Od lat to samo wykonawstwo pojawia się przy stołecznych inwestycjach mostowych i drogowych. Ich historia to pasmo głośnych awarii i wpadek, które w normalnych warunkach powinny skutkować wykluczeniem z kolejnych przetargów. Tymczasem w Warszawie dzieje się inaczej, pomimo poważnych uchybień, firma wciąż jest dopuszczana i promowana. 14 lutego 2015 roku doszło do jednego z najbardziej spektakularnych zdarzeń w historii warszawskiej infrastruktury, Most Łazienkowski stanął w ogniu.
Pasmo samych….
Płonęły drewniane pomosty złożone przez wykonawcę pod mostem, a ogień przeniósł się na konstrukcję przeprawy. Most został wyłączony z ruchu na wiele miesięcy, a koszty odbudowy sięgnęły setek milionów złotych. Do dziś eksperci wskazują, że bez zaniedbań i lekkomyślnego składowania materiałów ogień nie rozprzestrzeniłby się w tak katastrofalny sposób. Było to również niezgodne z obowiązującymi wówczas przepisami. Czy Łukasz „Niech Płaczą” Puchalski składał zażalenia do prokuratury na umorzenie śledztwa?
Kolejny przykład to październik 2022 roku. Podczas rozbiórki i przebudowy wiaduktu na Marywilskiej, doszło do niekontrolowanego przemieszczenia elementów konstrukcji. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego mówił wprost o zagrożeniu katastrofą budowlaną. Obiekt trzeba było zamknąć, a później częściowo wyburzyć i przebudować od nowa. Wszystko przez rażące błędy wykonawcze i zbyt ryzykowne metody prowadzenia robót. Czy Łukasz „Niech Płacą” Puchalski obciążył karami firmę za wykonanie zadania niezgodnie z opisem zamówienia?
Ul. Kondratowicza to kolejna inwestycja, która stała się symbolem opóźnień i niewyciągniętych konsekwencji. Z dokumentów wynika, że:
• Projekt przebudowy miał być zakończony w terminie 24 miesięcy od podpisania umowy w sierpniu 2018 r., czyli do 1 września 2020 r. (Portal Warszawski}.
• Już wcześniej było kilka aneksów przedłużających termin — m.in. aneks nr 1 podpisany we wrześniu 2019 r., który przedłużył termin o 36 dni; kolejne aneksy — o 86 dni itd. (j.w)
• Wykonawca miał zakończyć roboty do 31 sierpnia 2022 r. (j.w)
• Mimo wielokrotnego przekraczania terminów oraz licznych zmian aneksów, nie naliczono żadnych kar finansowych wykonawcy za opóźnienia. Portal-Warszawski+2Portal-Warszawski+2
• W jednym z artykułów Portalu Warszawski opisana została sytuacja, że remont sygnalizacji na skrzyżowaniu ul. Kondratowicza i Blokowej miał trwać 3 miesiące, był planowany na zakończenie w lutym, ale faktycznie przeciągnął się aż do lipca 2022 r.
To sugeruje, że opóźnienia były znaczące, nawet wielomiesięczne a mimo to brak było skutecznych mechanizmów egzekucji umownych kar czy innych sankcji wobec wykonawcy.
Warszawa potrzebuje przejrzystości i odpowiedzialności
To jednak nie jedyne sytuacje, w których wykonawstwo zyskało niechlubną sławę. W dokumentach przetargowych i rejestrach widać, że regularnie pojawia się przy miejskich zleceniach dotyczących kładek i wiaduktów. Jednocześnie zmieniają się nazwy spółek i formy prawne, co utrudnia pociąganie do odpowiedzialności. W praktyce mamy do czynienia z tym samym środowiskiem wykonawczym, które od lat ma wpływ na stołeczne inwestycje.
Najbardziej bulwersuje fakt, że pomimo opisanych awarii i opóźnień, władze Warszawy nie wyciągnęły realnych konsekwencji wobec wykonawcy. Prezydent Rafał Trzaskowski i dyrektor ZDM Łukasz „niech Płacą” Puchalski mieli wszelkie narzędzia, aby ograniczyć dostęp do miejskich kontraktów firmie, która już wcześniej doprowadziła do skandali. Zamiast tego firma dalej otrzymuje nowe zlecenia, a opinia publiczna dowiaduje się o kolejnych problemach dopiero, gdy wydarzy się awaria lub opóźnienie. Dziś zapytamy o Most ks. J. Poniatowskiego i poprosimy o umowę i aneksy dotyczące jego remontu. Wydaje się, że powinien już dawno się zakończyć.
Warszawa potrzebuje przejrzystości i odpowiedzialności w zarządzaniu inwestycjami infrastrukturalnymi. Każdy przypadek pożaru, zagrożenia katastrofą czy błędów wykonawczych powinien skutkować kontrolą, raportem i konsekwencjami wobec winnych. W przypadku ul. Kondratowicza opóźnienia i brak kar finansowych pokazują, że system nadzoru i mechanizmów kontrolnych zawiodły.
Warszawa zasługuje na włodarzy, którzy będą dbać o finanse miejskie, a nie tylko o medialne komunikaty. Czy Rafał Trzaskowski i Łukasz „niech Płacą” Puchalski są w stanie wprowadzić zmiany, które zakończą ten niezwykle kosztowny dla mieszkańców układ bezkarności?
F.M
Portal Warszawski. O krok do przodu