Skandalicznym zachowaniem uczestników koncertu białoruskiego rapera zajmie się Prokuratura

W sobotę wieczorem na PGE Narodowy odbył się koncert Maksa Korża, który znany jest mega gwiazdą na Białorusi czy na Ukrainie. W czasie tego koncertu doszło do propagowania banderyzmu-flagi OUN-UPA i nazistowskich symboli „Wilczych Haków”, używanych przez oddziały SS. To nie wszystko. Również w czasie tego koncertu doszło do burd, a ochrona PGE Narodowy musiała wezwać Policję, która aresztowała kilkadziesiąt osób  za posiadanie narkotyków i napaść na funkcjonariuszy Policji. Ale to nie wszystko, okazało się, że wielu uczestników koncertu kpiło sobie z Polaków, o czym na dole. Wiemy też, że cała masa uczestników koncertu pochowała się w domach, a wczoraj ostrzegali się wzajemnie, aby nie chodzić nad wiślane bulwary, bo Policja wczoraj zatrzymywała Białorusinów i Ukraińców, którzy na bulwarach na ogół się gromadzą.

Zgromadzony w tej sprawie materiał dowodowy zostanie przesłany do Prokuratury celem oceny prawno-karnej

Reakcja stołecznych policjantów na wtargnięcie osób z trybun stadionu na płytę boiska była natychmiastowa. Poinformowaliśmy organizatora koncertu, aby niezwłocznie, wszelkimi możliwymi sposobami, w tym przy wykorzystaniu socialmediów, uświadomił tym osobom, że takie zachowanie może spowodować przerwanie imprezy masowej i aby wezwał te osoby do powrotu na swoje miejsca. Działania te przyniosły oczekiwany efekt. Uczestnicy koncertu wrócili na swoje miejsca, dlatego też przedstawiciel Wojewody uznał, że nie zachodzą już przesłanki do przerwania koncertu – czytamy w oświadczeniu stołecznej Policji.

Policjanci zobligowali także służby porządkowe do weryfikacji biletów osób przebywających na płycie boiska. Na ten czas zamknięto również bramy wejściowe i nie wpuszczano już osób pozostających przed obiektem. Policjanci powiadomili również przedstawiciela Wojewody i stołecznego Centrum Bezpieczeństwa o zaistniałej sytuacji. Osoby te przybyły na miejsce w celu obserwacji zachowań uczestników koncertu i w razie konieczności skorzystania ze swoich uprawnień do przerwania imprezy masowej.

Kolejnym krokiem, jaki podjęli policjanci w celu uspokojenia sytuacji i zapewnienia bezpieczeństwa na stadionie był apel do organizatora koncertu,aby skontaktował się z artystą i aby ten wezwał ze sceny swoich fanów do zachowania zgodnego z prawem. Wszystkie opisane powyżej działania policjantów sprawiły, że nie doszło do eskalacji negatywnych zachowań, a co za tym idzie, nie było konieczności interwencji policji na płycie boiska.

Nadmienić w tym miejscu należy, że zgodnie z ustawą, za bezpieczeństwo imprezy masowej w miejscu i w czasie jej trwania w pierwszej kolejności odpowiada jej organizator. Policyjna operacja związana z weekendowymi wydarzeniami w stolicy wciąż trwa, a czynności dotyczące wydarzeń podczas wczorajszego koncertu na stadionie Narodowym są nadal w toku. Policjanci ustalają wszystkie istotne szczegóły oraz osoby odpowiedzialne za pojawienie się na stadionie haseł mogących wyczerpywać znamiona czynu zabronionego. Zgromadzony w tej sprawie materiał dowodowy zostanie przesłany do Prokuratury celem oceny prawno-karnej.

G woli wyjaśnienia. Wszystkie osoby odpowiedzialne za spowodowanie urazów u pracowników służby porządkowej zabezpieczających imprezę dla gości ze wschodu na PGE Narodowym, powinni ponieść konsekwencje.

Inni się nakręcają

Ten wpis na Xie został uznany za wpis jednego z uczestników koncertu:

 

Histeria, która zaistniała na polskim X w związku koncertem jakiegoś białoruskiego rapera na Stadionie Narodowym to gówno, które brauniarstwo, konfederusy i część suwpolowców próbowała wypompować do rangi afery – a haczyk owczego pędu został połknięty przez grupę normalnych ludzi.

Na koncertach tego muzyka często dochodzi do wbiegania ludzi na scenę. Zawiedli organizatorzy wydarzenia, bo organizacja ochrony wyglądała chwilami jakby była przygotowana na ochronę wystawy hodowców rybek akwariowych a nie koncert na którym zjawi się kilkadziesiąt tysięcy młodych ludzi. Sama polityka organizacji koncertu wygląda też dziwacznie – bo pewnie niewiele osób wie, że na koncert zabroniono wnosić flagi niepodległej Białorusi.

Ogólnie cała afera dotyczyła więc przeskakujących barierki ludzi (którzy owszem, zrobili trochę bydła ale nie słyszałem jeszcze aby robienie tego rodzaju bydła na koncertach powodowało kiedykolwiek większe emocje) oraz 2 flag (jednej czerwono-czarnej i jednej na której widnieje prawdopodobnie symbol wilczych haków) – 2 flag na kilkadziesiąt tysięcy ludzi (!!!).

Po koncercie bawiący się wzorowo i grzeczniutko rozeszli się do domów (nagranie znalezione w sieci w załączeniu). Okolicznościowy epilog całej tej story wygląda zaś w ten sposób, że parę brauniarskich kurew spłakało się na koniec dnia, że tematu nie podjęła TV Republika. – Michał W, @Gajuc_Marcius.

 

Ukrainiec utrzymywany z naszych pieniędzy, studiujący w Polsce, z dziewczyną, która prawdopodobnie pobiera 800+, napisał w mediach społecznościowych o gloryfikowaniu OUN-UPA na Stadionie Narodowym: „Polaków boli i o to w tym wszystkim chodzi”. To nie kryzys, to rezultat. napisał Włodzimierz Skalik.

 

 

Na zdjęciu ratownicy udzielają pierwszej pomocy pani ze służby porządkowej.

 

 

Portal Warszawski. O krok do przodu

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły