Kolejne urojenia radnego Szolca? Tym razem chce więcej słupków…
Marek Szolc to typowy obsesjonista, bez żadnej wiedzy na temat funkcjonowania miasta. Szolc to ideolog, który ostatnio zasłynął z tego, że chciał ratować drzewa przy Al. Waszyngtona, mimo iż NIKT NIE CHCIAŁ ich wycinać. Co ciekawe jego petycję podpisało ok 2 tys osób, co dowodzi że posiadanie mózgu nie oznacza zawsze używanie go. Dziś opiszemy kolejne urojenia tego chyba najbardziej komicznego radnego.
Znów ci zagrożeni piesi…
Teraz lewica tworząc nowe byty, konstrukcje semantyczne, od jakiegoś czasu zajmuje się nami, biednymi, poszkodowanymi pieszymi.
Jeden z warszawskich radnych zwrócił uwagę na problem parkowania na skrzyżowaniu ulic Panieńskiej i Olszowej w Warszawie. Samochody znajdujące się w niewielkiej odległości od przejścia dla pieszych mają stanowić zagrożenie dla przechodniów. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski otrzymał interpelację wystosowaną przez radnego Marka Szolca w sprawie problemów z parkowaniem na skrzyżowaniu Panieńskiej i Olszowej ulic w dzielnicy Praga-Północ. – informuje Nasze Miasto.pl.
„Samochody ustawiane są w odległości 10 metrów od przejścia dla pieszych, przez co ograniczają widoczność i stanowią zagrożenie, regularnie zatarasowują też chodniki, co stanowi utrudnienie ruchu, zarówno dla kierowców, jak i pieszych” – tłumaczy Marek Szolc. Okazuje się, że sprawa dotycząca parkowania w tej okolicy już wielokrotnie była zgłaszana przez okolicznych mieszkańców Straży Miejskiej, a nawet policji. Jednak jak twierdzi w interpelacji stołeczny radny, żadne kroki w tym kierunku od pół roku nie zostały podjęte.
Szolc nie rozumie, że wszystko to są efekty polityki jego, i jego „aktywistycznych” kolegów. Szolc może i rozumie, że zwężanie ulic i zabieranie miejsc parkingowych daje takie a nie efekty.
Riposta Idei Warszawa
Marek Szolc, pomijając kompletnie błędne założenie, że wszystkie auta tkwiące w warszawskim rejestrze jeżdżą po naszym mieście, to:
skoro wszyscy warszawiacy, nie wyłączając nieletnich i emerytów, są zmotoryzowani, to jakim cudem jednocześnie „większość” chce likwidacji parkingów, zwężania jezdni, zamieniania ulic w „przyjazne przestrzenie publiczne” itd? Czy Pan nas traktuje jak nierozumne dzieciCzy uważa, że myślimy jedno, a robimy drugie
Zaś jeśli jednocześnie narzeka Pan, że komunikacja miejska „wciąż nie może osiągnąć poziomu obłożenia porównywalnego do tego sprzed pandemii”, przypominamy:
tylko dziś SARS-CoV-2 zaraziło się: 54 477 Polaków, a 307 zmarło
Żeby realizować Pana niezrównoważone wizje, mamy chorować i umierać Po trupach do rozkułaczenia warszawiaków z aut
Wizja że „nie osiągniemy ze sprzedaży biletów takich dochodów jakie założyło miasto”, nie jest warta byśmy ryzykowali życiem i zdrowiem naszych i naszych najbliższych.
Zachęcamy do głębszej refleksji nad swoim systemem wartości – ripostują społecznicy z Idea Warszawa