[LEKTURA OBOWIĄZKOWA] 85 lat temu doszło do jednej z najbardziej wstrząsających akcji eliminacji naszej polskiej inteligencji

Plany Niemiec względem Polski można najkrócej scharakteryzować, słowami prof. Andrzeja Nowaka: „Jedyną role jaką Niemcy nam mogli w przypadku sojuszu z nimi dać, to była rola pastuchów niemieckich krów na Uralu. To była rola niewolników w wielkim niemieckim państwie, nie było tam dla Słowian innego scenariusza”. Nie ulega wątpliwości, że byłby to jedynie wstęp do dalszej agresji przeciwko ludom słowiańskim, które w perspektywie czasu miały zostać przez Niemców wyniszczone. Decydowała o tym rasistowska doktryna nakreślona przez Adolfa Hitlera, w myśl której Żydom, Cyganom, a w dalszej kolejności Słowianom odebrano prawo do życia. Z perspektywy doświadczeń II wojny światowej możemy jednoznacznie stwierdzić, że scenariusz eliminacji był przez dwóch okupantów realizowany z ogromnym rozmachem i nieodwracalnymi stratami, które boleśnie do dziś. Wykorzystywanie Polaków jako niewolniczej siły roboczej przeplatało się z bezprecedensowym ludobójstwem. Jedną z największych i najbardziej wstrząsających akcji eliminacji naszej polskiej inteligencji były mordy w podwarszawskich lasach z czerwcu 1940 roku. Między 20 a 21 czerwica tego roku do Palmir przywieziono trzema transportami 358 więźniów Pawiaka – w tym wielu przedstawicieli polskiej elity politycznej, intelektualnej i kulturalnej.

Eliminacja Inteligencji

Wraz z wybuchem wojny władze niemieckie przystąpiły do eksterminacji duchowieństwa, działaczy politycznych i społecznych, naukowców, artystów, oficerów, funkcjonariuszy policji. Działania te rozpoczęto, uderzając w działaczy polskich w Rzeszy i Wolnym Mieście Gdańsku. Już we wrześniu niemieckie Einsatzgruppen i zorganizowany przez członków mniejszości niemieckiej w Polsce Selbstschutz rozpoczęły planową eksterminację polskich elit, na podstawie Sonderfahndungsliste, która później rozrosła się to księgi gończej. Ostatecznie objęła ona około 61 tys. polskich obywateli, należących do szeroko rozumianych elit przywódczych, którzy mieli być aresztowani albo natychmiast zlikwidowani w ramach akcji Tannenberg. Termin „elity przywódcze” obejmował wszystkie osoby, które, jak uznano, mogły być „nosicielami narodowego oporu”. Inteligencja była ich istotną, ale tylko częścią. Najwcześniej rozpoczęto te działania na Pomorzu (Intelligenzaktion), gdzie do końca października zamordowano około 20 tys. osób, także tych spośród rzemieślników, kupców i rolników, w tym kobiety i dzieci. W mniejszej skali podjęto je w Wielkopolsce i na Górnym Śląsku. Brutalnie prześladowano polską inteligencję ze społeczności kaszubskiej, warmińskiej, mazurskiej i śląskiej: pisarka Maria Zientara-Malewska wywieziona została do Ravensbrück, mordowano działaczy kaszubskich, w październiku rozpoczął swoją wędrówkę przez obozy, zakończoną wyzwoleniem w Dachau, pisarz Gustaw Morcinek. Intelligenzaktion objęła około 100 tys. osób, z których 50 tys. niezwłocznie zamordowano, a około 50 tys. osadzono w obozach*3.

W listopadzie miało miejsce znane uwięzienie profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, podjęte zapewne z lokalnej inicjatywy, wśród nich m.in. tak znani, jak Stanisław Estreicher, Tadeusz Lehr-Spławiński czy też Stanisław Pigoń. Aresztowano także profesorów gimnazjalnych. Zanim zaczęto ich zwalniać pod naciskiem opinii międzynarodowej, zmarł m.in. prof. Stanisław Estreicher, filozof i poeta Tadeusz Grabowski, profesor zoologii Michał Siedlecki, ogółem 15 z nich (por. Madajczyk, 2010b, s. 80). Akcje uderzenia w polskie elity podjęto wiosną 1940 roku w rejencji ciechanowskiej i na Suwalszczyźnie, gdzie aresztowane osoby wysłano do obozów koncentracyjnych albo rozstrzeliwano, oraz na ziemi łódzkiej i Górnym Śląsku. W Generalnym Gubernatorstwie trwała od maja 1940 roku Akcja AB (Außerordentliche Befriedungsaktion). W jej ramach zamordowano od maja do lipca 1940 roku 6,5 tys. osób, w tym około 3,5 tys. przedstawicieli elit (por. Madajczyk, 1970, t. 2, s. 237–238). Grupę przeznaczoną do likwidacji definiowano niejasno, obejmowała ona inteligencję, duchowieństwo i inne osoby, aktywne w polskim ruchu narodowym (Mańkowski, 1992, s. 9).

Symbolem stały się takie miejsca, jak Las Szpęgawski, Lasy Piaśnickie, Lasy Lućmierskie, Palmiry. Obok polskiej inteligencji mordowano pacjentów szpitali psychiatrycznych; kierowano się tym, że oni nie nadawali się do wykorzystania do prostych nawet prac.

Terror Wehrmachtu, związany z prowadzeniem działań wojennych, zastąpiony został przez terror policyjny. Terror w polityce niemieckiej odzwierciedlał zarówno nienawiść do Polaków, jak też był metodą rządzenia oraz eksterminacji. Proporcje tych elementów się zmieniały. Także w terrorze jako metodzie rządzenia niekiedy dominował terror prewencyjny, kiedy indziej odwetowy (por. Madajczyk, 1970, t. 2, s. 235–236; Mańkowski, 1992, s. 12). Najważniejszy w dłuższej perspektywie był cel ludobójczy, aczkolwiek władze okupacyjne go nie eksponowały, aby nie wzmacniać oporu.

Od początku prześladowano i mordowano obywateli narodowości polskiej oraz tych pochodzenia żydowskiego, którzy byli traktowani przez niemieckie władze jako Żydzi. Nie sposób jednak przyjmować nazistowskie kryteria, gdy mowa jest o polskiej inteligencji. W getcie znalazły się nie tylko osoby czujące się Żydami, ale także uznane według ustaw norymberskich za Żydów. Zamknięto tam również osoby zasymilowane, ochrzczone, które poza pochodzeniem nie miały nic wspólnego z żydostwem lub funkcjonowały w obu społecznościach. Do polskiej inteligencji – nie w znaczeniu etnicznym, ale szerszym, kulturowym, w którym jest miejsce na judaizm i polskich Tatarów – należał m.in. Ludwik Hirszfeld, przez niemieckie władze uznany za Żyda. Hirszfeld, który zdołał przeżyć II wojnę światową, był świadomym swego pochodzenia i religii polskim mikrobiologiem i immunologiem, współzałożycielem Państwowego Instytutu Higieny i profesorem Uniwersytetu Warszawskiego*4.

W getcie znalazł się Janusz Korczak, polski pedagog, lekarz, działacz społeczny, inteligent z misją i pochodzący z żydowskiej zasymilowanej rodziny (zob. Olczak- -Ronikier, 2011), a także Władysław Szlengel, poeta, tekściarz i kabareciarz tworzący w języku polskim. Do polskiej inteligencji należał Emanuel Ringelblum, przedstawiciel zasymilowanej żydowskiej inteligencji, któremu równocześnie żydowskość zamknęła drogę do kariery akademickiej (Sakowska, 1986, s. 21–24). Niemcy mordowali ich jako Żydów, Polska traciła w nich świadomych swej żydowskości polskich inteligentów. Dodajmy, że po pierwszej fali terroru i wymordowaniu dużej części polskich elit punkt ciężkości polityki niemieckiej przesunięty został na eksterminację ludności pochodzenia żydowskiego i osób tejże narodowości – Holokaust.

Palmiry – symbol śmierci polskiej inteligencji

20 i 21 czerwca 1940 r., w ramach nadzwyczajnej akcji pacyfikacyjnej, Niemcy dokonali największej egzekucji ze wszystkich przeprowadzonych w Palmirach. Położona na skraju Puszczy Kampinoskiej wieś jest synonimem losu polskiej inteligencji w czasie niemieckiej okupacji. Od pierwszych dni agresji na Polskę Niemcy prowadzili szeroko zakrojone działania eksterminacyjne wymierzone w miejscową ludność, określane przez niemieckich funkcjonariuszy akcją „politycznego oczyszczania terytorium”. Operację tę nazywano Intelligenzaktion (Akcja Inteligencja), choć jej ofiarami stali się – obok przedstawicieli polskich elit – wszyscy, których uznano za związanych z ideą państwa polskiego. Do niemieckich zbrodni jesienią 1939 r. dochodziło na całym zajętym przez najeźdźców polskim terytorium, jednak szczególne krwawą postać przyjęły na ziemiach wcielonych do Rzeszy, zwłaszcza na Pomorzu. W Generalnym Gubernatorstwie, utworzonym na terenie centralnej Polski, wiosną i latem 1940 r. kontynuowano działania eksterminacyjne w ramach akcji AB.

W Warszawie Intelligenzaktion rozpoczęto już w październiku 1939 roku masowymi aresztowaniami wśród księży katolickich. W kolejnych miesiącach kontynuowano zatrzymania. Ofiary poddawano torturom w czasie przesłuchań. Znaczną część więźniów stracono w masowych rozstrzeliwaniach. Miejscami kaźni stały się m.in. Palmiry, Las Kabacki. W pierwszym z miejsc w grudniu 1939 roku zginął prezydent Warszawy Stefan Starzyński. Wiosną 1940 roku przez miasto przetoczyła się kolejna fala aresztowań. Był to efekt nowej polityki Hansa Franka, który nakazał wzmożenie działań wymierzonych w formujące się grupy podziemne. W marcu 1940 roku siły niemieckie zintensyfikowały również działania w kieleckim, radomskim i lubelskim. W wielu miejscach ofiarami padały przypadkowe osoby posądzane o współpracę z Polskim Podziemiem. Pretekstu do pacyfikacji szeregu świętokrzyskich wiosek dały działania oddziału Wojska Polskiego kierowanego przez mjr Dobrzańskiego ps. „Hubal”. W Krakowie tymczasem ofiarami nazistów padli przede wszystkim przedstawiciele środowiska akademickiego. Sonderaktion Krakau przeprowadzona 6 listopada 1939 roku polegała na aresztowaniu, a następnie wywiezieniu do obozów koncentracyjnych ponad 180 pracowników naukowych krakowskich uczelni, w tym Uniwersytetu Jagiellońskiego i Akademii Górniczo-Hutniczej. W kolejnych tygodniach uwięziono jeszcze ponad 120 przedstawicieli małopolskiej inteligencji, których następnie osadzono w niemieckich obozach koncentracyjnych. Zdecydowana większość pojmanych nie przeżyła wojny. W tym samym czasie dokonano również masowych zatrzymań w Częstochowie. Wreszcie na przełomie 1939 i 1940 roku aresztowania dotknęły szczególnie mocno ludność Jasła, Sanoka i okolic.

Symbolem akcji AB stały się egzekucje wykonywane na terenie całego Generalnego Gubernatorstwa. Miejscem największych masowych straceń, trwających od grudnia 1939 r., była podwarszawska wieś Palmiry leżąca na skraju Puszczy Kampinoskiej. Na miejsce egzekucji wybrano polanę przy drodze do wsi Pociecha. Ofiary przywożono krytymi samochodami z więzienia śledczego Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa Dystryktu Warszawskiego na Pawiaku. Niekiedy także z innych warszawskich więzień. Zbrodni dokonywano w godzinach porannych. Ofiary ustawiano wzdłuż wykopanej mogiły, a pluton egzekucyjny strzelał z broni maszynowej. Kolejne grupy rozstrzeliwano w tym samym miejscu, a zwłoki układano w kilku warstwach. Najkrwawszą egzekucję Niemcy przeprowadzili w dniach 20-21 czerwca 1940 r. Rozstrzelali wówczas około 370 osób. 

Śmierć ponieśli m.in. Maciej Rataj, Mieczysław Niedziałkowski (działacz socjalistyczny), Jan Pohoski (wiceprezydent Warszawy za rządów Starzyńskiego), Halina Jaroszewiczowa (posłanka na Sejm RP i senator), Ludomir Skórewicz (starosta grodzki warszawski), Jan Wajzner (doktor praw, sekretarz generalny Związku Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku), Adam Guzikowski (dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie), Jan Bełcikowski (założyciel „Biblioteki Złotej Cywilizacji”), Henryk Brun (przemysłowiec, poseł na Sejm RP, prezes Stowarzyszenia Kupców Polskich oraz Naczelnej Rady Zrzeszeń Kupiectwa Polskiego), Aniela Żak (pracownica Wydziału Prasowego MSZ) i Stefan Kwiatkowski (wiceprezes Towarzystwa Nauczycieli Szkół Średnich i Wyższych). Zamordowani zostali także liczni prawnicy (m.in. adwokaci: Władysław Dziewałtowski-Gintowt i Tadeusz Fabiani), urzędnicy, artyści oraz sportowcy (m.in. biegacz Janusz Kusociński). Wśród zamordowanych znalazły się 82 kobiety.

Jan Pohoski

Po rozpoczęciu niemieckiej inwazji Pohoski brał udział w obronie stolicy. Po objęciu przez prezydenta Stefana Starzyńskiego funkcji Komisarza Cywilnej Obrony Warszawy pełnił obowiązki prezydenta miasta (8–28 września 1939). 20 września 1939 generał Juliusz Rómmel, dowódca Armii Warszawa, powołał go również w skład Komitetu Obywatelskiego przy Dowództwie Obrony Warszawy. Był jednym z sygnatariuszy odezwy do ludności miasta, wystosowanej w związku z kapitulacją stolicy. Do chwili aresztowania Starzyńskiego (27 października 1939) pozostawał wiceprezydentem Warszawy. Przez kolejnych pięć miesięcy sprawował natomiast funkcję zastępcy komisarycznego burmistrza. Utrzymywał kontakty z dowódcą konspiracyjnej Służby Zwycięstwu Polski, generałem Michałem Karaszewicz-Tokarzewskim. Z jego inicjatywy powołano tzw. Komisję Rzeczoznawców Urbanistycznych, której zadaniem było przygotowanie planów odbudowy i rozbudowy stolicy po zakończeniu wojny. Mimo iż spodziewał się aresztowania, nie opuścił swojego stanowiska.

 


 


 

30 marca 1940 został aresztowany przez Gestapo. Był więziony na Pawiaku. 20 lub 21 czerwca 1940 został zamordowany w Palmirach wraz z 357 innymi przedstawicielami polskiej inteligencji, aresztowanymi przez Niemców w ramach Akcji AB. Jego zwłoki zostały odnalezione i zidentyfikowane po zakończeniu wojny, następnie 12 maja 1946 r. uroczyście złożone na cmentarzu-mauzoleum w Palmirach.

Jan Pohoski to mój krewny z Wendorffów, posłów inflanckich zasiadających w Sejmie Wielkim, z tej samej linii co Arcybiskup Zygmunt Szczęsny Feliński.

Daniel Echaust, Naczelny

 


🔷 WSPIERAJ Portal Warszawski, niezależne medium, które prawdziwie służy warszawiakom i Warszawie. Możesz nam się odwdzięczyć i i postawić nam kawę: https://buycoffee.to/portalwarszawski

Lub skorzystać bezpośrednio z konta o numerze: 61102049000000890231388541

 


 

Portal Warszawski. O krok do przodu

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły