„Musica mores lenit” jest odpowiednikiem polskiej sentencji „muzyka łagodzi obyczaje” i wywodzi się ona z myśli starożytnych, m.in. Platona i Arystotelesa, którzy wierzyli, że muzyka ma moc uspokajania emocji i kształtowania charakteru. W szerszym kontekście można powiedzieć, że obyczaje łagodzi wszystko, co sprzyja harmonii, empatii i kulturze, np. sztuka, dobra rozmowa czy wspólne działania społeczne.
„Manipulacja, dezinformacja, hejt” – czyli truizmy dobre na wszystko
Wydawałoby się, że kiedy spotykają się miłośnicy literatury to wszyscy i wszystko powinno być w porządku. Otóż nie. W świecie polskiej elitki obowiązują inne normy, zachowania i atawizmy, które jak wiemy są warunkowane genetycznie. Tą cechą pierwotną jest obsesja, bardzo dobrze znana nam z warszawskiego podwórka, a która charakteryzuje tzw. ruchy miejskie. Zatem cechami (atawizmem) determinującą ich porządek świata są obsesja, nienawiść i pogarda. Nie wiadomo, która z tych trzech jest najważniejsza, ale wiadomo na pewno, że to kolejny festiwal gdzie ten miks negatywnych, na pewno nie łagodzących obyczajów i emocji towarzyszy tej istnej sekcie.
Widać, że Tokarczuk tworzy nową jakość, polskiej pożal się Boże, elitki. To nie tylko rzyganie na głowę Polski ale to dystrybucja kłamliwych tez, które zostały wypreparowane przez środowiska tzw. dziennikarzy z tzw. wolnych mediów. Tokarczuk walcząc z manipulacją i fejkami, tworzy je i firmuje swoim nazwiskiem. Bo trzeba przyznać, że wyzywanie prezydenta Polski od przestępcy seksualnego i podatkowego to dość oryginalne zachowanie jak na festiwal literatury. No ale czemu my się dziwimy jeśli na owym festiwalu króluje jeden z najgłupszych umysłów współczesnej Polski i twórczyni obrazu, za który w czasie II wojny zostałaby rozstrzelana za zdradę stanu. Ale po kolei.
Wybraliśmy temat przewodni – „Manipulacja, dezinformacja, hejt”. Bezpośrednim impulsem do próby scharakteryzowania tych pojęć stały się zeszłoroczne wydarzenia, kiedy padliśmy ofiarami obrzydliwego hejtu z powodu zarówno podejmowanych tematów, jak i decyzji o zaproszeniu konkretnych gości 10. edycji, jak choćby znakomitej reżyserki Agnieszki Holland, wybitnych aktorów – Andrzeja Seweryna i Macieja Stuhra, i wielu innych. Nie do zniesienia była też fala kłamstw i nienawiści słownej skierowanych przeciwko naszej Fundatorce, Oldze Tokarczuk. Ich skala przerosła wszystko, z czym zwykliśmy się mierzyć. Pod niemal każdym postem w naszych mediach społecznościowych pojawiały się brutalne i agresywne komentarze, a wskutek zorganizowanego działania hejterów nasze profile na Instagramie zostały czasowo zablokowane i do dzisiaj nie działają poprawnie – czytamy na stronie Festiwal Góry Literatury.
Żyjemy w czasach, kiedy każdy z nas może stać się ofiarą hejtu czy manipulacji, a dzięki rozwojowi technologii fałszowanie rzeczywistości stało się łatwiejsze niż kiedykolwiek. Przyzwolenie na nienawiść, manipulację faktami i mistyfikację rzeczywistości stało się powszechne i zaczęło nosić znamiona masowego uzależnienia. Co gorsza, ten model nagminnego nadawania ocenom i opiniom kostiumu „faktów”, mieszania z premedytacją subiektywnego z obiektywnym, niechęć do sprawdzania informacji i wiele innych jeszcze niepokojących i groźnych zjawisk stały się udziałem przedstawicieli właściwie wszystkich grup społecznych. I co jeszcze gorsze – zjawiska te nie są ograniczone terytorialnie. Stanowią dzisiaj normę w komunikacji globalnej. I coraz częściej sami zaczynamy o tym myśleć, jak o czymś naturalnym. A przecież nie ma w tym nic normalnego.
W czasie festiwalu chcemy się więc zastanowić między innymi nad tym, jak rozpoznawać fałszywe informacje, jak reagować na hejt i dezinformację, jak się przed nimi bronić. Te pytania doprowadzą nas niechybnie do fundamentalnego: czym jest prawda? I chociaż nie spodziewamy się raczej ostatecznego rozstrzygnięcia wątpliwości, to jednak liczymy na to, że wraz z nami i z zaproszonymi gośćmi Państwo również włączycie się w jej poszukiwanie – tyle na stronie.
Elyta
Nie wiadomo dlaczego, ale utarło się dziwne przekonanie, że czytanie czyni Cię elitarnym. Ani to prawdziwe ani wiarygodne, ale nie wchodząc w głębszą dysputę o elitarności (w Polsce każdy uważa się za elitę), warto zwrócić uwagę na bogactwo myśli gości, którzy mają rzekomo robić za elitę. Dodatkowym flagowym atrybutem owej elity jest plucie na ludzi inaczej myślących co w twórczości Holland czy Stuhra jest już standardem. Zapewne dlatego Festiwal Góry Literatury bazując na swoich intelektualnych ograniczeniach zaprasza te same, znane od lat osoby, a ich „mądrości” są powszechnie znane. Tu warto wspomnieć w kontekście nagrania na dole, w gronie wyimaginowanej przez to środowisko elity”postać niejakiej Magdaleny Środy, prawdopodobnie najgłupszego umysłu i najgłupszego profesora w Polsce.
Przypomnijmy, że ten tytan umysłu w 2019 roku postulował aby zwierzętom nadać statusu podobnego do obywatelstwa. W rozmowie w Radiu Zet, odwołując się do książki Zoopolis. Teoria polityczna praw zwierząt autorstwa Sue Donaldson i Willa Kymlickiego, stwierdziła, że zwierzęta udomowione mogłyby być traktowane jak współobywatele, zwierzęta liminalne (np. szczury, karaluchy) powinny mieć status uchodźców, a zwierzęta dzikie – status obywateli suwerennych państw. Nie chodziło jednak o literalne nadanie zwierzętom dowodów osobistych w sensie administracyjnym, jak w przypadku ludzi, lecz o filozoficzną propozycję zmiany ich statusu prawnego, by lepiej chronić ich prawa i interesy – niestety nigdy nie dowiedzieliśmy się o jakie interesy chodziło Środowej chodziło.
Poza Środą, w gronie „elity” znalazł się Tadeusz Gadacz – były ksiądz katolicki, który odszedł ze stanu duchownego, gdy już pół Krakowa mówiło o jego dziecku i kochance. Potem wstąpił do Nowoczesnej, obecnie jest członkiem Platformy Obywatelskiej, startował z list PO w ostatnich wyborach parlamentarnych. Owszem, jest autorem ponad 300 publikacji, w tym książek takich jak Historia filozofii XX wieku czy Filozofia Boga w XX wieku. Przetłumaczył na polski Gwiazdę Zbawienia Franza Rosenzweiga. Redagował także Encyklopedię Religii PWN. W latach 2019–2024 był radnym Sejmiku Województwa Małopolskiego z ramienia Koalicji Obywatelskiej, a w 2023 roku kandydował do Sejmu z listy Platformy Obywatelskiej. Jest członkiem rady redakcyjnej czasopisma Etyka i wiceprzewodniczącym Rady Fundacji Krakowskiego Hospicjum dla Dzieci im. ks. Józefa Tischnera.
Nie wiadomo czy to cecha immanentna każdego byłego księdza, ale Gadacz oczywiście też nienawidzi konserwatystów i tradycyjnego kościoła polskiego i absolutnie zawsze krytycznie wypowiada się na temat polskiej religijności, określając ją jako „bezmyślną” i zaślepioną wielkimi ideami. Mowa tu oczywiście o wizji kościoła tradycyjnego, który dla jego i jego kochanki raczej zrozumienia by nie miał. Ponad to, co typowe dla awansu społecznego, bo Gadacz czy Środa nimi są, wypowiada sie ex cathedra absolutnie o wszystkim. I tak na przykład w swoich publikacjach i wypowiedziach poruszał temat myślenia krytycznego, zestawiając m.in. w czasie covidu antyszczepionkowców z płaskoziemcami, co niektórzy odebrali jako manipulacyjne i niesprawiedliwe. Jak widać nawet tragiczna śmierć dzieci niczego go nie nauczyła! Niczego!
Na dole mamy „crème de la crème” polskiej elitki…, ale dziwnie i trudno nie zgodzić się z tą opinią – „W tym samym gronie od dziesięcioleci, czytają tylko samych siebie, nagradzają samych siebie, z Gombrowicza wzięli tylko tyle, że zachwycają się tym, czym wypada, intelektualnie postni, snobują się na autorytety dawno minione, skompromitowane albo już nieżyjące bądź na przynależność do środowiska, nic do zaoferowania prócz śmiesznej, pustej, negacji, „europejskości” i antynacjonalizu – oczywiście emocjonalnego, a nie wyrozumowanego, ich „lepiej wykształceni” okazali się tymi, co „drukują internet” i ślą go jako protesty wyborcze, zagubieni jak dzieci we mgle w nowych technologiach i mediach. Obraz nędzy i rozpaczy. Śmieszni po prostu.„
Jak widać Festiwal Góry Literatury pani Tokarczuk całkowicie obce są mądrości typu „Musica mores lenit”, które od wieków kształtowały autentyczne elity. Tu mamy do czynienia w większości wypadku ze społecznym awansem społecznym, który dopiero w trzecim, może drugim pokoleniu nauczył się czytać, ale niestety nie ma jeszcze wyrobionych mechanizmów myślenia. Myślenie dla nich jest wciąż procesem zbyt zaawansowanym. Ale jedno jest pewne, miał być festiwal elit a od lat mamy do czynienia z festiwalem awansu społecznego, od którego racz nas chronić Panie. Wystarczy przeczytać tematy towarzyszące tegorocznemu festiwalowi….koszmarne nudziarstwo.
🔷 Spodobał Ci się artykuł? To WESPRZYJ naprawdę niezależny Portal, który jako jedyny walczy o mieszkańców i walczy z wielowymiarową patologią w Warszawie. Jeśli chcesz możesz nam się odwdzięczyć za naszą służbę i zaprosić nas na kawę: https://buycoffee.to/portalwarszawski
Możesz też dokonać wpłaty na numer: 61102049000000890231388541 – dopisek: DAROWIZNA

Portal Warszawski. O krok do przodu