Wczoraj na PGE Narodowy odbył się koncert Maksa Korża, który znany jest z energetycznych utworów łączących rap, hip-hop, pop, electro, rock, a czasem elementy reggae i dubstepu. Korż zaczynał karierę w 2006 roku, zakładając zespół LunClan i eksperymentując z muzyką. Przełomem był utwór „Niebo pomożet nam” (2012), który zyskał popularność po publikacji na Vkontakte. W tym samym roku wydał debiutancki album „Żywotnyj mir” i podpisał kontrakt z wytwórnią Respect Production. Kolejne albumy, m.in. „Żyt’ w kajf” (2013), „Domasznij” (2014) czy „Małyj powzrosleł” (2016-2017), ugruntowały jego pozycję. Jego koncerty, znane z ogromnej energii, widowiskowej oprawy i interakcji z publicznością, przyciągają tłumy – na swój wczorajszych koncert na PGE Narodowy w Warszawie w 5 dni, co jest rekordem wśród solowych artystów.
Propagowanie banderyzmu i burdy
Korż budzi kontrowersje z powodu swojego zaangażowania politycznego. W 2020 roku wsparł protesty przeciwko sfałszowanym wyborom na Białorusi, co doprowadziło do zaprzestania występów w swoim kraju. Otwarcie potępił rosyjską inwazję na Ukrainę, choć unika bezpośredniej krytyki władz Białorusi i Rosji, co niektórzy tłumaczą obawami o bezpieczeństwo rodziny pozostającej na Białorusi. Z tego powodu przestał koncertować w Rosji, skupiając się na Europie i USA. Prywatnie jest żonaty z Tatjaną Mackiewicz (od 2012), mają dwoje dzieci: Emilię (ur. 2013) i Nazara (ur. 2019). W październiku 2024 roku pojawiły się doniesienia, że opuścił Białoruś po wezwaniu na „rozmowę” z powodów politycznych.
Ale jak donosi profil Codziennik z Mordoru, w czasie tego koncertu doszło do propagowania banderyzmu-flagi OUN-UPA i nazistowskich symboli „Wilczych Haków”, używanych przez oddziały SS. To nie wszystko. Również w czasie tego koncertu doszło do burd, a ochrona PGE Narodowy musiała wezwać Policję, która aresztowała kilkadziesiąt osób za posiadanie narkotyków i napaść na funkcjonariuszy Policji.
Białoruski raper Max Korzh wygłosił publiczne wezwanie do pokoju na Ukrainie i apelował o dobre relacje między Polską a Białorusią podczas koncertu w Warszawie…o Ukrainie nie powiedział ani słowa!
Dlaczego tego stadionu nie zamknięto i nie wypuszczano stamtąd pojedynczo, każdego wrzucając na bębenek i podejmując decyzję o odesłaniu na front? Przecież Ukraina potrzebuje tych oddanych ideologicznie żołnierzy – pyta Paweł Urzykowski.
”Polskie Radio” odmówiło sali Grzegorzowi Braunowi, tymczasem na Stadionie Narodowym doszło do otwartej promocji banderyzmu! Co to jest Panie Prezydencie ? Liczymy na weto w sprawie ustawy o przedłużeniu socjalu dla Ukraińców❗️Dosc płacenia na tych ludzi❗️– czytamy na stronie Korona Warszawa, G. Brauna.
Co się odk…wiło wczoraj na Narodowym? Był koncert jakiegoś białoruskiego rapera Maxa Korzha, a jego fani poza wnoszeniem tam flag banderowców (ha tfu) to odpierdalali taką dzicz, że ło panie. Deportacja natychmiast
Nawalona młodzież ukraińska organizuje sobie w Warszawie nielegalne zgromadzenia i zakłóca Polakom ciszę nocną!

Chciałbym się dowiedzieć, kto wynajął Stadion Narodowy, na wczorajszy koncert dla tego wschodniego BYDŁA? Występował niejaki Maks Korzh z Białorusi. Albo Kożuch, ch*j tam, nie znam człowieka, ale pracowałem przy tym gównie. Na „koncert” przyszło blisko 60 tysięcy narkomanów i pijaków, którzy udawali, że nie znają języka polskiego.
Kilkadziesiąt osób zostało aresztowanych za posiadanie narkotyków i napaść na funkcjonariuszy Policji. Mieliśmy KILKASET awantur, z kompletnie pijanymi i naćpanymi gówniarzami, w rejonie Stadionu. To co widzicie na filmikach, to było „najporządniejsze” bydło, reszta została pod Stadionem. Cała Saska Kępa, została wyłączona z ruchu samochodowego. Czy MEDIA, wam cokolwiek o tym opowiedziały? Nie sądzę. Trzaskowski… tobie Marsze Niepodległości przeszkadzają?
Portal Warszawski. O krok do przodu