Docierają do mnie informacje, że w niektórych szkołach dyrektorzy odmawiają przyjmowania rezygnacji z edukacji zdrowotnej. Tłumaczą to różnie, np. tym, że „w ich szkole przedmiot nie będzie zawierał żadnych nieprzyzwoitych treści” lub „edu zdrowotnej będzie uczyć nasza pani Ania, na pewno ją znacie, zadba, aby dzieci nie zetknęły się z niczym niewłaściwym” – czytamy w oświadczeniu Kaji Godek.
Nie wierzcie w te zapewnienia
Program edukacji zdrowotnej ustalany jest odgórnie przez Ministerstwo Zdrowia, a dyrekcja – nawet gdy ma szczere chęci – nie może go zmienić. Nie może go też zmienić nauczyciel i nawet jeśli przez jakiś czas ochroni uczniów przed szkodliwymi treściami, będą one obecne w podręcznikach i innych materiałach edukacyjnych. Będą też pojawiać się mimochodem w sposobie formułowania niektórych zagadnień, perspektywie, jaką pokazuje się dzieciom.
Na chwilę obecną wydaje się, że najbardziej prawdopodobny scenariusz to ten, że w pierwszym roku funkcjonowania nowego przedmiotu MEN, kuratoria i szkoły będą próbowali udowodnić, że na zajęciach nie dzieje się nic niepokojącego. To będzie podstęp, aby w kolejnym roku więcej rodziców puściło swoje dzieci na EZ.
Edukacja zdrowotna to:
– instruktaż seksualny kierowany do dzieci już w szkole podstawowej,
– normalizacja zboczeń,
– normalizacja aborcji,
– propaganda big farmy (szczepienia, antykoncepcja),
– klimatyzm,
– nauka, że rodzice są źródłem manipulacji i dziecko nie powinno im ufać,
– tresura uczniów pod dyktando WHO.
Wypiszcie dzieci jak najszybciej – jeśli zrobicie to później niż 1 września, mogą być zmuszone do uczestnictwa w zajęciach przez 4 tygodnie września. Jeśli pojawią się jakiekolwiek problemy ze złożeniem rezygnacji – proszę o sygnał! Fundacja Życie i Rodzina pomoże każdemu, kto doświadczy trudności z wypisaniem dziecka z EZ – deklaruje Godek.
Na dole jest wzór dokumentu, należy wziąć 2 egzemplarze, jeden złożyć i poprosić o potwierdzenie wpłynięcia na kopii.

Portal Warszawski. O krok do przodu