„Chodzą słuchy, że Prezydent Nawrocki ma ujawnić Aneks do Raportu WSI” – W. Sumliński

Chodzą słuchy, że Prezydent Nawrocki ma ujawnić Aneks do Raportu WSI. Dobra informacja – oburzające jest bowiem, że przez lata żaden z prezydentów nie odważył się tego zrobić. Nie znaczy to jednak, że treść ANEKSU nie jest znana. Jest – opublikowałem ją w książce „ANEKS”, a poniżej okładka tego, co (po wykorzystaniu na potrzeby książki) znajduje się dziś w bezpiecznym miejscu – napisał Wojciech Sumliński.

Zamieciony pod dywan

Na temat opracowanego przez Antoniego Macierewicza „Aneksu” nie możemy praktycznie nic powiedzieć opinii publicznej. Dokument jest niejawny i nosi klauzulę „ściśle tajne”, a zatem przekazanie jakichkolwiek treści z nim związanych było by naruszeniem zapisów ustawy o ochronie informacji niejawnych, a tym samym wiązało by się z odpowiedzialnością karną. Niestety takiego prezentu naszym przeciwnikom nie możemy zrobić i nawet nie interesuje nas odpowiedź na pytanie, czy w przypadku popełnienia przez nas tego przestępstwa prokuratura cywilna też tak długo prowadziła by śledztwo, jak prowadzi śledztwo w sprawie popełnienia przestępstwa przez Komisję Weryfikacyjną.

Niestety problem publikacji „Aneksu” również został zamieciony pod dywan. W tym przypadku stało się to zasługą nie tylko Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ale i Prezydenta Bronisława Komorowskiego, którzy schowali go do szuflady, bojąc się dalszych skutków zamieszczonych w nim informacji i nie chcąc wyciągać konsekwencji w stosunku do jego autorów (też autorów Raportu). Zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, po usunięciu danych osobowych, Aneks mógłby być podany do wiadomości opinii publicznej – tak się nie stało i najprawdopodobniej nie stanie – na pewno dla dobra Rzeczypospolitej, ale na pewno nie dla dobra żołnierzy i pracowników WSI. Może w przyszłości ktoś przypomni sobie o nim
i wykorzysta „Aneks” w kolejnej walce politycznej, tym razem w stosunku do dzieci żołnierzy i pracowników WSI – nowe wydanie historii „dziadka z Wermachtu”.

Dla każdego logicznie myślącego i znającego prawo człowieka, podając w Raporcie dane osobowe żołnierzy i pracowników WSI oraz wojskowych jednostek organizacyjnych realizujących zadania w zakresie wywiadu i kontrwywiadu wojskowego przed wejściem w życie ustawy z dnia 9 lipca 2003 r. o Wojskowych Służbach Informacyjnych, Przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej dopuścił się przekroczenia uprawnień, czyli popełnił przestępstwo z art. 231 § 1 kk. Nie bez winy są również twórcy ustawy oraz ustawodawca, którzy doprowadzili do powstania tak nieprofesjonalnych i kontrowersyjnych zapisów. Jednakże główną winę ponosi wykonawca ustawy – Komisja Weryfikacyjna, której obowiązkiem była realizacja ustawy zgodnie z obowiązującym prawem w demokratycznym państwie, nawet jeśli zapisy w ustawie były niespójne i nieprofesjonalne. Chyba w demokratycznej Polsce, poza ustawą o likwidacji WSI, obowiązuje jeszcze Konstytucja RP oraz inne ustawy, jak na przykład ustawa o ochronie informacji niejawnych i ustawa o ochronie danych osobowych !!!

Ponadto, całość sprawy – brak profesjonalizmu twórców ustawy, brak profesjonalizmu Parlamentu RP, brak profesjonalizmu autorów trzech wniosków do Trybunału Konstytucyjnego o niekonstytucyjność uchwalonych ustaw (dwóch ustaw z 2006 r. i jednej z 2008 r.), kompromitacja władzy wykonawczej w czasie realizacji ustawy, opieszałość działań prokuratury oraz brak możliwości dochodzenia swoich praw przez pokrzywdzonych w związku z arogancją politycznej Komisji Weryfikacyjnej, jednoznacznie pokazują słabość naszego demokratycznego państwa, słabość jego władzy ustawodawczej  władzy wykonawczej oraz słabość jego wymiaru sprawiedliwości – prokuratury i sądów.

Przypadek Raportu i upływający czas jednoznacznie pokazują, że zapis art. 42 ust. 3 Konstytucji RP: „Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu.”, jest zapisem martwym, a prawa i godność pospolitego przestępcy są wyżej cenione niż prawa oraz godność żołnierzy i pracowników WSI wymienionych z nazwiska i imienia w Raporcie, który z mocy ustawy zawiera dane o osobach, które popełniły przestępstwa wymienione w art. 67 ustawy. Wniosek jest oczywisty – publikując Raport w dzienniku urzędowym „Monitor Polski”, władze polskiego państwa podpisały się pod stwierdzeniem: ”Osoby przedstawione w Raporcie są przestępcami” i nic nie robią w kierunku, aby naprawić wyrządzone krzywdy.

Dziś wiemy, że Prezydent Andrzej Duda też nie odważył się na publikację tego dokumentu!

Dlaczego to jest takie ważne?

Po pierwsze dlatego, że w Polsce nigdy nie dokonano dekomunizacji a skutki tego odczuwamy jako naród do dziś. Wpływ dawnych sił pochodzących z PZPR doskonale widać w Warszawie, która jest jedną wielką siecią powiązań polityczno – towarzyskich, a które Warszawę niszczą i tak naprawdę hamują jej autentyczny rozwój. Pierwszym przykładem z brzegu niech będzie podejrzana inwestycja Port Praski czy przejmowanie zabytków wolskich razem z deweloperami, którzy kiedyś zasiadali w ławach sejmowych jako członkowie PZPR.  

Aneks do Raportu WSI jest tajnym dokumentem stanowiącym uzupełnienie Raportu z weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI), przygotowanego pod kierownictwem Antoniego Macierewicza w 2006 roku. Wczoraj, 4 czerwca obchodziliśmy obalenie rządu Jana Olszewskiego, który chciał ten raport upublicznić. Raport, znany jako Raport Macierewicza, opisywał nieprawidłowości i domniemane przestępstwa w działaniach WSI, takich jak nielegalny handel bronią, inwigilacja polityczna, powiązania z rosyjskimi służbami czy udział w aferze FOZZ. Został opublikowany w lutym 2007 roku przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Monitorze Polskim.

Aneks, liczący 886 stron, zawiera szczegółowe informacje, w tym dane osobowe, listy współpracowników WSI oraz opisy działań wykraczających poza obronność państwa, np. infiltrację mediów, gospodarki i polityki. Składa się z 24 części, które obejmują m.in. fragmenty raportów, notatki oraz szczegóły nadużyć, takich jak nielegalna inwigilacja partii politycznych czy powiązania z fundacją „Pro Civili”. Aneks nr 16 wymienia osoby współpracujące niejawnie z WSI w sposób niezgodny z interesem państwa.

Dokument nigdy nie został oficjalnie opublikowany, co wynika z decyzji Lecha Kaczyńskiego, który uznał, że zawiera zbyt wiele interpretacji zamiast faktów, oraz z wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2008 roku, który wskazał na niezgodność procedur tworzenia raportu z konstytucją (brak prawa do obrony dla osób wymienionych). Kolejni prezydenci, Bronisław Komorowski i Andrzej Duda, podtrzymali decyzję o nieujawnianiu aneksu, choć Macierewicz i inni politycy PiS wielokrotnie wzywali do jego publikacji, argumentując, że ujawnia „sowieckie powiązania” elit III RP.

 


🟦 WPIERAJ Portal Warszawski, niezależne medium, które prawdziwie służy warszawiakom i Warszawie. Możesz nam się odwdzięczyć i i postawić nam kawę: https://buycoffee.to/portalwarszawski

Lub skorzystać bezpośrednio z konta o numerze: 61102049000000890231388541


 

Aneks nr 16

Aneks nr 16 do Raportu WSI, będącego częścią niejawnego dokumentu uzupełniającego Raport z weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych z 2006 roku, dotyczy osób, które współpracowały niejawnie z WSI w sposób uznany za sprzeczny z interesem państwa. Ze względu na tajny charakter aneksu, szczegółowe informacje o jego treści nie są publicznie dostępne, a dostępne dane pochodzą z wycieków, publikacji prasowych oraz wypowiedzi osób związanych z raportem, takich jak Antoni Macierewicz.

Z dostępnych źródeł wynika, że aneks nr 16 zawiera listę nazwisk osób, które miały współpracować z WSI w sposób nielegalny lub niezgodny z celami służb, np. poprzez udział w operacjach wykraczających poza obronność państwa, takich jak inwigilacja środowisk politycznych, medialnych czy gospodarczych. Dokument miał opisywać konkretne przypadki takiej współpracy, w tym powiązania z operacjami WSI, które mogły naruszać prawo lub służyć prywatnym interesom. Niektóre źródła sugerują, że aneks nr 16 wskazuje na osoby z kręgów elit III RP, które miały działać na styku służb, biznesu i polityki, w tym w kontekście tzw. „układu postkomunistycznego”.

W 2014 roku tygodnik „Wprost” opublikował artykuł, w którym twierdził, że dotarł do fragmentów aneksu, w tym do informacji z aneksu nr 16. Sugerowano, że zawiera on dane o prominentnych postaciach, które mogły być uwikłane w nielegalne działania WSI, ale szczegóły nie zostały ujawnione z powodu wszczęcia śledztwa w sprawie wycieku. W 2023 roku Wojciech Sumliński w swojej książce „Aneks” twierdził, że ujawnił treść dokumentu, w tym aneksu nr 16, wskazując na nazwiska osób z establishmentu politycznego i medialnego. Jednak jego publikacja nie została oficjalnie potwierdzona jako autentyczna, a jej treść pozostaje przedmiotem spekulacji.

Brak publikacji aneksu wynika z decyzji prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który w 2008 roku uznał dokument za zbyt interpretacyjny, oraz z wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który wskazał na niezgodność procedur raportu z konstytucją. Kolejni prezydenci, w tym Andrzej Duda, nie zdecydowali się na odtajnienie. W efekcie szczegóły aneksu nr 16 pozostają niejasne, a informacje o nim opierają się głównie na domniemaniach i niepotwierdzonych doniesieniach.

Czy rzeczywiście nowy prezydent Polski, w którym ponad 10 milionów Polaków pokłada nadzieję zdecyduje się na autentyczny proces dekomunizacji, który powinien odbyć się 40 lat temu?

 

Na podstawie: RAPORT I ANEKS ANTONIEGO MACIEREWICZA ORAZ ANTYRAPORT PO
WPROWADZENIE

Portal Warszawski. O krok do przodu

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły