Marcin Józefaciuk to poseł na Sejm X kadencji, reprezentujący Koalicję Obywatelską. Urodził się 17 października 1982 roku w Łodzi, wychowywał się w Łasku, a do Łodzi przeniósł się w trzeciej klasie liceum. Z wykształcenia jest anglistą, ukończył filologię angielską w Wyższej Szkole Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi (magisterium w 2008 roku), oraz studia podyplomowe z nauczania informatyki, wychowania fizycznego i zarządzania oświatą. Pracował jako nauczyciel w szkołach w Łodzi, m.in. w Publicznym Gimnazjum nr 6 i XXX Liceum Ogólnokształcącym, a także w Wydziale Edukacji Urzędu Miasta Łodzi. W latach 2017–2022 był dyrektorem Zespołu Szkół Rzemiosła im. Jana Kilińskiego w Łodzi, a od 2022 roku pełni funkcję wicedyrektora tej placówki. Uczy wielu przedmiotów, m.in. języka angielskiego, informatyki, wychowania fizycznego, etyki, fizyki oraz języka polskiego w klasie przygotowawczej dla uczniów z Ukrainy.
Uczmy się jak nie należy rozmawiać
Józefaciuk zasłynął m.in. krytyką podręcznika do przedmiotu Historia i Teraźniejszość autorstwa prof. Wojciecha Roszkowskiego oraz zaangażowaniem w edukację w obliczu braków kadrowych, ucząc aż dziewięciu przedmiotów. Od 2023 roku prowadzi program „Nastolatki rządzą… kasą” w TVN, w którym uczy młodzież zarządzania domowym budżetem. Jest ultramaratończykiem, trenerem personalnym, dietetykiem, a także działaczem charytatywnym, wspierał m.in. zbiórki na rzecz dzieci z chorobami nowotworowymi. W 2023 roku zdobył mandat poselski w okręgu łódzkim, uzyskując 8893 głosy.
Poseł otwarcie deklaruje się jako neopoganin i gej. W Sejmie angażuje się głównie w kwestie edukacji, ale także w tematy społeczne, takie jak prawa osób z niepełnosprawnościami czy związki partnerskie. Jego charakterystyczny wizerunek, w tym tatuaże i kolczyki, odbiega od stereotypowego obrazu polityka, nawet jeśli nie podoba się konserwatystom, którzy tu dokonali na pośle prawdziwej dehumanizacji.
Tak skandalicznej rozmowy, na tak nisko żenującym poziomie, z poczuciem nieuzasadnionej wyższości nie widzieliśmy dawno. Takim językiem to wy nikogo do kościoła nie przyciągnięcie, a wręcz przeciwnie, robicie nam, katolikom, szczerze wierzącym w Boże Miłosierdzie, fatalną robotę.
Zatem jak widać po prawej stronie też nie brakuje idiotów, którzy nie tylko, że nie umieją rozmawiać, to zieją tą nienawiścią charakteryzującą środowisko Lempart i miejskich aktywistów. I te uwagi ad personam o hivie i tatuażach! Coś obrzydliwego! Rzeczywiście, dajecie przykład prawdziwych katolików…Pan Józefaciuk to nie nasza bajka, ale wstyd nam za ludzi, że pod krzyżem są w stanie mówić takie rzeczy! Oj, dużo macie do przepracowania, bardzo dużo…
Patrzmy i słuchajmy jak nie wolno rozmawiać z ludźmi, szczególnie tych, których nie tolerujemy, ale wcześnie przeczytajmy co napisał Pan Józefaciuk.
Wraca człowiek ulicą po chwili odpoczynku po czterodniowym posiedzeniu Sejmu do późnych godzin a tam kolejny protest pod AboTak. Już się zwijają, machają krzyżem, wysyłają „znak pokoju” w kierunku lokalu... A tu nagle od niezwykle rozgarniętej pani pada wrzask do mnie, żebym testy na HIV przyniósł. Myślałem, że chce dla siebie, więc podszedłem żeby zaoferować pomoc w znalezieniu takiego (pisałem o tym ostatnio) I nagle słyszę, że to dla moich koleżanek, bo uprawiają seks z kim popadnie (wyobraźnia tej pani nie ogarnia, że można mieć jednego partnera przez całe życie, ale też nie trzeba – a badanie się jest ważne). Następnie, oczywiście słyszę, że dążę do seksualizacji dzieci.
Po mojej grzecznej prośbie o wyjaśnienie tego terminu, Pani stwierdza, że przy dziecku nie będzie o tym mówiła (rzucanie haseł bez znajomości wyrazów nie jest cechą mądrych ludzi). Odchodząc od tej płonnej dyskusji, usłyszałem, że wstydem jest wyglądać jak ja oraz że się identyfikuję ze swoimi tatuażami (nosz kurna, nie robiłbym sobie ich, gdyby nie były dla mnie znaczące, chyba to normalne. Nienormalne jest jednak oceniać po okładce).
Zaprosiłem więc białogłowę na dyżur poselski, jednakże ta odrzuciła zaproszenie stwierdzając (po prawie dwóch minutach darcia ryja na mnie), że nie ma o czym ze mną rozmawiać i, że jestem dla niej nikim (nierozważnie słowa jak na kogoś, kto stoi pod krzyżem broniąc życia i godności ludzkiej)
Czasem aż ciężko skomentować to, co się dzieje. Wciąż zapraszam tę panią do rozmowy, bo w przeciwieństwie do niej – ja szanuję ludzi. Tym bardziej, że manifestowała swoje zdanie aby przekonać innych, więc chętnie otworzę się na argumenty. Tym bardziej, że robiła to pod krzyżem, z którym się identyfikowała. Tym bardziej, że robiła to przy własnej nastoletniej córce.
Portal Warszawski. O krok do przodu