Nikša Šodan był 67-letnim mieszkańcem Igran, małej miejscowości na Riwierze Makarskiej w Chorwacji, który zginął tragicznie 4 sierpnia 2025 roku. Został zaatakowany przez dwóch obywateli Polski, którzy, będąc pod wpływem alkoholu, najpierw napadli na jego 68-letnią siostrę, a następnie na niego, gdy próbował jej bronić.
Grozi im od sześciu miesięcy do pięciu lat więzienia
Ten tragiczny w skutkach wypadek wydarzył się przed jego domem po tym, jak siostra Šodana zwróciła uwagę napastnikom na zbyt głośną muzykę. W wyniku szarpaniny Nikša Šodan doznał zawału serca, stracił przytomność i zmarł, pomimo prób reanimacji podjętych przez napastników i służby medyczne. Oficjalną przyczyną śmierci był atak serca.
Mieszkańcy Igrane, według relacji Index.hr, od dawna skarżyli się na zachowanie grupy Polaków, którzy posiadają domy w tej miejscowości. Zgłaszali oni policji liczne incydenty, w tym agresywne zachowanie, hałasowanie i wchodzenie na prywatne posesje. Jedna z mieszkanek, Šimac Materić, wspomniała o co najmniej 70 wezwaniach policji w ciągu ostatnich czterech lat z powodu takich zachowań. Po tragedii na domach Polaków pojawiły się wulgarne napisy w języku chorwackim i angielskim, nazywające ich „mordercami”, a w miasteczku zorganizowano marsz ku pamięci zmarłego. Część mieszkańców rozważa nawet uzyskanie pozwoleń na broń w obawie przed dalszymi konfliktami. Chorwackie media, takie jak Jutarnji List, podkreślają, że sprawa wywołała falę niechęci wobec polskich turystów, choć nie wszyscy Polacy są postrzegani negatywnie. W relacjach pojawia się apel o odpowiedzialne zachowanie turystów, a incydent jest przedstawiany jako przykład eskalacji problemów związanych z nadużywaniem alkoholu i lekceważeniem lokalnych norm.
Napastnicy, w wieku 32 i 50 lat, zostali aresztowani i postawiono im zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci, za co grozi od sześciu miesięcy do pięciu lat więzienia. Śmierć Šodana wywołała ogromne poruszenie wśród mieszkańców Igran, którzy zorganizowali protesty, domagając się „sprawiedliwości dla Nikšy”. Mieszkańcy skarżyli się na wcześniejsze agresywne zachowania Polaków, którzy posiadali kilka nieruchomości w miejscowości, oraz na brak reakcji policji na ich wcześniejsze zgłoszenia.
Na domu napastników pojawiły się obraźliwe graffiti, a burmistrz gminy Podgora, Anta Miličić, zasugerował, by sprzedali swoje domy i opuścili Igrane, wskazując na brak możliwości współistnienia po tym wydarzeniu. Nikša Šodan był opisywany przez lokalną społeczność jako dobry i spokojny człowiek, który nie sprawiał problemów.
Został pochowany 8 sierpnia 2025 roku na cmentarzu Svetog Ante w Zadvarju. Sprawa wzbudziła napięcia antypolskie w Chorwacji, z wezwaniami do bojkotu polskich turystów i dyskusjami o bezpieczeństwie. Polska ambasada w Zagrzebiu zareagowała na sytuację, wydając komunikat wzywający do szanowania chorwackich zasad i ostrzegający przed konsekwencjami łamania prawa, szczególnie w kontekście nadużywania alkoholu.

Portal Warszawski. O krok do przodu