[OPINIA] Onet w kłamliwy sposób pisze o matce Trzaskowskiego, Teresie

Na łamach Portalu Warszawskiego publikujemy demokratycznie (od lewa do prawa) opinie mieszkańców, specjalistów, radnych, blogerów, i innych. Dziś publikujemy opinię znalezioną w sieci. Dziś publikujemy opinię Wojciecha Muchy, dziennikarza.

„Z mamy próbowano zrobić agentkę SB, a kim był ojciec Trzaskowskiego?”

Czytam teraz na Onecie: „Zapomniany gigant. Andrzej Trzaskowski, ojciec Rafała, to pionier polskiego jazzu„. Zgoda. Jest to tekst o ojcu prezydenta Warszawy, ale wspomina się także jego matkę, Teresę. I to w sposób przekłamany, a kłamstwo jest już podane na stronie głównej portalu: „Z mamy próbowano zrobić agentkę SB, a kim był ojciec Trzaskowskiego?” W tekście czytamy z kolei: „W 2018 r., w samym środku kampanii samorządowej, kiedy Rafał Trzaskowski walczył o fotel prezydenta Warszawy, powiązane z rządem media prawicowe zaczęły atakować Teresę Trzaskowską. — W kampanii samorządowej ludzie z PiS szukali brudów, rozmawiali nawet z moimi studentkami — wspominał polityk w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”. — Wyciągnęli jakieś informacje z IPN i próbowali z mojej matki robić agentkę Służby Bezpieczeństwa. Matka, która wtedy była w ostatnich dniach życia, ciężko chora na parkinsona, nie mogła się obronić. Widziałem, że te oskarżenia do niej dotarły, bo ostatnie dni były bardzo trudne…”

Bardzo rozczulająca historia. Jaka jest tymczasem prawda i „jakieś informacje”?

Jak czytamy w biuletynie „Aparat Represji w Polsce Ludowej 1944-1989” nr. 1/15/2017 (a więc wcale nie w żadnej kampanii wyborczej).
Teresa Trzaskowska figuruje w alfabetycznym wykazie agentury Wydziału VIII Departamentu II z 4 I 1963 r. na pozycji nr 205 jako TW „Justyna”. Posiadała numer rejestracyjny 728 i była prowadzona przez oficera SB Władysława Prekurata, który figuruje w tych aktach bez bliższych danych personalnych. Ten sam funkcjonariusz podpisywał się pod notatkami służbowymi stworzonymi na podstawie doniesień agenturalnych TW „Justyny” w aktach sprawy Leopolda Tyrmanda.  W zachowanych w AIPN mikrofilmach znajdują się bardziej szczegółowe informacje na temat agenturalnej współpracy Trzaskowskiej. W ankiecie TW „Justyny” nr rej. 728 z 23 XI 1962 r. czytamy, że pozyskanie do współpracy przez st. oficera operacyjnego Władysława Prekurata odbyło się na podstawie „dobrowolności” 1 IV 1960 r. W niedatowanej ankiecie (druk na karcie EO-16) TW „Justyny” został odnotowany inny numer rejestracyjny – 3762. Według tego dokumentu podstawą agenturalnej współpracy miała być zasada „lojalności”.

 


Tata miałby dziś 90 lat. Codziennie towarzyszy mi w pracy – zdjęcie Ryszarda Horowitza z festiwalu w Newport wisi na ścianie mojego gabinetu. Na kultowy festiwal w 1962 roku ojciec zawiózł pierwszy jazzowy zespół zza żelaznej kurtyny. Jakim był muzykiem, pianistą – wie wielu. Nie wszyscy pamiętają, jak genialnym był bandleaderem i aranżerem. Śmiem powiedzieć, że bez niego polska muzyka rozrywkowa lat 70. i 80. byłaby dużo mniej wysmakowana – to fragment wczorajszego wpisu Rafała Trzaskowskiego (od redakcji).

 

Zgodnie z raportem z 12 XI 1959 r. Trzaskowska pozostawała w bliskich relacjach z pierwszym sekretarzem ambasady USA w Warszawie Thomasem Donovanem. Nieznane są kulisy werbunku TW „Justyny”. Z materiałów operacyjnych wynika, iż mało prawdopodobne jest założenie, że bezpieka nie zastosowała szantażu. Dysponowano ustalonymi drogą operacyjną informacjami, które dotyczyły szczegółów znajomości z Donovanem. Planowano wykorzystać to jako argument w razie odmowy współpracy: „Rozmowa będzie miała w celu sprowokowanie, aby Trzaskowska sama wystąpiła z propozycją zrehabilitowania się w sprawie udzielania pomocy organom kontrwywiadu”. Innym instrumentem nacisku miało być zamieszkiwanie przez Trzaskowską bez zameldowania pod ustalonym przez organy bezpieczeństwa adresem.  Zgodnie z notatką kpt. Prekurata z 29 XI 1962 r. na spotkania z TW „Justyną”, które odbywać się miały w kawiarniach, umawiał się „z reguły telefonicznie”. Posługiwać się miał nazwiskiem operacyjnym „Zbigniew Jastrzębski”. Zgodnie z treścią karty E-14/1 kartoteki ogólnoinformacyjnej b. Biura „C” MSW od 1965 r. nie utrzymywano z nią kontaktu, a jako TW miała zostać wyeliminowana 11 IV 1974 r. Dopisano również, że była „nieszczera” (AIPN, MSW w Warszawie, [1944] 1954–1990, 00945/1229, Ankieta TW „Justyny” nr rej. 728, 23 XI 1962 r., k. 8; Niedatowana ankieta (druk na karcie EO-16), k. 10; Raport o zezwolenie na przeprowadzenie rozmowy z Teresą Trzaskowską podpisany przez st. oficera operacyjnego Wydziału VIII Departamentu II kpt. M. Rolnika i oficera operacyjnego Wydziału VIII Departamentu II por. W. Prekurata, 12 XI 1959 r. k. 12, 15, 16; ibidem, 01434/392, Notatka st. oficera operacyjnego Wydziału VIII Departamentu II kpt. W. Prekurata, 29 XI 1962 r., k. 8; ibidem, 01434/279, Alfabetyczny wykaz agentury Wydziału VIII Departamentu II, 4 I 1963 r., k. 7, lp. 205). Teresa Trzaskowska figuruje na kartach ewidencyjnych: B-8 kartoteki b. Biura „B” MSW, E-14/1 kartoteki ogólnoinformacyjnej b. Biura „C” MSW.

Co więcej, w pochodzącym ze wspomnianego Biuletynu tekście Mikołaja Wolskiego pt: „Zdecydowany reakcjonista”. Leopold Tyrmand w dokumentach organów bezpieczeństwa z lat 1945–1962 (zarys problematyki)” wynika, ze Teresa Trzaskowska donosiła na pisarza, choć zdaniem autora miały owe donosy charakter marginalny:

„W grudniu 1961 r. w mieszkaniu Tyrmandów urządzono „mocno zakrapiane” przyjęcie z okazji imienin żony pisarza, Barbary. Z materiałów SB wynika, że obecna na spotkaniu żona kompozytora i pianisty Andrzeja Trzaskowskiego, Teresa, w kwietniu 1960 r. została zarejestrowana jako TW „Justyna”.  Podobnie jak Roman Waschko była prowadzona operacyjnie przez oficera kontrwywiadu MSW kpt. Prekurata. Na podstawie zachowanych dokumentów możemy stwierdzić, że w procesie rozpracowywania Tyrmanda donosy TW „Justyny” miały znaczenie marginalne. Trzaskowska opisywała głównie wesołe zabawy gości, a osobę pisarza potraktowała drugoplanowo, stwierdzając, że „spełniał on w zasadzie rolę kelnera. W związku z tym mało się udzielał”.

Na przyjęciu był także zaprzyjaźniony z małżeństwem Tyrmandów drugi sekretarz ambasady amerykańskiej w Warszawie Frank Jones, na którego od lipca 1959 r. oficer operacyjny Wydziału VIII Departamentu II por. Prekurat prowadził sprawę ewidencyjno-obserwacyjną, podejrzewając go o działalność wywiadowczą w PRL”
To wiemy. I wiemy na pewno – o współpracy Trzaskowskiej z SB mówią nie pojedyncze dokumenty, tylko poważne źródła, obejmujące wiele etapów współpracy. Niestety, z jakiegoś powodu dziś po raz kolejny usiłuje się zakłamać tę historię i robić w ten sposób nie tylko aktualną awanturę, ale i krzywdę ludziom, na których donoszono. W tym przypadku nieżyjącemu pisarzowi, który jednocześnie jest w zaskakujący sposób wychwalany jest przez te same środowiska, które zakłamują historię PRL na użytek tej bieżącej. Fałszuje się w ten sposób nie jeden, a dwa życiorysy, a także historię Polski.

Oczywiście – może tak być, że Pani Trzaskowska została zwerbowana szantażem, a jej donosy na Tyrmanda miały charakter marginalny, to zapewne wymaga dalszych badań (o tym, że całość rozpracowania pisarza tego wymaga piszą także historycy). To były i są trudne i tragiczne historie, nie ja temat dziś wywołałem. Nie można jednak pisać, „że próbowano zrobić agentkę SB”. Jeśli ktoś próbował, to sama Służba Bezpieczeństwa i była to próba udana.

Po pracownikach Onetu nie spodziewam się refleksji, mają inne zadania, o czym świadczy podanie tego tekstu na stronie głównej plus wtręt, jakoby „powiązana z rządem prasa prawicowa oskarżyła ją o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa”. Warto jednak to odnotować, bo podobnych kłamstw będzie zapewne więcej.

za; Wojciech Mucha

Portal Warszawski

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły