W Niemczech, zdenerwowanie, a wręcz panika, że na granicy pojawiły się patrole obywatelskie. Oto, wypowiedź, radnej gminy Löcknitz, Katarzyny Werth: „Normalni obywatele zostali umiejętnie zmobilizowani przez dezinformację i strach. Takie działania przyczyniają się do rosnącej stygmatyzacji osób o ciemnej skórze i rozprzestrzeniania się ksenofobii. Obawiam się, że takie bezprawie może doprowadzić do tragedii. Polski rząd musi działać natychmiast!” – podaje portal Nowy Świat 24. Czy zatem działania premiera polskiego rządu mają charakter wykonywania rozkazu?
Oto treść oświadczenia
Robert Bąkiewicz wydał oświadczenie, które kieruje prosto do Donalda Tuska.
Dziś premier Donald Tusk otwarcie zaatakował Ruch Obrony Granic, którego jestem inicjatorem, oraz mnie osobiście. Powiedział, że „trzeba z tym zrobić porządek” – jasno dając do zrozumienia, że celem jego rządu jest neutralizacja obywatelskiego oporu wobec migracyjnej inwazji i braku realnej ochrony granic. Muszę liczyć się z próbami zatrzymania mnie, rozbicia naszych patroli oraz delegalizacji obywatelskiego sprzeciwu. W przeszłości już to przerabiałem.
Nie wykluczam, że dojdzie do fałszywych oskarżeń, spreparowanych dowodów, mistyfikacji, które miałyby stworzyć pozory legalności ewentualnego zatrzymania mnie i osadzenia w areszcie. To wszystko już było.
We wrześniu ubiegłego roku o świcie wtargnięto brutalnie do mojego domu. Przeprowadzono przeszukanie, zatrzymano sprzęt, naruszono prywatność mojej rodziny – w tym dzieci. Cała sprawa została ostatecznie umorzona, bo była pozbawiona podstaw. To była polityczna nagonka Tuska i Bodnara. Dziś może dojść do powtórki. I może być jeszcze gorzej – nie wykluczam prób zastraszenia mojej rodziny, by osłabić mój opór i zastraszyć wszystkich uczestników protestów poprzez wywołanie efektu mrożącego.
Ale nie pozwolę się uciszyć. Jeśli dojdzie do mojego zatrzymania – apeluję do wszystkich patriotów o natychmiastowe, jeszcze mocniejsze protesty i blokady graniczne. Nie możemy się wycofać. Musimy działać z jeszcze większą determinacją.
Walczymy nie dla siebie. Walczymy dla Polski. Dla bezpieczeństwa naszych rodzin, naszych dzieci.
O to, by Polska nie zamieniła się w migracyjne piekło – podporządkowane interesom Berlina.
Nasze działania to jedyny tak masowy i społeczny opór wobec planowanej polityki migracyjnej w Europie. W krajach zachodnich, gdzie wprowadzano zalew migrantów, nikt nie stawiał poważnego oporu – aż do momentu, gdy było już za późno i zmiany stały się nieodwracalne.
Dla Niemiec i dla Donalda Tuska to koszmar, którego się nie spodziewali. Nasz ruch uruchomił masowy sprzeciw nie tylko na granicy, ale w całej Polsce – i to właśnie chcą dziś zniszczyć.
Nie poddam się. „Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz”!
W Niemczech, zdenerwowanie, a wręcz panika, że na granicy pojawiły się patrole obywatelskie. Oto, wypowiedź, radnej gminy Löcknitz, Katarzyny Werth: „Normalni obywatele zostali umiejętnie zmobilizowani przez dezinformację i strach. Takie działania przyczyniają się do rosnącej stygmatyzacji osób o ciemnej skórze i rozprzestrzeniania się ksenofobii. Obawiam się, że takie bezprawie może doprowadzić do tragedii. Polski rząd musi działać natychmiast!”
Portal Warszawski. O krok do przodu