Od paru dni aura nie sprzyja jazdom na rowerze, ale według zapowiedzi „aktywu” i Ratusza, rowerzystów nie powinno być w mieście mniej. Przecież nie ma złej pogody, a jeśli jej nie ma to dlaczego rowerzyści chowają się gremialnie do metra.
Czemu mamy płacić za ten przywilej?
Od kilku dni nie ma wypadków z rowerowych. Czyżby nauczyli się jeździć? Tak, nauczyli się jeździć, tramwajem, autobusem i metrem. Dziś słyszymy, że miasto ma podnieść ceny biletów a już dziś zmniejsza ilości kursów środków komunikacji miejskiej, między innymi autobusu nr. 152, o którym pisaliśmy.
Rzecznik Zarządu Transportu miejskiego w świetnym humorze ogłasza, że informowanie mieszkańców o zmniejszonej liczbie kursów pojazdów komunikacji miejskiej jest na tyle mało ważne, że nie warto o tym mieszkańców informować. Ale wracając do tematu, to może czas najwyższy aby osoby przewożące rowery w pojazdach komunikacji miejskiej zaczęły za ten przywilej płacić!

Gdzie są rowerzyści? Pochowali się w komunikacji publicznej? zdj. mieszkańca Warszawy
Dlaczego mieszkańcy mają składać się na ten przywilej? Skoro rowerzyści zdecydowali się na korzystanie z konkretnego środka transportu, (97% mieszkańców dopłaca do ich fanaberii) to niech z niego korzystają, ale nie za darmo. Nie po to miasto na budowę ścieżek rowerowych wydaje setki milionów zł.
Proste i logiczne.
Portal Warszawski