Jednak nie murem za polskim mundurem? „To co robi dziś Straż Graniczna to antypolska dywersja”
Na konferencji prasowej rzecznik rządu, Adam Szłapka, deklaratywnie stwierdził, że rząd uszczelnił granicę i nie mamy się czego obawiać – „uszczelniliśmy granice, opanowaliśmy chaos wizowy. Jesteśmy dziś gotowi na każdą zmianę sytuacji migracyjnej na naszej granicy”.To ciekawe, bo relacje mieszkańców przygranicznych miast oraz lidera Ruchu Obrony Granic, Roberta Bąkiewicza, twierdzą, że Straż Graniczna (dowództwo) wspólnie z niemieckimi siłami przerzuca imigrantów (często niewiadomego pochodzenia) przez Polskę. Bąkiewicz sugeruje również, że granicznicy stosują wobec migrantów podrzucanych przez Niemców tzw. „alternatywne środki detencji”. Inaczej mówiąc: wypuszczają obcych mężczyzn na polskie ulice — bez wiedzy, kim są i jakie mogą stanowić zagrożenie.
Bąkiewicz pyta
W związku z zaistniałą sytuacją Robert Bąkiewicz wystosował oficjalne pismo z pytaniami na ręce ministra Tomasza Siemoniaka i dowództwa Straży Granicznej. Bąkiewicz twierdzi też, że Siemoniak zamienił tabor Straży Granicznej w taksówki dla przerzucanych do Polski przez Niemców migrantów. Ciekaw jestem, jak z tym brzemieniem czują się funkcjonariusze? – pyta lider Ruchu Obrony Granic. To nie jedyne pytanie, które Robert Bąkiewicz kieruje do wyżej wymienionych i stwierdza, że to co robi dziś Straż Graniczna (nie mam na myśli zwykłych funkcjonariuszy), to antypolska dywersja.
1. Dlaczego systemowo stosujecie wobec migrantów podrzucanych przez Niemców tzw. „alternatywne środki detencji”? Inaczej mówiąc: dlaczego wypuszczacie obcych mężczyzn na polskie ulice — bez wiedzy, kim są i jakie mogą stanowić zagrożenie?!
2. Dlaczego osoby chore na świerzb — zatrzymane przez Was — zostały potraktowane właśnie w ten sposób i wylądowały swobodnie w polskich miastach, np. w Zielonej Górze?
3. Czy lokalne społeczności zostały poinformowane, że wypuszczeni przez Was „na ulicę” migranci z Niemiec mogą być źródłem chorób i zagrożeń epidemicznych?
4. Czy funkcjonariusze Straży Granicznej zarazili się świerzbem i mają objawy chorób zakaźnych przenoszonych przez migrantów?
5. Na jakiej podstawie Straż Graniczna odbiera od Niemców migrantów, skoro nie przekazywana jest pełna dokumentacja uzasadniająca to na gruncie rozporządzenia Dublin III? Przecież nie można uznać za takie wysyłanie e-maili z Niemiec informujących Was o przekazaniu niechcianych migrantów?
6. Czy procedury Dublin III pozwalają na taki sposób „przerzutu”, jaki dziś rejestrujemy? Czy wymagania wobec Dublin III nie są o wiele bardziej rygorystyczne i formalne?
7. Czy to prawda, że w Straży Granicznej brakuje funkcjonariuszy, a do działań trzeba było w ostatnim czasie dokooptować żandarmerię wojskową?
Odpowiedź Straży Granicznej
To odpowiedź Straży Granicznej w Świnoujściu. Właśnie na terenie Polski mamy chodzących gdzieś trzech obywateli Maroka, siedmiu obywateli Somalii i dwóch obywateli Sudanu. Niemcy polskiej Straży Granicznej mówią, że panowie przybyli z terenu Polski, strona polska w to wierzy, bo przeszłość nas uczy, że Niemcy nigdy nie kłamią. Nie? Panowie nie mają żadnych dokumentów tożsamości ale Straż Graniczna wierzy, że dane, które podają są prawdziwe. W końcu ludzie nie kłamią? Nie? Nielegalni migranci popełnili przęstepstwo, nielegalnie przekroczyli granicę. Nie będą deportowani, bo złożyli wniosek o azyl. A zatem dostali na 90 dni dokument i bez żadnej rzeczywistej weryfikacji tożsamości i przeszłości, zostali wypuszczeni w Polskę.
To jest cyrk i żarty z bezpieczeństwa. – komentuje Dariusz Matecki z Prawa i Sprawiedliwości.
Ponadto mieszkańcy miast przygranicznych mają dowody w postaci nagrań, na których widać jak do wozów Straży Granicznej niemiecka policja przerzuca imigrantów. Świadkiem jednej takie sytuacji był dziennikarz Republiki, Janusz Życzkowski.
Zielona Góra. Kolejne dostarczenie z granicy do oddziału SG.