[TYLKO U NAS] To on odpowiada za wniesienie flagi UPA na sobotni koncert na PGE Narodowy
To zatrważające, że polscy dziennikarze stołeczni wciąż są sparaliżowani strachem aby pisać o spustoszeniu, które zaczynają siać mieszkający tu, całkowicie bezkarni Ukraińcy. Okazuje się, że byliśmy pierwszą warszawską redakcją, która napisała o sobotnim skandalu, a o który dotyczy obrzydliwej ukraińskiej świadomej prowokacji. Dopiero później ruszyła lawina i publikacje pojawiły się w GW i innych tytułach. Co ciekawe, artysta Max Korż, wcale nie jest taki wolnościowy jak go opisują Białorusini i Ukraińcy. Ten białoruski raper ma regularnie koncerty w największych rosyjskich miastach, co jasno wskazuje, że może spokojnie poruszać się po terenie Federacji Rosyjskiej i wcale nie jest aż taki antysystemowy jak mogłoby się nam wydawać. Ważny jest fakt, że naszym niesamowitym internautom nie zajęło dużo czasu i dzięki nim możemy przekazać dalej dane osoby, która dokonała świadomej prowokacji.
Osobnik to Dmytrii Dryhanets-Obradovan
Jak podaje internauta Krengiel, który zdemaskował też działalność ukraińskiej nazistowskiej mafii znęcającej się nad Polakami (studentami i bezdomnymi), a o której jako jedyni napisaliśmy, to Dmytrii Dryhanets-Obradovan jest na pewno jednym z prowokatorów z sobotniego koncertu. Znalazł go dzięki wpisom z Instagrama.
Ten niewysoki mężczyzna, co widać na zapisie video, często bywa w Polsce. Widziany też był w Norwegii i poruszał się Fordem na holenderskich numerach rejestracyjnych. Tam ma dziewczynę. Jego tagi lokalizacyjne najczęściej była w Kijowie i jak twierdzą internauci, w Polsce raczej nie przebywa na stałe. Ale taki koncert jest dla niego doskonałą okazją.
Nasi internauci, istni detektywi, apelują, aby wpisać go natychmiast na listę persona non-grata i zakazać mu wjazdu do strefy Schengen.
Osobnik to Dmytrii Dryhanets-Obradovan (Instagram). Często bywający w Polsce. Ostatnio przebywał w Norwegii i poruszył się Fordem na holenderskich numerach rejestracyjnych. Wpisać go natychmiast na listę persona non-grata i zakaz wjazdu do strefy Schengen. pic.twitter.com/KCNZdKKuMu