Hiszpańska prokuratura chce wsadzić na trzy lata do więzienia katolickiego księdza za jego krytykę islamu. Ks. Custodio Ballester powiedział podczas telewizyjnej rozmowy w 2017 r., że „Radykalny islam chce zniszczyć cywilizację chrześcijańską i wymazać Zachód”, co jest prawdą.
O jakim dialogu mowa?
Sprawa ma korzenie w 2016 r., gdy o. Ballester odpowiedział na apel arcybiskupa Barcelony o dialog międzyreligijny, argumentując, że islam „nie dopuszcza dialogu: albo wierzysz, albo jesteś niewiernym, który musi być podporządkowany”. Wskazywał na prześladowania chrześcijan w krajach muzułmańskich i przemoc związaną z radykalizmem. Ksiądz uważa, że proces ma charakter polityczny – stowarzyszenie oskarżycielskie otrzymywało dotacje (np. 8000 € od Ayuntamiento de Barcelona w 2017 r.), a prawo o nienawiści działa jednostronnie, faworyzując islam. Porównuje swoją sytuację do łagodniejszych wyroków w innych sprawach (np. 18 miesięcy dla napastnika w Walencji). Wcześniej miał konflikty z władzami Katalonii za organizację procesji z legionistami w 2016 r.
Zareagowała organizacja „Plataforma Musulmanes Contra la Islamofobia” (Muzułmanie przeciw islamofobii”, która zawiadomiła prokuraturę. Ta sama organizacja publicznie cieszyła się z powrotu Talibanów do władzy w Afganistanie. Nic dziwnego zatem, że poczuli się dotknięci wypowiedzią o radykalnym islamie. Tym niemniej prokuratura państwa rządzonego od 2018 r. przez koalicję socjalistów i radykalnej lewicy – łącznie z komunistami i islamolewicą, wytacza mu proces, żądając dla katolickiego księdza 3 lata więzienia za tzw. „mowę nienawiści”.
Sprawę nadzoruje Miguel Ángel Aguilar García, Prokurator koordynujący ds. przestępstw z nienawiści i dyskryminacji w biurze prokuratora generalnego. Prokurator ten zarzuca także Ks. Custodio Ballester także fakt, że krytykował to, iż w niektórych meczetach nawołuje się w czasie kazań do „eksterminacji niewiernych”, a o nielegalnej imigracji stwierdził, że doprowadza do „zamiany ludności”. Wcześniej, w 2016 r., krytykował biskupa Barcelony za jego dążenie do „niezbędnego dialogu” z islamem. Ks. Ballester twierdził, że taki dialog jest niemożliwy, gdyż „islam nie dopuszcza takiej możliwości dialogu: albo wierzysz, albo jesteś niewierny.” Jak przypomniał wtedy ks. Ballester, „w krajach, gdzie muzułmanie są u władzy, chrześcijanie są brutalnie prześladowanie i mordowani. O jakim dialogu mówimy?”
Dodał jednak: „ Jedną rzeczą jest nie gardzić ludźmi za to, w co wierzą i nie prześladować ich za to. Zupełnie inną rzeczą jest wprowadzenie naszej wiary w stan hibernacji, aby nie kolidowała z postępowymi dogmatami i ideologią, które wypowiadają wojnę naszej wierze.”
Sprawa ta pokazuje jak na dłoni, jak niebezpieczne są ustawy o mowie nienawiści takie, jak przyjęła w Polsce rządząca obecnie koalicja lewicowo-liberalna (mającej podobny profil ideologiczny co koalicja premiera Pedro Sáncheza i podobne podejście do praworządności – a nawet jeszcze gorsze). Szkoda, że prezydent Duda, zamiast ją zawetować, skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego, którego wyroków rządząca w Polsce koalicja i tak nie uznaje! W krajach, w których takie rozszerzone prawo przeciwko niejasno zdefiniowanej „mowie nienawiści” (nie mylić z otwartym nawoływaniem do nienawiści i przemocy), można trafić do więzienia za mówienie – komentuje Olivier Bault.
Portal Warszawski. O krok do przodu