Szopka Wilkonia w parafii w Lesie Bielańskim to inicjatywa Ewy Błaszczyk

Uszkodzone przez czas i warunki atmosferyczne rzeźby Józefa Wilkonia wróciły dwa lata temu do szopki w parafii przy ul. Dewajtis. Towarzyszy im żywy osioł… To jedna z najpiękniejszych i najbardziej niezwykłych szopek w Warszawie. W palach drewna, z pomocą m.in. piły łańcuchowej wyrzeźbił ją ilustrator i malarz Józef Wilkoń. Niektóre figury wykonał ze starych słupów telegraficznych.

Rys historyczny

Na pomysł stworzenia szopki przy klasztorze Kamedułów przy ul. Dewajtis w Lesie Bielańskim wpadła szefowa fundacji Akogo? Ewa Błaszczyk. Wcześniej Wilkoń zrobił tu drewnianą karuzelę dla dzieci. – Napędzać miał ją muł Franciszek. Bez powodzenia. Franciszka próbowaliśmy sprzedać na Allegro. Nie udało się. Józef Wilkoń dorobił więc do osiołka szopkę – wspomina na stronie parafii proboszcz ks. Wojciech Drozdowicz…

 

 

Niestety nie wszystkie rzeźby mogą być wyeksponowane na zewnątrz. Powodem był brak odpowiedniego zadaszenia. Ale właśnie w pracowni mistrza Józefa Wilkonia, autora bielańskiej szopki powstało już  zadaszeniem rzeźb. Drewniana konstrukcja o szerokości 6 metrów i wysokości 2 metrów jest gotowa od grudnia.

 

 

Szopka na Bielany trafiła w 2004 roku. Wyglądem nawiązuje do tradycyjnej rzeźby podhalańskiej, którą cechuje niezwykła prostota i ekspresja. Całość konstrukcji wraz z 44 rzeźbami waży prawie cztery tony. Każdy element został wykonany ręcznie przy pomocy piły i siekiery.

 

na podstawie Igora Strojeckiego

Portal Warszawski

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły