[TYLKO U NAS] Żoliborska winda ma swoją patronkę…

To niezwykłe zdjęcie zrobił  Piotr Szymon Łoś, pisarz i badacz polskich rodzin ziemiańskich, który specjalnie Portalowi Warszawskiemu przybliżył w skrócie, jak to się stało że winda w bloku mieszkalnym na Sadach Żoliborskich ma swojego patrona, a dokładnie patronkę.

Danuta Hahn, żołnierz Armii Krajowej

    Danuta Hahn, z męża Krystówna, urodziła się 21 stycznia 1923 w Warszawie. Pseudonim  „Marta”. Była w Zgrupowaniu AK „Kryska”, które walczyło na dolnym Czerniakowie. Od urodzenia mieszkała na Żoliborzu, przy Placu Wilsona.

Tak wspomina pierwsze godziny wybuchu Powstania Warszawskiego.

 

    Ciągle tylko o bracie myślałam. Jeszcze zabitych nie widziałam, ale już ranni byli. Pierwsi ranni to rodzina biegła. Straszna była ulica Książęca, z placu Trzech Krzyży leciało się w dół. Biegła rodzina, małżeństwo i mały chłopiec, może do pierwszej klasy, a może jeszcze nie. Matka zginęła, ojciec dostał w udo serię, a chłopcu nic [się nie stało]. Wpadli do naszego punktu sanitarnego, matkę zabrano już, a ojciec miał rozgruchotane udo, to już nie nadawał się do naszego punktu, bo to była za ciężka rana. Zabrano go na górę do szpitala, a chłopczyk został. Przytulał się do mnie, a ja do niego jeszcze bardziej. Nie zdawał sobie sprawy, że matka już nie żyje. Pomyślałam sobie, że nie mam już brata, że go zabiorę. Nie wiem co za myśli. W każdym razie jakoś mu trochę osłodziłam [pobyt], ale minęły dwa dni i zabrali chłopczyka. Pewnie ojciec. Ojciec musiał być operowany, bo miał udo bardzo pokancerowane.

Jako kombatantka załatwiła sobie windę

    Ja wiem tylko tyle, że wchodząc do budynku (szedłem na nagranie do kogoś zupełni innego) i pani wprowadzająca mnie na górę (domofon akurat szwankował) zaprosiła mnie do dziwnej windy. Winda jest wąziuteńka, mieści stojące zaledwie dwie osoby – opowiada nam autor zdjęcia, Piotr Szymon Łoś.

    Prawdopodobnie mieścił się tam wózek inwalidzki. Winda nie działa jak normalna winda, tylko żeby jechać, trzeba cały czas trzymać guziczek. Ale zatrzymuje się chyba na wszystkich piętrach (5 czy 6, to niewysoki zbyt budynek). Dowiedziałem się od pani, że pani porucznik Danuta Hahn jako kombatantka załatwiła sobie tę windę (tu już szczegółów nie znam), a po jej śmierci winda została i służy wszystkim. Bo generalnie na tym osiedlu budynki o podobnej liczbie pięter wind nie mają. No i nazwano windę jej imieniem. – konkluduje Piotr

    Piękna historia, a wszystkich zainteresowanych losami Pani Danuty, patronki żoliborskiej windy zapraszamy do zapoznania się z jej losami;

www.1944.pl/archiwum

zdj. Piotr Szymon Łoś

Portal Warszawski

 

 

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły