[NASZ KOMENTARZ] To my mieszkańcy zapłacimy za „darmową komunikację”
22 września jest dniem bez samochodu – z takim hasłem można się spotkać w każdym środku komunikacji i każdej stronie urzędu miasta. Miasto oferuje mieszkańcom darmowe korzystanie z komunikacji miejskiej. My mamy w tej kwestii kilka pytań: który z urzędników z własnej kieszeni nam to funduje? I już na to pytanie odpowiadamy, żaden. To my mieszkańcy zapłacimy za „darmową komunikację”.
Zakorkowane miasto
Miasto nie ma własnych pieniędzy a wszystko, co wydaje pochodzi z naszych podatków. Nas natomiast mami piarowymi hasłami jakoby nam coś dawało. Dla kogo jest ta darmowa komunikacja? Na pewno nie jest darmowa dla większości osób, które to osoby korzystają z biletów długookresowych. Tym osobom nikt nie przedłuży terminu korzystania z biletu o jeden dzień. My pytamy dlaczego, skoro komunikacja jest darmowa w tym dniu? Czy takie działanie ma sens?
Wygląda, że nie ma to najmniejszego sensu z punktu widzenia ekonomicznego, większość mieszkańców i tak korzysta z biletów długookresowych i ich darmowy dzień w komunikacji miejskiej nie dotyczy. Pytanie ile osób zrezygnuje z samochodu i przesiądzie się do komunikacji miejskiej? Zapewne niewielu, co świetnie widać po korkach na naszych ulicach w dniu dzisiejszym, w tym korkach na Sokratesa, Rondzie Radosław, Jana Pawła II, Towarowej, Marszałkowskiej i innych.
Zapamiętajcie, „darmowa komunikacja” nie ma nic wspólnego z darmową komunikacją. Całe szczęście większość mieszkańców nie łapie się na ten lep i widzi konsekwentne niszczenie infrastruktury miejskiej i komunikacyjnej w naszym mieście!