Być może wielu z Was zastanawia się dlaczego tak bardzo upieramy się przy „urowerowieniu” mostu Poniatowskiego? Obserwując wypowiedzi zarówno pod naszymi postami jak i na innych okołorowerowych grupach i profilach rzucają się w oczy komentarze w stylu: „Po co się tam pchać na rowerze? Przecież na innych mostach w okolicy są wygodne ścieżki!”. Przyjrzyjmy się zatem, co mają nam do zaoferowania inne mosty.– to jedno z pamiętnych słów Zielonego Mazowsza.
Byłaby to epokowa jak na stolicę zmiana
Dziś na łamach GW, szef ZDM, Łukasz „Niech płacą” Puchalski zapowiedział, że po montażu fotoradarów, pojawienie się ścieżki rowerowej na Moście Poniatowskiego, to kwestia czasu.
Powiększ

Z inicjatywy Prezydenta m.st. Warszawy Zarząd Dróg Miejskich zaplanował zakup urządzeń odcinkowego pomiaru prędkości na moście i wiadukcie Poniatowskiego. Miał to być prawdopodobnie pierwszy taki system w Polsce od 2015 r. Przetarg został jednak unieważniony. Jedyna oferta (ponad 5 mln zł) była znacznie wyższa niż nasz budżet (1,9 mln) oraz koszt podobnych urządzeń kupowanych dotychczas przez GITD (1,6-2,2 mln zł).
Nie bez znaczenia jest też niewielka liczba takich urządzeń w skali kraju i długa przerwa w ich zamówieniach, co nie służy konkurencyjności. To doprowadziło do sytuacji, że wymagane dla takiego sprzętu certyfikaty (m.in. z Głównego Urzędu Miar) posiada tylko jedna firma w Polsce.
„W związku z tym zdecydowaliśmy się zmienić założenia i wyposażyć most Poniatowskiego w fotoradary. Ich zakup będzie tańszy i konkurencyjny, zaś montaż powinien nastąpić szybciej. Cztery rejestratory pojawią się w najbardziej niebezpiecznych miejscach przeprawy, m.in. na łuku w rejonie przystanków tramwajowych przy Wisłostradzie. W ubiegłych latach wielokrotnie dochodziło tutaj do zdarzeń drogowych, w tym wypadków śmiertelnych. Trwają rozmowy w tej sprawie, m.in. z GITD oraz konserwatorem zabytków.” – ZDM (portalwarszawski.com.pl/2020/02/10)
Portal Warszawski, zdj. UM