawiałem się skąd u takiego człowieka jest tyle agresji. Dziś wiem, że Daukszewicz najwyraźniej nie wytrzymał zderzenia świata wirtualnego z rzeczywistym. Stąd taka nerwowa reakcja.
„Dawaj, przyjedź. Poznańska piz…” Daukszewicz ubliża dziennikarzom
– „[…] Danio to jest pizda, a nie skoczek, ale generalnie w ogóle prawicowca trudno zaciągnąć za garaże, żeby dać sobie po ryju, raczej trudno […]” – tu mówi o naczelnym Portalu Warszawskiego, któremu w kolejnych wpisach grozi pobiciem;
– […] Chodź, kutasiarzu, na Pragę, to zobaczysz, jak Żyleta jest z tobą. Dawaj, przyjedź. Poznańska pizdo […]” – tu z kolei straszy redaktora Wojciecha Wybranowskiego z „Do Rzeczy”.
Nie tylko dziennikarze są na celowniku hejtera: „[…] Kacprzak (wiceburmistrz Pragi-Północ – przyp. red.) jest tylko nowobogackim leszczem […]”. Z tego ostatniego chciał szczególnie zakpić i zgłosił w budżecie obywatelskim projekt budowy pomnika, który zilustrował czarno-białym zdjęciem wiceburmistrza. Dla wielu żart, w którym życzy się śmierci, nie został odebrany z uśmiechem.
Takim językiem Daukszewicz częstował wszystkich, którzy nie godzą się z jego wizją świata..było jeszcze wyzywanie od kił i wszystkich zmor tego świata. Istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że Daukszewicz też był też (nadal jest) autorem obrzydliwej strony dehumanizującą działacza społecznego i varsavianistę.
Panu Zboralskiemu gratulujemy „autorytetu” i nowego „fachowca”, a Państwu życzymy miłej lektury, którą raczyć Was będzie Daukszewicz!

🟦 Jeśli spodobał Ci się artykuł to pokornie prosimy zaproś nas na kawę. Jako jedyny tytuł warszawski, nie otrzymujemy żadnego wsparcia gdyż od lat konsekwentnie idziemy pod prąd. Zatem, jeśli chcesz możesz nam się odwdzięczyć za naszą służbę to prosimy i zapraszamy: https://buycoffee.to/portalwarszawski
Portal Warszawski. O krok do przodu